Fede­ral­ny mini­ster finan­sów Bill Mor­ne­au prze­ka­zał, że rząd pomo­że pokryć kosz­ty zwią­za­ne z bez­pie­czeń­stwem księ­cia Har­ry­’e­go i jego żony Meghan do Kana­dy. Lon­dyń­ski Eve­ning Stan­dard dono­sił w ponie­dzia­łek, że pre­mier Justin Tru­de­au już powie­dział kró­lo­wej Elż­bie­cie II, iż Kana­da weź­mie na sie­bie część kosz­tów. Tru­de­au “zgo­dził się, by podat­ni­cy w jego kra­ju zapła­ci­li ten ogrom­ny rachu­nek za ochro­nę pary ksią­żę­cej przez 24 godzi­ny na dobę. Tru­de­au pry­wat­nie zapew­nił kró­lo­wą, że bez­pie­czeń­stwo Har­ry­’e­go, Meghan i Archie­’e­go nie będzie zagro­żo­ne pod­czas poby­tu w Kanadzie”.

Mini­ster Mor­ne­au wyja­śnił, że na ten temat rząd nie podej­mo­wał jesz­cze for­mal­nych roz­mów. Przy­po­mniał, że Kana­da jest człon­kiem Wspól­no­ty Naro­dów i ma swo­je zada­nia. Rzecz­nik biu­ra pre­mie­ra nie komen­to­wał spra­wy pła­ce­nia za ochronę.

Rzecz­nik pra­so­wy mini­stra imi­gra­cji Mar­co Medi­ci­no wyja­śnił w oświad­cze­niu e‑mailowym, że para ksią­żę­ca nie otrzy­ma auto­ma­tycz­nie kana­dyj­skie­go oby­wa­tel­stwa. Aby zostać sta­ły­mi rezy­den­ta­mi, będą musie­li zło­żyć wnio­sek prze­wi­dzia­ny w nor­mal­nych pro­ce­du­rach imi­gra­cyj­nych. Jed­nak jako człon­ko­wie rodzi­ny kró­lew­skiej nie będą potrze­bo­wać auto­ry­za­cji do tego, by przy­je­chać do Kana­dy “na wizy­tę”. Kana­dyj­skie pra­wo nie prze­wi­du­je przy­zna­wa­nia oby­wa­tel­stwa człon­kom bry­tyj­skiej rodzi­ny kró­lew­skiej tyl­ko dla­te­go, że nale­żą do monarchii.

Zgod­nie z pra­wem imi­gra­cyj­nym więk­szość tury­stów z Wiel­kiej Bry­ta­nii może prze­by­wać w Kana­dzie bez wizy przez sześć miesięcy.

Har­ry i Meghan zde­cy­do­wa­li, że chcą mniej korzy­stać z Sove­re­ign Grant, przy­słu­gu­ją­cej im puli pie­nię­dzy publicz­nych, któ­re mają słu­żyć peł­nie­niu ofi­cjal­nych obo­wiąz­ków monar­chów. Sza­cu­je się, że koszt ochro­ny pary ksią­żę­cej to ponad 1,7 milio­na dola­rów rocz­nie. Do tej pory koszt ten pono­si­li podat­ni­cy bry­tyj­scy. Kana­dyj­czy­cy musie­li się­gnąć do swo­ich kie­sze­ni, gdy człon­ko­wie rodzi­ny kró­lew­skiej odwie­dza­li Kana­dę. Przy­kła­do­wo w 2010 roku ochro­na kró­lo­wej przez dzie­więć dni kosz­to­wa­ła 2,8 milio­na dola­rów, a w 2011 ochro­na księ­cia Wil­lia­ma i jego żony Kate — oko­ło 1,2 miliona.