Wydatki publiczne powinny wspierać ogół społeczeństwa. Jednak w opublikowanym we wtorek budżecie na rok 2024 liberałowie nadal opowiadają się za programami opartymi na tożsamości, wąsko ukierunkowanymi na preferowane grupy demograficzne.

W ramach akcji afirmatywnej budżet zapowiedział rozszerzenie ustawy o równości zatrudnienia, która obecnie wyznacza „cele” w zakresie zatrudnienia kobiet, widocznych mniejszości, ludności tubylczej i osób niepełnosprawnych w federalnym sektorze publicznym. Jesienią minister pracy Seamus O’regan ogłosił, że osoby czarnoskóre i osoby LGBT otrzymają własny cel (limit), więc nie jest to niczym nowym, i możemy się spodziewać, że zostanie to wprowadzone w życie.

Jeśli chodzi o finansowanie miejsc pracy, w budżecie przeznaczono 351,2 mln dolarów do wykorzystania w 2025/ 26 na sfinansowanie 90 000 miejsc pracy dla młodych ludzi.

Mniej więcej dwie trzecie tych pieniędzy trafi do programu Canada Summer Jobs Program, w ramach którego priorytetowo traktuje się kandydatów zapewniających możliwości pracy młodzieży niepełnosprawnej, innej niż biała i LGBT. Reszta trafi do Programu strategii na rzecz zatrudnienia i umiejętności młodych ludzi, w ramach którego w zeszłym roku priorytetem było finansowanie organizacji służących tym samym grupom.

Fundusze na kulturę były przekazywane w stosunkowo mniejszych ilościach, ale z pewnością przyniosą nowe korzyści. Canadian Heritage otrzymało 10 milionów dolarów na swój fundusz „Changing Narratives Fund”, czyli więcej niż 5 milionów dolarów otrzymanych w zeszłym roku. Program, będący w fazie rozwoju, poświęcony jest finansowaniu mniejszości w mediach.

W ramach konsultacji na rzecz owego Funduszu zmiany narracji w 2022 r. zalecono dofinansowanie stanowisk w newsroomach dla dziennikarzy i studentów rasy innej niż biała, wspieranie inicjatyw szkoleniowych i przywódczych dla dziennikarzy rasy innej niż biała, a nawet wsparcie potencjalnej usługi teleinformatycznej BIPOC+. (Black, Indigenous, People of Color, and other people marginalized by systems of white supremacy culture)
Nie chodzi tylko o tworzenie większej liczby mediów skupiających mniejszości, co Kanada już w dużym stopniu robi, ale o finansowanie modelu mediów, który ma obsesję na punkcie tożsamości, a nie przekazywania informacji.
Tymczasem muzea otrzymały specjalnie wydzielone 11 milionów dolarów na „przestrzeń muzealną w Toronto poświęconą kulturze i dziedzictwu artystycznemu Sikhów” oraz na Grecką Wspólnotę Vancouver.

W budżecie przewidziano także szereg strumieni finansowania „walki z nienawiścią”. Inicjatywy te obejmują zarówno wzmacnianie egzekwowania prawa – np. 26,8 mln dolarów na wsparcie szkoleń dla policji w zakresie przestępstw z nienawiści – jak i różne mgliste projekty społeczne.

Na przykład Canadian Heritage otrzymało kolejne 25 milionów dolarów na programy przeciwdziałające nienawiści i programy społecznościowe. To jest więcej tego samego. Od 2020 r. departament przyznał setki dotacji w ramach tych tematów – na rzecz grup kulturowych i na rzecz „antyrasizmu”, co często oznacza po prostu większe wsparcie dla grup kulturowych. W przeszłości dotacje te przeznaczono na przykład na „rozwiązywanie problemów izolacji i wycofywania” wśród kobiet z Azji Środkowej w Quebecu, a także na wsparcie Kanadyjskiej Sieci Przeciwko Nienawiści, która jest siedliskiem skrajnej lewicy.
Women and Gender Equality Canada (WAGE) przekazano 3 miliony dolarów na „wsparcie potrzeb w zakresie bezpieczeństwa festiwali Pride” – co jest godne uwagi, ponieważ to niegdyś oddolne święto ma teraz własną linię budżetową.
WAGE otrzymało dodatkowe 12 milionów dolarów na sfinansowanie „projektów mających na celu zwalczanie nienawiści wobec społeczności 2SLGBTQI+”. Dla wielu grup aktywistów otrzymujących te fundusze „walka z nienawiścią” często oznacza tu po prostu walkę z podstawowymi tradycjami i normami kulturowymi.
Na przykład w 2023 r. grupa o nazwie Justicetrans otrzymała od WAGE 500 000 dolarów na „opracowanie rozwiązań opartych na społeczności… poprzez identyfikację, dokumentowanie i śledzenie organizacji przeciwdziałających transseksualizmowi w Kanadzie” – co mogłoby obejmować każdego, kto na przykład opowiada się za sportami segregowanymi ze względu na płeć.

WAGE finansowana jest także przez Egale Canada, organizację charytatywną, która obecnie walczy z rządem Saskatchewan w związku z nowym wymogiem nakładanym na szkoły, aby uzyskiwały zgodę rodziców w przypadku dzieci pragnącymi dokonać tranzycji.
Aby promować „równość w opiece medycznej”, rząd dodał 4 miliony dolarów do funduszu zdrowia psychicznego dla Czarnych Kanadyjczyków. To najnowsza z wąsko ukierunkowanych inicjatyw, które tak chętnie podejmowali liberałowie. Chociaż w 2018 r. linie budżetowe przeznaczone tylko dla Czarnych praktycznie nie istniały, od tego czasu, jak wynika z dokumentów budżetowych, objęły one 750 mln dolarów wydatków federalnych.
Jeśli chodzi o sport, władze federalne przekazały kolejne 16 milionów dolarów na rzecz Programu Wsparcia Sportu, w ramach Canadian Heritage. Pieniądze zostaną wykorzystane na „poprawę włączenia społecznego, różnorodności, równości i dostępności”, a także na „wspieranie osób po wstrząśnieniu mózgu”, co w tym przypadku mogłoby dać nieco odetchnąć od krytyki, która naturalnie pojawia się w związku z DEI. W ramach tego programu przewidziano już inicjatywy skierowane do osób rasy czarnej, ludności rdzennej i LGBT, a także nowych imigrantów.

Wydatki dotyczące rdzennych mieszkańców są jeszcze większe, w tym 91 milionów dolarów dla społeczności na „udokumentowanie, zlokalizowanie i upamiętnienie miejsc pochówku w byłych szkołach z internatami” – które to groby niektórzy błędnie uważają za dowód ludobójstwa.
Kolejne 5 milionów dolarów przeznaczono na walkę z residential school denialism, co w zeszłym roku liberałowie chcieli zaliczyć do przestępstw kryminalnych na równi z zaprzeczaniem Holocaustu.
Jeszcze większe pakiety środków przeznaczono na rzecz zdrowia psychicznego ludności rdzennej — 630 milionów dolarów na ten i następny rok. Tymczasem 168 milionów dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat zostanie przeznaczone na „walkę z rasizmem skierowanym przeciwko ludności rdzennej w opiece zdrowotnej”.

Zgodnie z prawem 5,5 miliona dolarów przeznaczono na „rewitalizację rdzennych praw i systemów prawnych” – co w dużej mierze odnosi się do zwyczajów plemiennych – a 25 milionów dolarów na strategię dotyczącą wymiaru sprawiedliwości dla rdzennych mieszkańców, której celem jest między innymi obniżenie liczby osób przebywających w więzieniach.
Ottawa zamierza także stworzyć “Red Dress Alert” za 1,3 miliona dolarów, które będzie wysyłać powiadomienia telefoniczne do mieszkańców regionu w przypadku zaginięcia rdzennej kobiety, podobnie jak Amber Alert.
Oczywiście nie ma żadnych powiadomień o zaginionych mężczyznach czy zaginionych kobietach innych grup etnicznych.
To tylko ułamek pieniędzy, które obecnie trafiają do portfela rdzennych mieszkańców, a kwota ta drastycznie wzrosła. W 2015 r. było to łącznie 11 miliardów wydatków. Do 2022 r. będzie to stanowić 33 miliardy dolarów, czyli niewiele mniej niż budżet obronny na ten rok wynoszący 36 miliardów dolarów.
Żadna z tych inicjatyw nie jest niezbędna dla funkcjonowania Kanady, zwłaszcza w obliczu wzrostu podatków i spadku wydajności pracy.
Aby funkcjonować wielokulturowość nigdy nie potrzebowała setek specjalnie ukierunkowanych dotacji „przeciw uciskowi” ani inicjatyw w zakresie zdrowia psychicznego specyficznych dla danej rasy – potrzebowała tylko zjednoczenia ludzi, jako równych, wokół jednej podstawowej tożsamości narodowej.
Ten budżet robi coś zupełnie innego.

JAMIE SARKONAK
za National Post