Maciej Cze­reń jest licen­cjo­no­wa­nym dorad­cą finan­so­wym i kon­sul­tant ds. nie­wy­pła­cal­no­ści od 1999.  W tym roku mija okrą­głe 20 lat dzia­łal­no­ści na tym polu. Dziś odpo­wia­da na kil­ka pod­sta­wo­wych pytań.

        Wie­le osób na pew­no zasta­na­wia się jak to jest moż­li­we i dla­cze­go tak się dzie­je, że rząd kana­dyj­ski ofe­ru­je opcje pozby­cia się dłu­gów bez koniecz­no­ści ich spła­ca­nia. To może komuś zabrzmieć wręcz zbyt dobrze, szcze­gól­nie jeśli cho­dzi o naszych roda­ków, któ­rzy ze spra­wa­mi oddłu­ża­nia mają zupeł­nie inne doświadczenia.

        Maciek Cze­reń: Zde­cy­do­wa­nie ina­czej jest w Pol­sce. Dla­cze­go jest to moż­li­we w Kana­dzie? Bo są ku temu bar­dzo moc­ne pod­sta­wy praw­ne. Ist­nie­je zbiór prze­pi­sów umoż­li­wia­ją­cych pozby­cie się dłu­gów, tzw. Ban­krupt­cy and Inso­len­cy Act, któ­ry to akt  wła­śnie mówi, że zosta­ją one wpro­wa­dzo­ne aby uczci­wy dłuż­nik, któ­re­mu zabra­kło jed­nak szczę­ścia, miał szan­se na nowy start. 

        — Dla­cze­go rząd posta­no­wił inter­we­nio­wać, dać takie możliwości?

        — Przy­czyn jest wie­le. Na pew­no, po czę­ści w grę wcho­dzą wzglę­dy huma­ni­tar­ne, ale nie tyl­ko. Mamy tu rów­nież bar­dzo moc­ne wzglę­dy ekonomiczne.

        - Eko­no­micz­ne? Jak to możliwe?

        — Jed­nym z głów­nych  czyn­ni­ków napę­dza­ją­cych gospo­dar­kę w wie­lu kra­jach min. w Kana­dzie jest tzw. Con­su­mer spen­ding, czy­li kon­su­men­ci wyda­ją­cy pie­nią­dze, naby­wa­ją­cy towa­ry, pła­cą­cy za usłu­gi. Jeśli komuś wystar­czy pie­nię­dzy tyl­ko na obsłu­gę zadłu­że­nia to pozba­wio­ny jest wte­dy tzw. siły nabyw­czej, czy­li nie może wyda­wać pie­nię­dzy na inne rze­czy bo ich po pro­stu nie ma i tym samym nie przy­czy­nia się do wzro­stu gospo­dar­cze­go. Inny­mi sło­wy im wię­cej pie­nię­dzy wyda­nych na obsłu­gę zadłu­że­nia tym mniej wpro­wa­dzo­nych na rynek usług i towa­rów. Takie oso­by nie­ste­ty nie tyl­ko są  zmu­szo­ne przez dług aby zre­zy­gno­wać z wyda­wa­nia pie­nię­dzy na przy­jem­no­ści, ale bar­dzo czę­sto na rze­czy konieczne.

        — Wie­le osób w Kana­dzie korzy­sta z moż­li­wo­ści pozby­cia się długów?

        — Rocz­nie oko­ło 130 tys. osób indy­wi­du­al­nych i biz­ne­sów wyko­rzy­stu­je te prze­pi­sy aby pozbyć się dłu­gu lub go zre­du­ko­wać. Moż­na więc śmia­ło powie­dzieć, że jest to nie­od­łącz­na część pro­ce­sów eko­no­micz­nych w tym kraju.

        — Czy­li pozby­wa­jąc się dłu­gu oso­by te mogą wró­cić do wyda­wa­nia pie­nię­dzy na inne rze­czy i tym samym zasi­lić rynek i gospo­dar­kę?            

          — Dokład­nie tak. Gospo­dar­ka korzy­sta, kie­dy ludzie mają moty­wa­cje aby być pro­duk­tyw­ni. I to jest wła­śnie jed­na z głów­nych przy­czyn dla któ­rych te opcje istnieją.

        — A te inne przyczyny?

        — Bez moż­li­wo­ści pozby­cia się dłu­gów, czło­wiek zna­la­zł­by się w abso­lut­nie bez­na­dziej­nej sytu­acji i to bez żad­nych real­nych szans na jej popra­wę i dzie­je się tak w kra­jach, w któ­rych takich prze­pi­sów nie ma. Wie­le osób, aby unik­nąć zaję­cia zarob­ków, było­by zmu­szo­nych do pod­ję­cia pra­cy za gotów­kę, na czar­no, nie dekla­ru­jąc docho­du i czę­sto wyko­nu­jąc pra­ce poni­żej ich kwa­li­fi­ka­cji. Czy­li mamy sytu­acje gdzie spo­łe­czeń­stwo było­by pozba­wio­ne wyżej kwa­li­fi­ko­wa­nych usług, a rząd pozba­wio­ny podatków.

        Pamię­taj­my, że mówi­my o 130 tysią­cach ludzi rocz­nie, poten­cjal­nie scho­dzą­cych do pod­zie­mia eko­no­micz­ne­go. To było­by bar­dzo odczuwalne. 

        Ponad­to, bez moż­li­wo­ści oddłu­że­nia ludzie zmu­sze­ni są do życia bez wła­ści­we­go schro­nie­nia, bez dachu nad gło­wa, bez jedze­nia czy też bez lekarstw, tyl­ko po to aby być w sta­nie spła­cać dług. Nie­któ­rzy z nich, nie­ste­ty, nawet odbie­ra­ją sobie życie, a inni szu­ka­ją moż­li­wo­ści zdo­by­cia pie­nię­dzy w dzia­łal­no­ści kry­mi­nal­nej. A wiec mówi­my tutaj o wzro­ście licz­by samo­bójstw i prze­stępstw. Wia­do­mo, że nikt tego nie chce.

        — Rze­czy­wi­ście, tak jak to przed­sta­wiasz to wie­le wyja­śnia, ale czy to wszystko?

        — Jest jesz­cze jed­na przy­czy­na nie­zmier­nie waż­na.  Moż­li­wość pozby­cia się dłu­gów w przy­pad­ku nie­po­wo­dze­nia finan­so­we­go czy to w biz­ne­sie czy też przy podej­mo­wa­niu per­so­nal­nych decy­zji jest istot­na ponie­waż sama świa­do­mość jej ist­nie­nia pozwa­la czę­sto na pod­ję­cie więk­sze­go ryzy­ka, zro­bie­nia cze­goś nowe­go, wyj­ścia ze stre­fy kom­for­tu, eks­pe­ry­men­to­wa­nia i sto­so­wa­nia jakichś  nowa­tor­skich roz­wią­zań i pomy­słów, na któ­re w innym wypad­ku czło­wiek by się nie odwa­żył, ponie­waż bał­by się ryzy­ko­wać gdy koń­co­wy suk­ces jest mniej pewny. 

        Takie bar­dziej agre­syw­ne podej­ście czę­sto daje bar­dzo dobre rezul­ta­ty, a jeśli się nie powie­dzie… to zawsze ist­nie­ją te prze­pi­sy któ­re umoż­li­wią nowy start.

Maciek Cze­reń — licen­cjo­no­wa­ny dorad­ca finan­so­wy i kon­sul­tant ds. nie­wy­pła­cal­no­ści — dostęp­ny jest pod nume­rem telefonu: 

905–712-2229