W czerw­cu posłan­ka libe­ral­na Pam Damoff, podob­nie jak wie­lu onta­ryj­czy­ków, dosta­ła sms‑a wysła­ne­go z nie­zna­ne­go nume­ru zaczy­na­ją­ce­go się od zda­nia „Cześć, tu Sue z Onta­rio Strong”, z pyta­niem, na jaką par­tię zamie­rza gło­so­wać w paź­dzier­ni­ku. Damoff pyta­ła potem na twit­te­rze, skąd ta Sue ma jej numer i w ogó­le co to za twór to Onta­rio Strong”.

Wcze­śniej Kana­dyj­czy­cy w innych czę­ściach kra­ju dosta­wa­li sms‑y od osób z takich ugru­po­wań jak Alber­ta Pro­ud albo New­fo­un­dland Strong. Potem oka­zy­wa­ło się, że nadaw­cy byli powią­za­ni z orga­ni­za­cją Cana­da Strong and Pro­ud, któ­ra nie­daw­no zare­je­stro­wa­ła się w urzę­dzie czu­wa­ją­cym nad prze­bie­giem wybo­rów. Jest to orga­ni­za­cja zakwa­li­fi­ko­wa­na jako „third-par­ty”, czy­li stor­na trze­cia, nie­zwią­za­na z żad­ną par­tią poli­tycz­ną czy kon­kret­nym kan­dy­da­tem, któ­rej celem jest emi­to­wa­nie ogło­szeń wybor­czych i wysy­ła­nie wia­do­mo­ści doty­czą­cych wybra­nych kwe­stii poli­tycz­nych. Do tej pory „par­tia­mi trze­ci­mi” były związ­ki zawo­do­we albo insty­tu­ty ana­liz. Teraz jed­nak wyda­je się, że „stro­ny trze­cie” będą bar­dziej stronnicze.

Roz­sy­ła­nie auto­ma­tycz­nych wia­do­mo­ści zwią­za­nych z wybo­ra­mi jest legal­ne i powszech­nie sto­so­wa­ne. Korzy­sta­ją z nich rów­nież duże par­tie. Jest jed­nak pew­na róż­ni­ca – par­tie poli­tycz­ne mogą przyj­mo­wać daro­wi­zny tyl­ko do okre­ślo­nej kwo­ty. Wzglę­dem „par­tii trze­cich” nie ma takich limitów.

REKLAMA

Sms‑y od Onta­rio Strong mogły być iry­tu­ją­ce, jako że odbior­cy raczej nie zna­li nadaw­cy i nie­wie­le mogli się o nim dowie­dzieć z inter­ne­tu. Oka­zu­je się, że Cana­da Strong and Pro­ud to tyl­ko jed­na w z wie­lu „par­tii trze­cich” mają­cych swój debiut przed paź­dzier­ni­ko­wy­mi wybo­ra­mi. Czy­li musi­my uzbro­ić się w cierpliwość.