13 września 2026 „Die Welt” opublikowała krótkie, czterominutowe wideo WELT TV z korespondentem z Warszawy Philippem Fritzem pod tytułem „Polen ist relativ sicher für Juden” („Polska jest względnie bezpieczna dla Żydów”). W zapowiedzi redakcja napisała, że mimo otwarcie antysemickich tonów w polskiej polityce do Polski ciągnie coraz więcej Żydów – także z Niemiec i Francji.

Materiał Fritza wpisuje się w szerszą, od kilku lat powtarzaną w niemieckiej prasie tezę: po 7 października 2023 i po wzroście antysemityzmu ulicznego w Europie Zachodniej część Żydów z Francji i Niemiec zaczęła postrzegać Polskę jako względnie spokojniejsze miejsce do życia niż Paryż, Berlin czy inne wielkie miasta Zachodu. Podobny obraz wcześniej dał m.in. reportaż „Frankfurter Allgemeine Zeitung” z Krakowa (2024): tamtejsi rozmówcy – rabin, liderzy gminy – mówili wprost, że w Polsce łatwiej i bezpieczniej być Żydem niż w Europie Zachodniej, bo synagogi nie wyglądają jak forty, a ataki na ulicy są rzadsze.

Die Welt nie podaje liczby, nie cytuje urzędowych danych o masowym wyjeździe z gmin żydowskich w RFN i nie opisuje zorganizowanej fali przesiedleń. Mówi o trendzie. Osobno, w 2025 roku, ta sama gazeta pisała o Polsce jako niedocenianym celu ogólnej emigracji z Niemiec – ze względu na wzrost gospodarczy, rynek pracy i ceny nieruchomości.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Żydowska społeczność w Niemczech liczy rzędu 90–100 tys. członków gmin. W Polsce w spisie z 2021 r. żydowską tożsamość zadeklarowało ok. 17 tys. osób; aktywne gminy są znacznie mniejsze. Nawet gdyby kilka tysięcy osób z Niemiec i Francji naprawdę się przeprowadziło, byłoby to już zjawisko bardzo duże. To, co jest potwierdzone, to:

  • pojedyncze i grupowe przeprowadzki, głównie do Warszawy i Krakowa;
  • napływ części Żydów z Ukrainy po 2022 r. i pojedynczych Izraelczyków po 7 października;