Haga­da, czy­li tal­mu­dycz­na legen­da, opo­wia­da o tym, jak kie­dyś (kie­dy?) wędru­ją­cy (skąd) Żydzi na szla­ku swo­ich wędró­wek napo­tka­li kra­inę, w któ­rej ptasz­ki ćwier­ka­ły w spo­sób zachę­ca­ją­cy do osie­dle­nia, drze­wa przy­jaź­nie szu­mia­ły a kwie­ci­ste łąki zapa­chem przy­wa­bia­ły. Według żydow­skiej legen­dy, kraj ze swo­imi uro­ka­mi, zachę­ca­ją­cy do osie­dle­nia, wyda­wał się niezamieszkały.

Nie­daw­no spo­tka­łem w inter­ne­cie ilu­stra­cję, przed­sta­wia­ją­cą gru­pę wędru­ją­cych Żydów płci oboj­ga, wraz z dzie­ciąt­ka­mi, któ­rzy z rado­ścią zna­leź­li miej­sce swe­go osiedlenia.

Zgo­ła ina­czej zosta­ła przed­sta­wio­na sytu­acja na obra­zie J. Matej­ki, któ­re to dzie­ło jest/było sta­łą eks­po­zy­cją w lubel­skim muzeum malar­stwa na Zam­ku. Obraz ten przed­sta­wia gru­pę Żydów w dość żało­snym sta­nie, na kola­nach bła­ga­ją­cych pol­skie­go wład­cę Wła­dy­sła­wa Her­ma­na o pozwo­le­nie na osie­dle­nie. Jak wyni­ka z histo­rii, zgo­da zosta­ła udzie­lo­na, obfi­tu­jąc róż­ny­mi skutkami

Wra­ca­jąc do histo­rii współ­cze­snej, pozba­wio­nej ale­go­rycz­nych scen i opi­sów, zależ­nych od punk­tu widze­nia, trze­ba przy­po­mnieć wza­jem­ne rela­cje pol­sko — żydow­skie na prze­ło­mie XIX/XX wie­ku i w kolej­nych latach XX wie­ku na dro­dze do odzy­ska­nia pol­skiej państwowości.

Po zakoń­cze­niu I‑szej woj­ny świa­to­wej, jesz­cze przed roz­po­czę­ciem 18 stycz­nia 1919 roku Kon­fe­ren­cji Poko­jo­wej w Wer­sa­lu, wpły­wo­we śro­do­wi­ska żydow­skiej euro­pej­skiej i ame­ry­kań­skiej finan­sje­ry, tzw. “mocar­stwo ano­ni­mo­we”, pro­wa­dzi­ły anty­pol­ską pro­pa­gan­dę w pra­sie, a poprzez swo­je zaku­li­so­we wpły­wy na poli­ty­ków, stwa­rza­ły atmos­fe­rę prze­ciw­ną ini­cja­ty­wie odro­dze­nia pol­skiej pań­stwo­wo­ści, doma­ga­jąc się utwo­rze­nia na pol­skim tery­to­rium, obsza­ru dla żydow­skiej spo­łecz­no­ści, nie­za­leż­ne­go od władz RP. Udział pol­skiej dele­ga­cji obra­dach Kon­fe­ren­cji Poko­jo­wej miał pierw­szo­rzęd­ne zna­cze­nie dla pol­skiej racji sta­nu. Już wcze­śniej znie­sła­wia­ją­ca nagon­ka doty­ka­ła oso­bi­ście człon­ków pol­skiej dele­ga­cji, mają­cej wziąć udział w Kon­fe­ren­cji Poko­jo­wej. Żydow­ska pro­pa­gan­da upra­wia­na nie tyl­ko w sto­li­cach euro­pej­skich, kon­cen­tro­wa­ła się głów­nie na oso­bie Roma­na Dmow­skie­go, peł­nią­ce­go obo­wiąz­ki prze­wod­ni­czą­ce­go pol­skiej dele­ga­cji do cza­su przy­jaz­du I.Paderewskiego, spra­wu­ją­ce­go w War­sza­wie urząd pre­mie­ra i mini­stra spraw zagra­nicz­nych RP.

I.Paderewski po powro­cie do War­sza­wy z Kon­fe­ren­cji Poko­jo­wej w Pary­żu, prze­wod­ni­cząc 5 listo­pa­da 1919 roku obra­dom rzą­du wyra­ził swo­ją opi­nię na temat roli Żydów w cza­sie wer­sal­skich obrad wywie­ra­nych przez nich ogrom­ne­go wpły­wu na wer­sal­skich decy­den­tów. Nawią­zał też do swo­ich roz­mów z Żyda­mi ame­ry­kań­ski­mi i ich goto­wo­ści udzie­le­nia pomo­cy Pol­sce w for­mie “wpły­wów i pie­nię­dzy”, w zamian za okre­ślo­ne przy­wi­le­je w Pol­sce, przede wszyst­kim znie­sie­nie boj­ko­tu i dostar­cze­nie “kon­kret­ne­go dowo­du, że wła­dze ich bronią”.

Rela­cje pol­sko-żydow­skie od pew­ne­go cza­su były uważ­nie obser­wo­wa­ne na Zacho­dzie. Misja  bry­tyj­skie­go atta­che płk. H.H. Wade’a, mia­no­wa­ne­go przez Fore­ign Offi­ce sze­fem zespo­łu bry­tyj­skie­go do spraw pol­skich, mia­ła m.in. zba­dać na miej­scu gło­śną na Zacho­dzie spra­wę rze­ko­mych pogro­mów żydowskich

17 grud­nia 1917 roku I. Pade­rew­ski w towa­rzy­stwie płk. H.H. Wade‑a opu­ścił Lon­dyn, uda­jąc się do Gdań­ska na pokła­dzie bry­tyj­skie­go okrę­tu HMS “Con­cord”. Powi­ta­ny w Gdań­sku, m.in. przez W. Kor­fan­te­go, został zapro­szo­ny przez nie­go, wraz z płk. Wade‑m do Pozna­nia. Dal­szy ciąg tego zapro­sze­nia, to Powsta­nie Wielkopolskie.



Kie­dy w 1917 roku  Dmow­ski przy­był do Ame­ry­ki, opi­nio­twór­cza część pra­sy  nowo­jor­skiej oskar­ża­ła go o prze­śla­do­wa­nie Żydów w zabo­rze rosyj­skim i współ­dzia­ła­nie z dys­kry­mi­na­cyj­ną, anty­ży­dow­ską poli­ty­ką car­ską, nazy­wa­jąc go “Roma­noff Dmow­ski”. Był to odwet za pro­wa­dzo­ną od 1910 roku, z ini­cja­ty­wy R. Dmow­skie­go, akcję boj­ko­tu han­dlu żydow­skie­go, co przez Żydów było uzna­wa­ne za nisz­cze­nie ich egzystencji.

Udział R. Dmow­skie­go jako repre­zen­tan­ta Pol­ski w wer­sal­skich obra­dach zaalar­mo­wał Komi­tet Żydow­ski, któ­ry dzia­łał w cza­sie trwa­nia Kon­fe­ren­cji Poko­jo­wej, a miał ten Komi­tet w swo­im skła­dzie naj­więk­szych poten­ta­tów finan­so­wych, m.in. był nim Louis Mar­shall, nowo­jor­ski finan­si­sta, wpły­wo­wy adwo­kat i przy­wód­ca Żydów amerykańskich.

Wia­do­mo­ści o anty­ży­dow­skich eks­ce­sach w Pol­sce, któ­re docie­ra­ły do obra­du­ją­cej Kon­fe­ren­cji Poko­jo­wej w Wer­sa­lu, były wyol­brzy­mia­ne pro­por­cjo­nal­nie do odle­gło­ści tych eks­ce­sów od Wer­sa­lu, wywo­łu­jąc ostrą reak­cję wśród Żydów w euro­pej­skich sto­li­cach i zanie­po­ko­je­nie na świecie.

Wywo­ła­na anty­pol­ska atmos­fe­ra, towa­rzy­szą­ca wer­sal­skim obra­dom repre­zen­tan­tów “Wiel­kich mocarstw” ( Wil­son, Lloyd Georg, Cle­men­ce­au i Orlan­do = “Rada Czte­rech”)) była zbież­na z poli­ty­ką nie­miec­ką w tym sen­sie, że donie­sie­nia­mi pra­so­wy­mi o anty­ży­dow­skich roz­ru­chach, pró­bo­wa­ła kształ­to­wać opi­nię o nie­sta­bil­nym pol­skim pań­stwie, pogrą­żo­nym w anty­ży­dow­skich nastro­jach i cha­osie, pod­da­jąc w wąt­pli­wość sens prze­ka­za­nia przez Niem­cy, pol­skich ziem: Wiel­ko­pol­ski, Pomo­rza i Śląska.

Pośród kil­ku biu­ro­kra­tycz­nych form  kon­tro­li i nad­rzęd­no­ści “Rady Czte­rech” odno­śnie decy­zji Kon­fe­ren­cji Poko­jo­wej, na uwa­gę zasłu­gi­wa­ło powo­ła­nie “Komi­sji Państw Nowych i Ochro­ny Mniej­szo­ści” z wyzna­czo­ny­mi eks­per­ta­mi. Był to instru­ment gło­śnej i dokucz­li­wej inge­ren­cji w wewnętrz­ne spra­wy pań­stwa pol­skie­go aż do poło­wy lat 30-tych, już pod szyl­dem Ligi Narodów.

Trak­tat Ryski (1921 r.), koń­czą­cy woj­nę pol­sko- bol­sze­wic­ką i usta­la­ją­cy wschod­nią gra­ni­cę II. RP włą­czył w obszar Rzecz­po­spo­li­tej zdo­by­te tere­ny wraz ze spo­łecz­no­ścia­mi tam zamiesz­ku­ją­cy­mi. Wśród nich, spo­łecz­ność żydow­ską sta­no­wią­cą dość znacz­ną, wyróż­nia­ją­cą się pod każ­dym wzglę­dem, część tej mozai­ki. W połą­cze­niu z popu­la­cją już daw­niej zamiesz­ka­łą w byłym zabo­rze rosyj­skim, sta­no­wi­ło pokaź­ną, szyb­ko rosną­cą licz­bę żydow­skich oby­wa­te­li Rzecz­po­spo­li­tej, czę­sto z mini­mal­nym poczu­ciem związ­ku z pol­skim pań­stwem i ze zni­ko­mą zna­jo­mo­ścią pol­skie­go języka.

Według danych sta­ty­stycz­nych z roku 1921, spo­łecz­ność żydow­ska w Pol­sce wyno­si­ła 2 milio­ny 845 tys 364 Żydów wyzna­nio­wych, bez uwzględ­nie­nia tych, w róż­nym stop­niu zasy­mi­lo­wa­nych z pol­sko­ścią. Według spi­su lud­no­ści żydow­skiej w Euro­pie, wyko­na­ne­go w tym samym 1921 roku, popu­la­cja żydow­ska przed­sta­wia­ła się następująco:

na Łotwie — ok. 90 tys.

na Litwie — 150 tys.

w Cze­cho­sło­wacj — 320 tys.

na Węgrzech — 400 tys.

w Niem­czech — 450 tys.

w Rumu­nii — 800 tys.

w Rosji bol­sze­wic­kiej — 2,7 miliona

Nato­miast Ame­ry­kę Płn. i Płd. zamiesz­ki­wa­ło łącz­nie ok. 4,5 milio­na Żydów, Azję — 900 tys. oraz Austra­lię 20 tys. Żydów.

W 1937 roku popu­la­cja żydow­ska w Pol­sce wyno­si­ła już 3 mln.350 tys., sta­no­wiąc 9,8% ogó­łu lud­no­ści. Znaj­do­wa­ło to wyraz w sta­ty­sty­ce żydow­skie­go zalud­nie­nia sze­re­gu pol­skich miast w tym okre­sie: Bia­ły­stok- 43%, Sta­ni­sła­wów- 41%, Łódź- 34%, War­sza­wa- 30%, Kra­ków- 26% itd.

Mimo ponad 700 lecia żydow­skie­go osad­nic­twa na tere­nach pań­stwa pol­skie­go, spo­łecz­ność ta sta­no­wi­ła cał­ko­wi­cie odręb­ny świat wewnątrz spo­łecz­no­ści pol­skiej, przez pol­skie wła­dze respek­to­wa­ny i obda­rza­ny dale­ko idą­cą tole­ran­cją. W prze­wa­ża­ją­cej więk­szo­ści, spo­łecz­ność żydow­ska nie trak­to­wa­ła Pol­ski jako swo­jej ojczy­zny, na prze­strze­ni wie­ków i lat, kie­ru­jąc swo­je uczu­cia bądź w stro­nę Nie­miec, Związ­ku sowiec­kie­go, lub Palestyny.

Struk­tu­ra spo­łe­czeń­stwa żydow­skie­go w Pol­sce wyka­zy­wa­ła skraj­ne dys­pro­por­cje mię­dzy naj­bo­gat­szą war­stwą żydow­ska a przy­tła­cza­ją­cą masą żydow­ską, żyją­cą w bie­dzie a czę­sto w skraj­nej nędzy. Głów­nie z tej war­stwy wywo­dzi­li się entu­zja­ści komu­ni­stycz­nej ide­olo­gii, orga­ni­za­to­rzy – za sowiec­kie pie­nią­dze – KPP i sie­ci dywer­syj­no-szpie­gow­skich w II-ej RP. Niczym nie skrę­po­wa­ny raso­wo dostęp do wyż­szych uczel­ni, jed­nak zależ­ny od moż­li­wo­ści finan­so­wych zain­te­re­so­wa­nych stu­dia­mi, stwa­rzał szyb­ko roz­ra­sta­ją­cą się kla­sę żydow­skiej inte­li­gen­cji, szcze­gól­nie w tzw. „wol­nych zawodach”.

Nie­któ­rzy z nich asy­mi­lo­wa­li się z pol­skim spo­łe­czeń­stwem, dając trwa­ły wkład do pol­skiej lite­ra­tu­ry, sztu­ki, wie­dzy medycz­nej i in. Wie­lu zaj­mo­wa­ło pozy­cję odmien­ną, wro­gą, aktyw­nie sym­pa­ty­zu­jąc z komu­ni­zmem i jego „ojczy­zną”, jak np. tak zna­ni póź­niej absol­wen­ci Uni­wer­sy­te­tu War­szaw­skie­go H.Minc i J.Berman.

Nie­wąt­pli­wą rolę w pro­ko­mu­ni­stycz­nych sym­pa­tiach odgry­wał fakt raso­we­go pokre­wień­stwa, tzn. sowiec­ki komu­nizm był ukształ­to­wa­ny przez Żydów takich, jak: Troc­ki, Kamie­niew, Zino­wiew, Jago­da, Kaga­no­wicz, Radek, Litwi­now, i wie­lu innych, przez dlu­gi czas odgry­wa­ją­cych zna­czą­cą rolę w pań­stwie sowiec­kim, któ­re­go rola na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej sys­te­ma­tycz­nie rosła. W sądo­wych pro­ce­sach komu­ni­stycz­nych w Pol­sce, w latach 1927–36, wśród oskar­żo­nych o komu­ni­stycz­ną dywer­sję, 90% sta­no­wi­li Żydzi.

Żydow­ska orto­dok­sja reli­gij­na była przy­czy­ną nara­sta­ją­cych kon­flik­tów mię­dzy spo­łecz­no­ścią pol­ska np. z powo­du rytu­al­nych ubo­jów, mani­fe­sto­wa­nia zwy­cza­jów, ubio­rów, two­rze­nia zwar­tych sku­pisk żydow­skich, nie­kie­dy nie­do­stęp­nych dla poli­cji. W dru­giej poło­wie lat 30-tych, wraz ze zwięk­sza­ją­cą się licz­bą stu­den­tów naro­do­wo­ści żydow­skiej, na pol­skich uni­wer­sy­te­tach doszło do kon­flik­tów i bójek, naj­czę­ściej wśród stu­den­tów medycyny.

Powo­dem był tal­mu­dycz­ny zakaz posłu­gi­wa­nia się zwło­ka­mi żydow­ski­mi przy zdo­by­wa­niu ana­to­micz­nej wie­dzy w pro­sek­to­riach. Zwłok żydow­skich nigdy w pro­sek­to­riach nie było, co wywo­ły­wa­ło pro­te­sty mło­dzie­ży pol­skiej. Udział mło­dzie­ży pol­skiej w szkol­nic­twie uni­wer­sy­tec­kim, w więk­szo­ści nie posia­da­ją­cej odpo­wied­nie­go zaple­cza mate­rial­ne­go, był w porów­na­niu do licz­by stu­den­tów naro­do­wo­ści żydow­skiej, nie­pro­por­cjo­nal­nie mniej­szy. Stąd żąda­nie wpro­wa­dze­nia zasa­dy “nume­rus clau­sus”, wywo­łu­ją­ce ostre pro­te­sty spo­łecz­no­ści żydow­skiej w kra­ju, jak i poza jego granicami.

Obo­wią­zu­ją­cy Pol­skę trak­tat o mniej­szo­ściach naro­do­wych, przy­ję­ty w wyni­ku Kon­fe­ren­cji Poko­jo­wej w Wer­sa­lu, był w swo­jej for­mie łatwym pre­tek­stem do zewnętrz­nych inge­ren­cji w spra­wy pol­skie. Doty­czy­ło to zarów­no auto­chto­nicz­nej spo­łecz­no­ści nie­miec­kiej, ukra­iń­skiej jak i żydow­skiej, cho­ciaż trud­no mówić o tej ostat­niej jako praw­dzi­wie autochtonicznej.

Domi­na­cja Żydów w pol­skiej gospo­dar­ce, zazna­cza­ją­ca się w wie­lu dzie­dzi­nach rze­mio­sła, han­dlu, a nawet prze­my­słu ( 52% prze­my­słu włó­kien­ni­cze­go, 47% prze­my­słu odzie­żo­we­go) budzi­ła zarów­no oba­wy jak i sprze­ciw w spo­łe­czeń­stwie. Upa­dło­ści ziem­skie i nie­ru­cho­mo­ści w mia­stach bądź prze­cho­dzą­ce w ręce wła­ści­cie­li żydow­skich, bądź jako nowe budow­nic­two o bar­dzo róż­nym stan­dar­dzie, sta­wa­ło się w coraz więk­szym zakre­sie wła­sno­ścią Żydów. co uza­sad­nia­ło funk­cjo­nu­ją­ce wów­czas, a iry­tu­ją­ce powie­dze­nie: “wasze uli­ce, nasze kamienice”.

Wszyst­ko to pogłę­bia­ło w spo­łe­czeń­stwie nie­chęć do współ­o­by­wa­te­li ‑Żydów, a to z kolei wywo­ły­wa­ło mię­dzy­na­ro­do­we oskar­że­nia o anty­se­mi­tyzm w sto­sun­ku do Pol­ski. Jed­no­cze­śnie prze­mil­cza­ne były fak­ty anty­se­mi­ty­zmu w innych kra­jach, wyra­ża­ją­ce się w skraj­nym przy­pad­ku odmo­wą przy­ję­cia Żydów wysie­dlo­nych z III-ej Rze­szy i błą­ka­ją­cych się na “stat­ku-wid­mie” po morzach, bowiem żaden z  rzą­dów “poważ­nych, demo­kra­tycz­nych” państw nie chciał tym Żydom udzie­lić azy­lu. W tym cza­sie (w pierw­szych mie­sią­cach 1939 roku) Pol­ska przy­gar­nę­ła jesz­cze ok.15 tys. Żydów nie­miec­kich, wypę­dzo­nych z hitle­row­skich Nie­miec, dla któ­rych zor­ga­ni­zo­wa­ny został obóz przej­ścio­wy w przy­gra­nicz­nym Zbą­szy­niu, aby w cią­gu pół roku azy­lan­tów roz­lo­ko­wać w róż­nych czę­ściach Polski.

Począw­szy od roku 1937 rząd pol­ski bez­sku­tecz­nie sta­rał sie zain­te­re­so­wać spra­wą żydow­skie­go prze­lud­nie­nia sze­reg państw euro­pej­skich na forum Ligi Naro­dów. Podob­ne akcje dyplo­ma­tycz­ne były skie­ro­wa­ne do rzą­du Sta­nów Zjed­no­czo­nych oraz do rzą­dów państw Ame­ry­ki Łacińskiej.

Wobec bar­dzo ogra­ni­czo­nej przez rząd bry­tyj­ski – z wia­do­mych powo­dów — emi­gra­cji Żydów do Pale­sty­ny, naro­dził się pomysł czę­ścio­wej emi­gra­cji do płn.-zach. Mada­ga­ska­ru, co spo­tka­ło się z wro­gim sto­sun­kiem samych Żydów, jak i z kunk­ta­tor­skim sta­no­wi­skiem mię­dzy­na­ro­do­wych krę­gów dyplo­ma­cji, głów­nie Fran­cji, w oso­bie mini­stra G.Mandela. Zarów­no spo­łe­czeń­stwa wie­lu kra­jów, jak i ich rzą­dy, dostrze­ga­jąc nara­sta­ją­cy pro­blem żydow­ski w Pol­sce, sta­ra­ły się – pod róż­ny­mi pre­tek­sta­mi – nie dopu­ścić do podob­nej sytu­acji u sie­bie, jed­no­cze­śnie kon­cen­tru­jąc uwa­gę opi­nii mię­dzy­na­ro­do­wej na zaostrza­ją­cych się kon­flik­tach w Polsce.

W kry­tycz­nej dla Pol­ski sytu­acji, kie­dy pro­blem żydow­skie­go prze­lud­nie­nia w Pol­sce z koniecz­no­ści spo­czy­wał cał­ko­wi­cie na decy­zjach pol­skich władz, sta­no­wi­sko rzą­du pol­skie­go wyra­ża­ło się popar­ciem dla emi­gra­cji Żydów przede wszyst­kim do Pale­sty­ny, jako miej­sca histo­rycz­ne­go, przy rów­no­cze­snym szu­ka­niu innych moż­li­wo­ści emigracyjnych.

Pomi­ja­jąc wie­le innych aspek­tów, nale­ży wyraź­nie pod­kre­ślić – podyk­to­wa­ną pol­skim inte­re­sem — przy­chyl­ność pol­skich władz dla dzia­łal­no­ści żydow­skich orga­ni­za­cji emi­gra­cyj­nych w Pol­sce, dzia­ła­ją­cych zarów­no legal­nie, jak i dla tych nie legalnych.

Utwo­rzo­ny Żydow­ski Komi­tet Emi­gra­cyj­no-Kolo­nial­ny z prze­wod­ni­czą­cym mu rabi­nem i jed­no­cze­śnie pro­fe­so­rem uni­wer­sy­te­tu war­szaw­skie­go Moj­że­szem Schor­rem, uzna­wał koniecz­ność roz­ła­do­wa­nia pro­ble­mu żydow­skie­go w Pol­sce tak­że przez emi­gra­cję poza Pale­sty­nę. Na tere­nie Pol­ski utwo­rzo­ne zosta­ły “nie­le­gal­nie” dzia­ła­ją­ce żydow­skie orga­ni­za­cje bojo­we, w któ­rych szko­li­ły się kadry do wal­ki na tere­nie Pale­sty­ny. Orga­ni­za­cja “Haga­na” o ten­den­cjach lewi­co­wych i popie­ra­na przez potęż­ne syjo­ni­stycz­ne ośrod­ki poli­tycz­ne i finan­so­we, sta­ra­ła się o zwięk­sze­nie emi­gra­cji i zapew­nie­nia jej samo­obro­ny na tere­nie Palestyny.

Dru­ga orga­ni­za­cja to “Igun Tse­wai Leu­mi”, czy­li “Naro­do­wa Orga­ni­za­cja Woj­sko­wa” o pro­fi­lu nie­pod­le­gło­ścio­wym i zabar­wie­niu skraj­nie nacjo­na­li­stycz­nym pod kie­row­nic­twem Abra­ha­ma Szterna.

Zarów­no “Haga­nie” jak i “Igru­no­wi” pozwa­la­no w Pol­sce na zakup i wywóz bro­ni oraz uła­twia­no orga­ni­zo­wa­nie taj­nych kur­sów woj­sko­wych w War­sza­wie, Rem­ber­to­wie i Andry­cho­wie. Wybuch woj­ny zakoń­czył pol­skie sta­ra­nia o zain­te­re­so­wa­nie, co naj­mniej Euro­py, koniecz­no­ścią zor­ga­ni­zo­wa­nej emi­gra­cji żydowskiej.

W lip­cu 1943 roku, obie wspo­mnia­ne orga­ni­za­cje żydow­skie, dzia­ła­ją­ce nie­le­gal­nie na tere­nie Pale­sty­ny, zosta­ły w spo­sόb zna­czą­cy wzmoc­nio­ne dezer­te­ra­mi żydow­ski­mi. W cza­sie roz­lo­ko­wa­nia w Pale­sty­nie  2. Kor­pu­su pod dowόdz­twem gen. W. Ander­sa, umun­du­ro­wa­ni i uzbro­je­ni żoł­nie­rze pocho­dze­nia żydow­skie­go maso­wo dopu­ṡci­li się dezer­cji. Oto co napi­sał gen.W.Anders na ten temat we wspo­mnie­niach wojen­nych p.t. „Bez ostat­nie­go rozdziału”:

Cyt.:

„W Pale­sty­nie zaczę­ły się tłum­ne dezer­cje żoł­nie­rzy żydow­skie­go pocho­dze­nia, zaagi­to­wa­nych przez orga­ni­za­cje żydow­skie. Ponad 3000 Żydόw opu­ṡci­ło sze­re­gi Kor­pu­su. Oko­ło 1000 pozo­sta­ło i bra­ło udział w pόź­niej­szych wal­kach. Dezer­cje tak wiel­kiej ilo­ṡci Żydόw, czę­ṡcio­wo dobrze wyszko­lo­nych, spo­wo­do­wa­ło znacz­ne luki w oddzia­łach. Nie zezwo­li­łem na poszu­ki­wa­nie dezer­te­rόw, i ani jeden dezer­ter nie został przez nas aresz­to­wa­ny. Posta­no­wi­łem nie sto­so­wać ṡci­ṡle wobec mniej­szo­ṡci naro­do­wych usta­wy o powszech­nym obo­wiąz­ku służ­by woj­sko­wej dla wszyst­kich oby­wa­te­li pol­skich poza Kra­jem. Nie chcia­łem mieć pod dowόdz­twem żoł­nie­rzy, ktόrzy bić się nie chcą. Uprze­dzi­łem wła­dze bry­tyj­skie, że mogą mieć trud­no­ṡci z tak wiel­ką licz­bą dezer­te­rόw żydow­skich. Nie myli­łem się, gdyż o ile mi wia­do­mo, na cze­le akcji ter­ro­ry­stycz­nej w Pale­sty­nie stał dezer­ter z 2. Kor­pu­su, kapral 5.Dywizji pie­cho­ty, Begin.”

Pro­blem emi­gra­cji zamie­nio­ny został przez hitle­row­skie Niem­cy tra­gicz­nym, tzw. “osta­tecz­nym roz­wią­za­niem kwe­stii żydow­skiej”, któ­re­go prze­bieg nie wzbu­dził zain­te­re­so­wa­nia ani rzą­dów państw koali­cji anty­hi­tle­row­skiej, ani wpły­wo­wych orga­ni­za­cji syjo­ni­stycz­nych w USA i W. Brytanii.

Wyjąt­kiem było sta­no­wi­sko pol­skie­go rzą­du na emi­gra­cji i pol­skie­go spo­łe­czeń­stwa w Kra­ju, ratu­ją­ce­go Żydów na ska­lę swo­ich bar­dzo ogra­ni­czo­nych moż­li­wo­ści i nie zwa­ża­jąc na mor­der­cze dla sie­bie skut­ki tej dzia­łal­no­ści, wymie­rzo­ne ze stro­ny nie­miec­kie­go okupanta.

Nie zmie­ni­ło się jedy­nie nie­prze­jed­na­ne sta­no­wi­sko mię­dzy­na­ro­do­wych sił syjo­ni­stycz­nych w anty­pol­skiej pro­pa­gan­dzie, czy­niąc z niej zasło­nę dla skut­ków wła­snej poli­ty­ki wzglę­dem współplemieńców.

Wie­sław Kwaṡniewski

Opu­bli­ko­wa­ne na stronie

www.prawica.net 18.02.2018 http://www.prawica.net/9756