Po dwóch tragicznych atakach nożem w szkołach na Mazowszu w sieci wybuchła panika. Rodzice masowo zostawiali dzieci w domu, część placówek odwołała lekcje, a policja kontrolowała tysiące szkół i zatrzymywała nastolatków za groźby. Oficjalnie służby dementują istnienie rzekomego internetowego wyzwania „krwawy piątek”, ale strach okazał się realny.

Wszystko zaczęło się w środę, 7 października, w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. 19-letni uczeń Jakub Z. zaatakował nożem dziewięć osób – pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne. Miał przy sobie plecak z ładunkiem wybuchowym domowej roboty (m.in. słoik z benzyną, prochem i saletrą potasową). Usłyszał zarzuty m.in. usiłowania zabójstwa wielu osób, w tym z użyciem materiałów wybuchowych. Grozi mu dożywocie.

Dzień później, w czwartek rano, do Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem wszedł jej 15-letni absolwent. Z nożami i kaskiem z kamerą zaatakował pracowników szkoły. Zginęła 37-letnia woźna (matka dwojga dzieci), ranne zostały nauczycielka i dyrektor, który ostatecznie obezwładnił napastnika.

Dwie tragedie w tak krótkim czasie wstrząsnęły krajem. Polska do tej pory rzadko doświadczała aktów przemocy tego typu w szkołach.

Już w czwartek po południu w grupach rodziców na komunikatorach i w mediach społecznościowych zaczęły krążyć ostrzeżenia przed rzekomą kulminacją w piątek, 9 października. Pojawiło się hasło „krwawy piątek” – określenie rzekomego internetowego challenge’u lub skoordynowanej serii ataków. Krążyły zrzuty ekranu, nagrania (w tym wygenerowane przez AI) oraz apele, by nie posyłać dzieci do szkół.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych materiałów był film 17-latka z powiatu przasnyskiego, który przedstawiał się jako „nożownik z Przasnysza” i zapowiadał „rzeź”. Policja szybko go zatrzymała. Podobne groźby publikowali inni nastolatkowie w różnych częściach kraju.

Komenda Główna Policji w piątkowym komunikacie jasno stwierdziła, że dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają istnienia internetowego challenge’u o nazwie „krwawy piątek”. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości monitoruje sieć całą dobę i reaguje na każdy sygnał. Prokuratura również apelowała o niepowielanie niesprawdzonych informacji.

Mimo to służby potraktowały sprawę poważnie. Policjanci skontrolowali ponad 10 tysięcy placówek oświatowych w całym kraju. Zatrzymano co najmniej dziesięć osób – głównie nastolatków – za kierowanie gróźb karalnych, publikowanie filmów z nożami czy planowanie przyniesienia broni do szkoły. Wśród zatrzymanych znaleźli się m.in. 16-latek ze Szczytna, dwóch 15-latków z powiatu pruszkowskiego, 14-latek z warszawskiego Mokotowa (z nożem z napisem „Śmierć Społeczniakom” i petardami) oraz inni.

Od piątkowego poranka wzmożone patrole pojawiły się przy szkołach podstawowych i średnich w całej Polsce. Komendant główny Policji gen. insp. Marek Boroń zapowiadał, że funkcjonariusze będą obecni przy placówkach, by wychwytywać osoby podejrzane i uspokajać nastroje.

Władze samorządowe na Mazowszu zareagowały ostrożnie. W gminie Wyszków wszystkie publiczne i niepubliczne szkoły podstawowe oraz przedszkola odwołały zajęcia dydaktyczne (zapewniono jedynie opiekę). Łącznie na Mazowszu około 45 placówek zmieniło organizację dnia. W innych miejscach dyrektorzy wprowadzili zaostrzone procedury wejścia.

Efekt był widoczny na ulicach. W piątkowy poranek przystanki autobusowe i stacje metra w Warszawie świeciły pustkami – wielu rodziców zdecydowało się zostawić dzieci w domu. Strach okazał się silniejszy od oficjalnych zapewnień.

Eksperci i organizacje monitorujące internet (m.in. Kids Alert) potwierdzają, że zorganizowanego wyzwania nie ma. To klasyczny mechanizm: realne tragedie + szybkie rozprzestrzenianie się niesprawdzonych informacji w zamkniętych grupach = masowa panika. Policja ostrzega, że celowe wywoływanie strachu może skutkować odpowiedzialnością karną, a samo nagłaśnianie gróźb niesie ryzyko naśladowania.

Na razie służby nie odnotowały nowych ataków w piątek, ale sytuacja pozostaje dynamiczna. Trwa monitoring sieci i wzmożona obecność policji przy szkołach. Rodzice i uczniowie czekają na dalsze oficjalne komunikaty – i na uspokojenie, które w piątek rano jeszcze nie przyszło.


Artykuł oparty na komunikatach Komendy Głównej Policji, prokuratury oraz doniesieniach mediów z 7–9 października 2026 r.