Emerytowany nauczyciel w TDSB (Special Ed. ESL, muzyka) oraz język angielski, pianino i akordeon. Podróżnik – ostatnia wyprawa do Peru była jego 44 krajem. Uczestnik wielu międzynarodowych festiwali folklorystycznych (Europa, Azja, Ameryka Płn.) oraz warsztatów nauczycielskich w Tajwanie.  Reprezentuje Polonię kanadyjską na CD ROM True North – Arrivals, gdzie przedstawiona jest kultura 10 głównych narodowości Kanady. Uczestnik programu Polish Americans w programie TV Buffalo WNED, gdzie reprezentuje Polonię kanadyjską. W Polsce odznaczony  odznaką Zasłużony Działacz Kultury.

Znowu powiał wiatr wędrowca i znowu byłem w drodze. Po Tanzanii w Afryce i Tajlandii w Azji czas przyszedł na Amerykę Południową, a konkretnie Peru. Słowa Peru, Cuzco, Machu Picchu kołatały się w mojej głowie, gdzieś w sferze marzeń od dzieciństwa. Teraz stało się to faktem, już tam byłem.

Lot nad Andami

Każda wycieczka samolotem zaczyna się wyrwania od pasażera jak największej ilości pieniędzy. Zalecane jest przybycie na lotnisko 3 godziny przed odlotem samolotu. Ponieważ wszyscy stosują się do tego zalecenia, więc 3 godziny przed odlotem jest właśnie największa kolejka. Nie wolno też mieć jedzenia i picia. Chodzi o to by pasażer był głodny i kupił na terenie lotniska posiłek, który jest tam niezwykle drogi. No cóż, głodny pieniędzy nie liczy. Wszelkie płyny mogą mieć maksymalnie 100 mL. Ktoś mówił o bezpieczeństwie. Woda powyżej 100 mL jest niebezpieczna, a woda kilka mL poniżej tej granicy już jest bezpieczna? Mogę mieć 50 mL materiału wybuchowego, który rozbiłby samolot na strzępy.

Po kilku godzinach lotu do San Salvador, Limy i w końcu Cuzco, po wyjściu z samolotu poczułem się kiepsko. Cuzco jest na wysokości 3 300 – 3 400 metrów nad poziomem morza i dlatego jest mało tlenu w wdychanym powietrzu. Tabletki diamox niewiele pomogły. Również niewiele pomogło żucie listków koki czy wdychanie tlenu w hotelach. Kupiłem dwie butle z tlenem w okolicznej aptece. Było dobrze ale tylko w czasie wdychania tego tlenu. Czułem się jak wisielec na szubienicy. Pomyślałem jednak, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Wisielec na początku się szarpie ale po chwili wisi spokojnie, bo się przyzwyczaja.

Lot z Limy do Cusco był niepowtarzalny. Białe chmury z ośnieżonymi szczytami Andów tworzyły przepiękny obraz. Czułem się jak w świecie pięknej bajki. Trzeba jednak usiąść z lewej strony samolotu przy oknie.

Cuzco

Po wylądowaniu w Cusco zostaliśmy przewiezieni do hotelu Sonesta Posadas del Inca  w Yucay, małego miasteczka w Sacred Valley. Piękny budynek w kolonialnym stylu był poprzednio hiszpańskim klasztorem. Niestety podłoga była też w starym stylu, strasznie trzeszczała. Zanim jednak dostaliśmy klucze, musieliśmy bardzo długo na nie czekać. Coś było nie tak, bo przecież wiadomo było, że tam przybędziemy. W rezultacie było za późno na śniadanie gdyż stołówka została już zamknięta. Tego dnia nie było żadnego posiłku.

W pobliżu nie było żadnego sklepu lub baru aby kupić jedzenie. Widocznie organizatorzy zadbali o nas byśmy trochę schudli. Wtedy lżej by nam było chodzić po schodach ruin. Ten dzień był dla nas czasem aklimatyzacji w warunkach wysokogórskich, jak to określił organizator wycieczki, czyli nie było żadnej wycieczki ani żadnej informacji co można zobaczyć lub gdzie coś można zjeść. Siedzieliśmy więc w pokoju głodni i zdenerwowani. Tak oto wyglądał drugi już dzień naszej wycieczki „The Best of Peru”.

Hotel Sonesta Posadas del Inca w Yucay z pięknym drzewem rododendronu w patio

Cuzco, lub Cusco  (keczua Qosqo lub Qusqu) to dawna stolica inkaskiego imperium, które rozciągało się na terenie Andów od Argentyny i Chile na południu do Kolumbii na północy. Miasto jest położone w długiej dolinie, w której środku usytuowane jest lotnisko.  Cuzco zostało założone przez pierwszego władcę Inków Manco Capaca w XII wieku. W 1533 zdobyte przez wojska Francisco Pizarro. Podczas powstania Inków w 1536 r. miasto zostało spalone. Hiszpanie zbudowali w tym miejscu swoje miasto. Cuzco było nawiedzane przez trzęsienia ziemi w 1659, 1950 i 1986 r. Nazwa Cuzco w języku keczua oznacza pępek świata, lub według innej wersji w języku aymara „qusqu wanka”,tzn. skała sowy. Największy rozkwit miał miejsce w drugiej połowie XV wieku, za panowania Pachacutiego. W Cuzco zachowały pozostałości zabudowań z czasów inkaskich.

Centralną część miasta zajmuje Plaza de Armas, gdzie wzniesiono pałac władcy Inków, zwany Cesana, Dom Dziewic Słońca Coricancha. Na jej ruinach powstał klasztor dominikanów. Do świątyni należą kapliczki poświęcone bóstwom Księżyca, Wenus, Pioruna, oraz Gwiazd. Do środka prowadziły jedne drzwi, wewnątrz znajdowały się nisze. Świątynia Słońca miała jedną ze ścian pokrytą złotymi płytkami a wewnątrz znajdował się słoneczny dysk odnaleziony przez Hiszpanów w 1571 roku. W ruinach pałacu jest dwunastokątny kamień idealnie wpasowany w mur. Kamień ten stanowi atrakcję historyczną i jest przykładem mistrzostwa inkaskich budowniczych. Na murach można też znaleźć wizerunki kondora, władcy przestworzy, pumy, władcy ziemi i węża, władcy głębin.

Cuzco Plaza de Armas z katedrą La Campana

 

 

 

 

Słynny dwunastokątny kamień

Jutro mamy śniadanie, nasz pierwszy posiłek podczas wycieczki The Best of Peru i myśli o czekających nas atrakcjach a więc twierdza Ollantaytambo i Targ Indiański Pisac pozwalają nam zasnąć.

W pobliżu Cuzco, na zboczach Saqsayhuaman, około roku 1438, za panowania Pachcuteca, zbudowana została twierdza o potrójnej, zygzakowanej linii murów obronnych. Plan twierdzy przypomina paszczę pumy, a 222 zygzaki murów to jej zęby. Mury obronne twierdzy zbudowane zostały bez użycia zaprawy z wielokątnych bloków kamiennych, różnej wielkości  (największy waży ok. 300 t.) w celu zapewnienia stabilności konstrukcji i zostały ściśle do siebie dopasowane w celu zapewnienia stabilności konstrukcji. Wewnątrz twierdzy wzniesiona została baszta na planie koła, z wewnętrznym dziedzińcem, otoczona podwójnym murem. Miała stanowić ostatni punkt oporu. Na trzech tarasach w obrębie murów obronnych pobudowano pomieszczenia mieszkalne, magazyny, zbiornik na wodę zasilany podziemnym systemem kanałów. W twierdzy, przez pięć miesięcy bronił się Manco Inca w 1536 r. Podczas antyhiszpańskiego powstania. Po jego upadku twierdza została zburzona.

Do innych zabytków należą pozostałości zabudowań Tambonachay, skalne sanktuarium Kenko, czy położona w pobliżu miejscowości Cacha Świątynia Wirakoczy.

Do zabytków związanych z hiszpańskimi konkwistadorami należą przede wszystkim liczne kościoły i klasztory a wśród nich kościół La Campana de Jesus z 1571 roku zbudowany na fundamentach pałacu władcy Inków Huyana Kapaka, katedra z 1559 roku, w której pochowany został kronikarz dziejów inkaskich Inca Garcilaso de la Vega (El Inca).

cdn

Leszek Samborski