OTTAWA/TORONTO – Kanadyjska gospodarka wzrosła w drugim kwartale 2026 r. w tempie 3,3 proc. w ujęciu rocznym – podał w piątek Statistics Canada. To wyraźne odbicie po sześciu miesiącach niemal zerowego wzrostu. W samym czerwcu produkt krajowy brutto zwiększył się o 0,3 proc.
Wzrost napędzały przede wszystkim eksport i popyt krajowy. Eksport zwiększył się o 3,6 proc., głównie dzięki wyższym dostawom samochodów. Pomogły też inwestycje mieszkaniowe oraz nakłady przedsiębiorstw na środki trwałe, które po pięciu kolejnych kwartałach spadków wzrosły o 2,3 proc. Szczególnie mocno – o 16,7 proc. – skoczyły wydatki na komputery i urządzenia peryferyjne związane z jednostkami obliczeniowymi do centrów danych. Dochody korporacji poprawiły się głównie dzięki sektorowi energetycznemu. Wysokie ceny benzyny i gazu obciążyły jednak wyniki firm produkcyjnych, podnosząc koszty surowców.
Urząd statystyczny zrewidował też dane za pierwszy kwartał. Wcześniejsze szacunki wskazywały na marginalny spadek i wywołały debatę o recesji technicznej. Po korekcie PKB w I kwartale okazał się lekko dodatni – 0,3 proc. w ujęciu zannualizowanym.
Dane dotyczą okresu sprzed najnowszej eskalacji sporu handlowego ze Stanami Zjednoczonymi. 22 sierpnia USA wprowadziły 50-procentowe cła na szeroką gamę kanadyjskich towarów po zerwaniu rozmów. Kanada zapowiedziała odwetowe taryfy od 8 września.
Mimo to prezesi największych banków, którzy w czwartek publikowali wyniki kwartalne, zachowali ostrożny optymizm. Royal Bank of Canada, Toronto-Dominion Bank i CIBC – instytucje o łącznych aktywach rzędu 6 bln dolarów – mają szeroki wgląd w sytuację dzięki portfelom kredytów hipotecznych, samochodowych i korporacyjnych po obu stronach granicy.
„Kanadyjska gospodarka okazała się odporna. Poprawa zatrudnienia i PKB w II kwartale podtrzymuje ostrożnie optymistyczną ocenę, że gospodarka będzie nadal się rozwijać” – powiedział prezes RBC Dave McKay. Dodał, że Kanada i USA nie osiągnęły jeszcze trwałego porozumienia, ale „średnia efektywna stawka celna pozostaje niska, na poziomie około 6 proc., a ponad 80 proc. eksportu jest nadal zwolnione z ceł”.
Prezes TD Bank Raymond Chun mówił o rodzącym się „supercyklu inwestycyjnym”. Według TD Economics Ottawa i prowincje mają już ogłoszone projekty warte ponad bilion dolarów do 2035 r. i dalej, m.in. w infrastrukturze i obronie. „Napięcia handlowe nie stłumiły okazji inwestycyjnych, bo rządy starają się pobudzić nową aktywność. W nadchodzącej dekadzie może pojawić się jeszcze więcej projektów. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, by z tego skorzystać” – oświadczył Chun.
Prezes CIBC Harry Culham zadeklarował „umiarkowaną stabilizację” co do drugiej połowy 2026 r. „Środowisko handlowe będzie się zmieniać i nie będziemy spekulować, do czego to doprowadzi” – zaznaczył. Bank uważnie obserwuje rynek pracy pod kątem oznak osłabienia.
Wcześniej prezes National Bank Laurent Ferreira ocenił, że gospodarka wykazała odporność przez ostatnie 18 miesięcy, i pochwalił programy inwestycyjne rządu oraz pomoc dla firm i pracowników dotkniętych cłami. Szefowie BMO i Scotiabank w tym tygodniu określili wojnę handlową jako „do opanowania”.
Ostrożny optymizm wielkich banków ostro kontrastuje z nastrojami wielu mniejszych przedsiębiorstw, które bezpośrednio odczuwają skutki nowej fazy sporu z USA. Analitycy BMO Capital Markets szacują, że najnowsza runda amerykańskich ceł może odjąć kanadyjskiemu wzrostowi około pół punktu procentowego, głównie przez słabszą stabilność firm i niższe inwestycje. Studium Oxford Economics dla Canadian American Business Council ostrzegało, że brak porozumienia CUSMA mogłaby kosztować Kanadę ponad 100 tys. miejsc pracy.
Dane z II kwartału pokazują, że gospodarka potrafiła przyspieszyć jeszcze przed pełnym uderzeniem najnowszych taryf. Pytanie, czy ten impet utrzyma się w drugiej połowie roku, gdy odwetowe cła wejdą w życie, a niepewność handlowa będzie dalej ciążyć na decyzjach inwestycyjnych.



































































