W prowincji Nowa Fundlandia i Labrador (NL) w Kanadzie w ciągu kilku dni rozegrał się klasyczny przykład tego, jak cyfryzacja usług publicznych może nagle ujawnić i wzmocnić dawne, kontrowersyjne zasady. Chodzi o dostęp rodziców do elektronicznych kartotek zdrowotnych dzieci – szczególnie nastolatków w wieku 12–15 lat. 19 czerwca 2026 roku NL Health Services wysłało masowy e-mail do rodziców dzieci w wieku szkolnym. W piśmie poinformowano o zasadach dostępu w nowym systemie kartotek zdrowotnych CorCare (z portalem pacjenta MyHealthNL). Okazało się, że zasady, które formalnie istniały od lat, w praktyce mocno ograniczają prawa rodziców.

Zasady oparte na prowincjonalnej Personal Health Information Act były następujące:

  • Dzieci poniżej 12 lat — rodzice mogli wnioskować o pełny dostęp proxy bez zgody dziecka.
  • Wiek 12–15 lat — rodzic mógł prosić o dostęp do wyników badań, leków, notatek klinicznych czy historii wizyt, ale tylko za wyraźną zgodą samego nastolatka. Dziecko mogło tej zgody odmówić.
  • Od 16 lat — pełna kontrola przechodziła na samego młodego człowieka. Mógł on przyznać rodzicom dostęp proxy (i określić jego zakres), ale nie musiał. Rodzice nie mieli żadnego automatycznego prawa wglądu.

Dzieci poniżej 16 lat nie mogły zakładać własnego konta w portalu – dostęp rodziców odbywał się wyłącznie jako „proxy” przez konto rodzica.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Zasady te nie były nowe. Podobne zapisy pojawiały się już wcześniej na stronach lokalnych władz zdrowotnych (np. Eastern Health). Jednak to wdrożenie nowoczesnego, ogólnoprowincjonalnego systemu cyfrowego CorCare (kwiecień 2026) sprawiło, że stały się one w pełni egzekwowalne i widoczne dla zwykłych rodziców.

Reakcja była natychmiastowa i bardzo negatywna. Rodzice czuli się zaskoczeni – wielu dowiedziało się o ograniczeniach dopiero z masowego maila pod koniec roku szkolnego. Krytykowano przede wszystkim to, że:

  • Rodzice ponoszą prawną odpowiedzialność za dziecko aż do 18./19. roku życia.
  • Bez dostępu do akt trudno skutecznie opiekować się dzieckiem – zwłaszcza w sprawach zdrowia psychicznego, leków, wyników badań czy wizyt specjalistycznych.
  • 12 lat to zdecydowanie za wcześnie, by nastolatek mógł skutecznie blokować rodzicom kluczowe informacje medyczne.

W mediach społecznościowych (szczególnie na Facebooku) sprawa wybuchła lawinowo. Pojawiały się głosy, że państwo i instytucje medyczne przyznają dzieciom autonomię, jednocześnie ograniczając odpowiedzialność rodziców. Opozycja liberalna zarzuciła rządowi brak konsultacji i złą komunikację.

Premier Tony Wakeham (Partia Postępowych Konserwatystów) zareagował już 25 czerwca. W oficjalnym oświadczeniu napisał m.in.:

„Przez ostatnie 48 godzin stało się jasne, że istnieje znaczące zamieszanie i niepokój wokół dostępu rodziców do akt medycznych dzieci. (…) Istnieje fundamentalne niedopasowanie między istniejącymi przepisami a oczekiwaniami rodzin w tej prowincji. Nie stworzyliśmy tej polityki, ale ją naprawimy.”

Premier podkreślił kategorycznie:

„Rodzice są pierwszymi obrońcami swoich dzieci. Nasz rząd wierzy, że rodzice lub opiekunowie powinni zawsze mieć prawo dostępu do informacji zdrowotnych swoich dzieci.”

Rząd zapowiedział natychmiastowy przegląd Personal Health Information Act oraz innych powiązanych ustaw. Po konsultacjach jesienią 2026 roku mają zostać wprowadzone zmiany legislacyjne, które zagwarantują rodzicom szerszy dostęp do akt medycznych dzieci – przy jednoczesnym zachowaniu mechanizmów ochrony w przypadkach realnego zagrożenia bezpieczeństwa dziecka.

Sprawa z Nowej Fundlandii to dobry przykład szerszego problemu, który pojawia się w całej Kanadzie (i nie tylko). Cyfryzacja kartotek zdrowotnych, choć ma wiele zalet, jednocześnie ujawnia i utrwala zasady ochrony prywatności, które wcześniej były mniej widoczne. W Ontario, na podstawie PHIPA, zasady są nieco inne – rodzice są zazwyczaj zastępczymi decydentami dla dzieci poniżej 16 lat, choć w pewnych sytuacjach (gdy dziecko jest „zdolne” do podjęcia decyzji) jego wola może mieć pierwszeństwo. Nie ma jednak tak sztywnego „odcięcia” w wieku 12 lat jak w pierwotnej polityce NL.

W przypadku Nowej Fundlandii presja społeczna zadziałała bardzo szybko. Rząd uznał, że doszło do „niedopasowania” i obiecał zmianę prawa na korzyść rodziców.

Czy podobna dyskusja pojawi się w innych prowincjach? Czas pokaże. Na razie jednak w Nowej Fundlandii rodzice – przynajmniej na poziomie deklaracji premiera – mogą liczyć na to, że jesienią ich prawa zostaną przywrócone.