Łukaszenko w Pekinie: Xi Jinping zapewnia o wsparciu suwerenności Białorusi. „Żelazni przyjaciele” na historycznym szczycie relacji

Pekin, 29 czerwca 2026 r. — Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka przybył do chińskiej stolicy na nieoczekiwaną, ale ciepło przyjętą wizytę. Spotkał się z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem w Pałacu Diaoyutai. Rozmowy trwały ponad trzy godziny i zakończyły się rodzinną kolacją — gestem wykraczającym poza standardowy protokół dyplomatyczny, świadczącym o osobistym zaufaniu między przywódcami. Wizyta nastąpiła dzień po kilkudniowych, raczej tajnych rozmowach Łukaszenki z Władimirem Putinem w rejonie moskiewskim. Białoruski przywódca sam potwierdził tę kolejność: „Nie, przyleciałem tu z rejonu moskiewskiego. Rozmawialiśmy z prezydentem Putinem, a potem poleciałem do Pekinu”.

Xi Jinping: „Chiny i Białoruś to żelazni przyjaciele”

Chiński przywódca powitał gościa niezwykle serdecznie. „Jestem bardzo zadowolony, że witam Cię ponownie, mój drogi przyjacielu. Cieszę się, że Cię widzę. Spotykamy się często, rozmawiamy często i prowadzimy terminowy, dogłębny dialog w szerokim zakresie spraw” — powiedział Xi Jinping. Podkreślił, że stosunki między oboma krajami osiągnęły „historyczny szczyt”. „Chiny i Białoruś to żelazni przyjaciele. Nasze relacje przetrwały wszelkie próby międzynarodowych turbulencji, a nasza przyjaźń tylko się umacnia. Współpraca jest wieloaspektowa, nadąża za duchem czasu i stale przynosi nowe rezultaty” — stwierdził chiński prezydent. Xi Jinping zadeklarował jednoznaczne wsparcie Pekinu dla suwerenności, niepodległości i integralności terytorialnej Białorusi. Zapewnił też o gotowości Chin do dalszego udzielania pomocy w rozwoju i budowie państwa białoruskiego „w ramach swoich możliwości”. Wezwał do utrzymania „strategicznej komunikacji” i dalszego pogłębiania relacji na wysokim poziomie, by przynosiły korzyści obu narodom.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Łukaszenka: „To właśnie o czym marzyliśmy”

Alaksandr Łukaszenka z wyraźną satysfakcją przyjął te deklaracje. „To dokładnie to, o czym rozmawialiśmy z Tobą wcześniej. I być może w pewnym stopniu to, o czym marzyliśmy w przeddzień tej szerokiej współpracy między Białorusią a Chinami” — odpowiedział.

Białoruski prezydent szczególnie podziękował za ogłoszenie lat 2026–2027 Latami Współpracy Przemysłowej między obu krajami. „Jestem wdzięczny za poparcie inicjatywy rozwoju przemysłu i współpracy przemysłowej między naszymi krajami w tym i przyszłym roku. We wszystkich obszarach rozwoju gospodarczego Białoruś korzysta z Waszych technologii. Jesteśmy zadowoleni z poziomu tych technologii i jakości produktów, które dziś otrzymujemy” — powiedział.

Jako przykład udanej współpracy wskazał Park Przemysłowy „Wielki Kamień” pod Mińskiem, gdzie chińskie firmy stanowią lwią część zagranicznych inwestycji. Zapewnił, że Białoruś jest gotowa działać dalej w tym kierunku.

Łukaszenka podkreślił też regularną wymianę poglądów na kwestie międzynarodowe i sytuację regionalną. „Uważam za niezbędne, byśmy utrzymywali i pogłębiali te kontakty w przyszłości” — dodał.

Kontekst geopolityczny: między Moskwą a Pekinem

Wizyta ma wyraźny kontekst. Od początku pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę Białoruś jest objęta surowymi sankcjami Zachodu za logistyczne i polityczne wsparcie agresji. Reżim w Mińsku jest mocno uzależniony od Moskwy — zarówno gospodarczo, jak i militarnie. Jednocześnie Łukaszenka od lat stara się dywersyfikować kontakty, a Chiny są jednym z nielicznych poważnych partnerów gotowych ignorować zachodnie restrykcje.

Pekin konsekwentnie przedstawia Białoruś jako „wszechstronnego partnera strategicznego na każdą pogodę” (all-weather comprehensive strategic partnership). Chińskie inwestycje, technologie i polityczne parasol dyplomatyczny są dla Mińska cennym zabezpieczeniem. Dla Pekinu z kolei Białoruś to przydatny element w budowie wpływów w Europie Wschodniej i w ramach inicjatywy Pasa i Szlaku, a także sojusznik w organizacjach multilateralnych.

Spotkanie z Xi Jinpingiem nastąpiło w momencie napięć na linii Mińsk–Kijów. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski publicznie domagał się m.in. likwidacji rosyjskich stanowisk dronowych na terytorium Białorusi. Wizyta w Pekinie może być postrzegana jako próba wzmocnienia pozycji Łukaszenki wobec presji zarówno ze strony Rosji (oczekującej większego zaangażowania), jak i Ukrainy oraz Zachodu.

Symbolika i styl wizyty

Chińska strona nadała spotkaniu wysoką rangę. Tradycyjna „rodzinna kolacja” po oficjalnych rozmowach to rzadki zaszczyt, zarezerwowany dla najbliższych partnerów. Świadczy o tym, jak bardzo Pekin ceni sobie relacje z Mińskiem — przynajmniej na poziomie symbolicznym i politycznym.

Łukaszenka, który odwiedzał Chiny wielokrotnie (to jedna z jego najczęstszych destynacji zagranicznych), tym razem przyleciał w trybie niemal niezapowiedzianym. Samolot wylądował w Pekinie rankiem 29 czerwca, a spotkanie z Xi rozpoczęło się wkrótce potem.

Co dalej?

Oficjalne komunikaty nie wspominają o podpisaniu nowych, przełomowych umów. Nacisk położono na kontynuację istniejących projektów — przede wszystkim w przemyśle, technologii i w Parku „Wielki Kamień”. Chiny deklarują dalsze wsparcie rozwojowe, a Białoruś podkreśla zadowolenie z chińskich technologii i gotowość do ich szerszego wdrażania.

W szerszej perspektywie wizyta utrwala obraz Białorusi jako państwa lawirującego między Rosją a Chinami — z silniejszym, choć wciąż drugorzędnym wobec Moskwy, oparciem w Pekinie. Dla Xi Jinpinga to kolejny element budowania sieci partnerstw odpornych na presję Zachodu. Dla Łukaszenki — cenny sygnał, że mimo izolacji na Zachodzie wciąż ma wpływowych przyjaciół na Wschodzie.

Relacje białorusko-chińskie, choć nierównoważne pod względem potencjału gospodarczego, pozostają jednym z filarów polityki zagranicznej władz w Mińsku. A deklaracja Xi o wsparciu „suwerenności i integralności terytorialnej” Białorusi — nawet jeśli w praktyce mocno ograniczona przez rosyjskie wpływy — ma dla Łukaszenki dużą wartość symboliczną.

Materiał powstał na podstawie oficjalnych komunikatów strony białoruskiej, chińskiej agencji Xinhua oraz doniesień agencji Reuters.