W tym roku menora nie zostanie wystawiona przed ratuszem w Moncton podczas Chanuki – stanie się tak po raz pierwszy od rozpoczęcia tej tradycji 20 lat temu – poinformował w komunikacie prasowym  1 grudnia przywódca społeczności żydowskiej w stolicy Nowego Brunszwiku .
Francis Weil, przewodniczący gminy żydowskiej w Moncton, powiedział, że miasto   poinformowało go, że nie będzie już ustawiać wieloramiennych kandelabrów podczas judaistycznego „ święta świateł” przed ratuszem.
Święto to, znane także jako Chanuka, obchodzone jest w tym roku od 7 do 15 grudnia.

Weil powiedział, że miasto uzasadniło swoje stanowisko, powołując się na decyzję Sądu Najwyższego Kanady z 2015 r., która zabrania modlitw religijnych podczas posiedzeń rad miejskich.

„Niektórzy członkowie społeczności żydowskiej spotkali się z burmistrzem, aby wyjaśnić, że ta decyzja jest niesprawiedliwa i głęboko rani ludność żydowską w Moncton” – oznajmił   Weil w komunikacie prasowym opublikowanym na stronie gminy na Facebooku.

Menora jest centralnym symbolem ośmiodniowego obchodów Chanuki. który upamiętnia wyzwolenie Jerozolimy przez małą grupę żydowskich bojowników. Zapalili menorę w Świętej Świątyni niewielkim zapasem rytualnie czystego oleju i świeciła ona przez osiem dni.

Zauważając, że symbole bożonarodzeniowe mogą być umieszczane na terenie ratusza, co jego społeczność popiera,  Weil stwierdził, że decyzja miasta w sprawie symbolu żydowskiego jest niesprawiedliwa.

„To niesprawiedliwe, bo mimo zakazu wystawienia żydowskiej Menory, choinka i anioły, które są na terenie Urzędu Miasta, pozostaną. Społeczność żydowska cieszy się, że drzewo i anioły pozostały, ale Menora powinna też pozostać” – stwierdził.

Dodał, że jest to niesprawiedliwe również dlatego, że decyzja zapada w czasie, gdy „przed ratuszem demonstrują “zwolennicy Hamasu”, sprawiając wrażenie, że Rada Miejska ugina się przed ich żądaniami.

Doniesienia o zakazie wystawienia menory wywołały falę krytyki pod adresem   rady miasta Moncton.
Federalna posłanka z Partii Konserwatywnej Melissa Lantsman stwierdziła, że ​​decyzja ta jest „niepokojąca” i „przypomina znacznie mroczniejszy okres w naszej historii”.
Michael Levitt , prezes i dyrektor generalny Centrum Studiów nad Holokaustem Przyjaciół Szymona Wiesenthala, stwierdził, że decyzja „śmierdzi dyskryminacją”
„Ta niewytłumaczalna decyzja, podjęta pod pozorem rozdziału kościoła od państwa, budzi ubolewanie lokalnej społeczności żydowskiej i nie może zostać utrzymana” – napisał 2 grudnia były poseł Partii Liberalnej .