Michalinka: Zaprzeczanie jako sposób życia
Mojej koleżanki siostra, mieszkająca w Polsce, zachorowała. Poważnie. Ale moja koleżanka tego poważnie nie wzięła. Ilekroć pytałam o jej siostrę, którą znałam przed laty,...
Michalkiewicz: Nieubłagany palec wskazuje wroga
Wprawdzie wiadomo, że demokracja, to pełny spontan i odlot, niczym na festiwalu u „Jurka Owsiaka”, ale ktoś chyba musi tym całym interesem kierować.
Świadczą o...
Ligęza: PAŃSTWA PRZEBUDOWYWOWYWANIE
O, to, to. Przebudowywowy... I tak dalej. System obrony narodowej? Przebudować. Powszechny system ochrony zdrowia? Przebudować. Oświata powszechna? To samo. Powszechny system emerytalny? Przebudować...
Farmus: Noble i co z tego dla nas wynika?
Nobel w dziedzinie literatury za rok 2018 został przyznany dopiero w 2019 dla Olgi Tokarczuk.
Olga Tokarczuk dostała prestiżową nagrodę, ale nie za 2019 rok....
Michalinka: Ani się nie obejrzysz
Nie wiadomo kiedy to zleciało. Mówi się, że zleciało jak z bicza trzasnął (albo strzelił). A także: rach-ciach, w okamgnieniu, błyskawicznie, piorunem, z szybkością...
Wandarat: Kleszcz
Wczoraj byliśmy na grzybach, ubrani, jak na październik, ale robiło się ciepło, więc zakasałam rękawy. Potem w domu, wszystko ok. Zajęta byłam oporządzaniem grzybków....
Pluta: O lewactwie i sztuce
Nie od dziś wiadomo, że sztuka w Polsce, ta finansowana przez podatników, jest kontrolowana niemal całkowicie przez lewactwo. Nie chce mi się szukać lepszego...
Pruszyński: Zjazd Konfederatów
Natłok wiadomości spowodował, że nic nie pisałem o zjeździe w 41 rocznicę powstania Konfederacji Polski Niepodległej. Miało to miejsce 1.9. 1978 r. gdy pod...
Ligęza: OBŁĄKANIZM
Na co prezes Ordo Iuris, mecenas Jerzy Kwaśniewski, odwarknął: “To hiszpańscy socjaliści w czasie wojny domowej wznosili pięść w geście “White power”? – zapytał panią Katarynę retorycznie.
Farmus: Moja Katalonia (w telegraficznym skrócie)
W Katalonii doszło do rozruchów. Największe centrale związkowe ustanowiły 18 października dniem strajku generalnego. Stolica Katalonii Barcelona zawrzała, prawie jak po przegranym meczu ulubionego zespołu...






































































