I znów będziemy mieć chmary dzieci na ulicach wymuszające cukierki i inne łakocie znanym zawołaniem „trick or treat”; I to tuż przed Wszystkich Świętych – w noc Halloween.
Nie będę mówił o tym, jakie Halloween ma konotacje z satanizmem, jak to działa na ludzi i tak dalej. Powiem tylko to, co w bardzo prostych słowach należy mówić wszystkim dookoła, a przede wszystkim naszym dzieciom. Dlaczego Halloween to nie jest nasze święto?
Bo ono jest teologicznie sprzeczne z chrześcijaństwem. Wiem, że jest fajnie: są sąsiedzi, są dzieci z sąsiedztwa, tworzy się dobra atmosfera, idziemy od domu do domu, pośmiejemy się, porozmawiamy. Co prawda, jacyś absolutnie pokręceni kretyni, chyba prosto po czarnych mszach, od czasu do czasu wkładają w łakocie igły czy żyletki, ale argument „za” obchodzeniem jest taki, że to tworzy naszą społeczność. W świecie, w którym uciekamy przed ekrany, nadal daje możliwość poznania się twarzą w twarz. Tak mi to tłumaczyła pewna Włoszka, której mąż jest Polakiem i ma wobec Halloweenu zastrzeżenia, których ona nie rozumie – przecież nic złego tutaj się nie dzieje…
Tymczasem chodzi o to, że Halloween jest pozostałością demonicznych obrzędów pogańskich. Halloween jest po prostu jedną negacją chrześcijaństwa. Nie używając wielkich słów, wyjaśnienie jest banalnie proste; otóż zanim chrześcijaństwo zawitało pod strzechy, byliśmy poganami, czyli oddawaliśmy hołd różnym bóstwom – bogom lasów, wody, wichrów czy burzy. Jedne z nich były dobre i sympatyczne, ale inne były złośliwe i szkodzące nam w bardzo istotny sposób. Im też składaliśmy ofiary po to, żeby nam nie szkodziły, żeby je przekupić. Byliśmy po prostu tymi ludźmi, którzy „dają cukierka” odpowiadając na zawołanie złych mocy „trick or treat”, czyli wykupują się od złego. To zawołanie znaczy tyle właśnie, że zrobię ci coś złego, jeśli mi nie ofiarujesz czegoś wartościowego.
Pomijam całą halloweenową resztę, pomijam kościotrupy i tandetną estetykę, która banalizuje umieranie, żegnanie tych, którzy odchodzą – ważne jest natomiast to, że my nie musimy paktować ze złem. My zostaliśmy odkupieni i żaden demon nie zrobi nam krzywdy, gdy broni nas Jezus Chrystus, który nas odkupił biorąc na siebie zło całego świata.
To, co wydaje się trywialną formułką dziecięcej zabawy, jest złożeniem hołdu pogaństwu; jest cywilizacyjnym odwrotem, oczywiście okraszonym śmiechem i radością.
Czy to może mieć znaczenie?
Tak, bo jest to normalizowanie przekonania, iż są sytuacje, w których musimy zapłacić, by nam nic złego się nie stało; by nam czegoś złego nie zrobili źli ludzie. W pogańskich kulturach składało się w ofierze także ludzi.
Nauka Kościoła mówi nam, że pogańskie bóstwa to demony. I z tym przekonaniem idźmy spokojnie spać w halloweenową noc. Następnego dnia będziemy mieli Wszystkich Świętych, kiedy to będziemy mogli pomyśleć o naszej przyszłości modląc się o wstawiennictwo świętych, a zaraz potem w Dzień Zaduszny sami będziemy mogli zawołać do Pana Boga modlitwą w intencji dusz czyścowych, które wciąż potrzebują naszego wsparcia.
Tak więc potraktujmy tegoroczny Halloween jako jedną wielką okazję do lepszego poznania tego co stanowi naszą olbrzymią duchową spuściznę.
Andrzej Kumor


































































