Zamknięte restauracje i sklepy w Toronto to problem nie tylko dla przedsiębiorców, lecz także dla… szczurów, które mają trudności ze znalezieniem pożywienia tam, gdzie do tej pory zawsze było go pod dostatkiem. Do tego ludzie siedzą w domach, zamiast chodzić po mieście, przez co zostawiają mniej śmieci. Głodne szczury zaczynają więc migrację.

Bobby Corrigan, znawca gryzoni z Nowego Jorku, mówi, że widzi zmiany w zachowaniu szczurów w swoim mieście podczas pandemii. Zwierzęta, które normalnie prowadzą nocny tryb życia, zaczynają być aktywne w dzień i zbliżają się do ludzi. Do tego w ostateczności dochodzi u nich do aktów kanibalizmu.

Firma Abell Pest Control .podaje, że w czasie pandemii w Kanadzie liczba zgłoszeń związanych ze szczurami jest o 50 proc. większa niż w tym samym okresie w ubiegłym roku. Najwięcej pochodzi z miast takich jak Toronto, Halifax, Winnipeg, Montreal, Regina i Vancouver.

“Szczury mogą dostawać się do domów przez szpary pod drzwiami, pęknięcia fundamentów czy przez szczeliny wokół rur. Naprawdę zdeterminowany szczur jest w stanie przecisnąć się szparę o szerokości jednego cala.”, tłumaczy Dusana Bondy z Abell Pest Control.

Szczury raczej nie są długodystansowcami. W poszukiwaniu jedzenia najczęściej migrują kilka ulic dalej, nie więcej niż kilka kilometrów. Ważne jest jednak, by nie wchodziły do budynków, bo mogą przenosić choroby.

Według amerykańskich centrów prewencji i kontroli chorób szczury mogą być źródłem zakażenia około 35 chorobami, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio, tzn. poprzez muchy, kleszcze czy myszy, które miały z nimi kontakt. Na razie nie wiadomo, jak jest z koronawirusem.

Abell Pest Control zaleca kilka podstawowych działań zapobiegawczych: sprawdzić dom lub lokal biznesowy pod kątem dziur i pęknięć w ścianach i je zabezpieczyć, oczyścić ogród z rupieci i niepotrzebnych rzeczy, które mogą być kryjówką dla szczurów, utrzymywać czystość z kuchni i zabezpieczać przechowywaną żywność, zadbać o to, by nic do jedzenia nie zostało na wierzchu (na ladzie).

Póki co niektóre rejony miast będą mogły odetchnąć z ulgą i cieszyć się z mniejszej liczby szczurów. Najprawdopodobniej jednak po ponownym otwarciu restauracji i sklepów populacja gryzoni się odbuduje.