Waśniewski: KSIĄDZ BISKUP CZESŁAW KACZMAREK

KSIĄDZ BISKUP CZESŁAW KACZMAREK

Biskup wiedział, że to nie był „pogrom”

To było wyjątkowo podłe, wyreżyserowane widowisko, nazwane „procesem” przed Woskowym Sądem Rejonowym w Warszawie.  Od 14 do 21 września 1953 r. „sądzono” księdza biskupa ordynariusza kieleckiego Czesława Karczmarka, trzech księży z kurii Jana Danielewicza, Józefa Dąbrowskiego, Władysława Widłaka i siostrę Walerię Niklewską.  „Wyrok” zapadł 22 września.

Był to czas, kiedy komuniści próbowali przejąć kontrolę nad Kościołem katolickim w Polsce.  Usłyszeli Non possumus!  Od Prymasa Tysiąclecia.  Następnym krokiem po „procesie” biskupa Kaczmarka, zaledwie trzy dni później, było więc pozbawienie wolności prymasa. Dziś nazywanego PRYMASEM TYSIĄCLECIA.

W akcie oskarżenie znalazły się zarzuty nie tylko polityczne, ale także  i kryminalne!  Ksiądz biskup Kaczmarek chciał obalić władzę ludu pracującego miast i wsi. Handlował obcą walutą i szpiegował dla imperialistów z USA i Watykanu…

Dlaczego padło na biskupa kieleckiego?  Wiedział za dużo!  Przeprowadził własne śledztwo w sprawie tzw. pogromu kieleckiego 4 lipca 1946 r. Powołał komisję do zbadania tej prowokacji.  Jej ustalenia były takie, że „pogrom” został zorganizowany przez Urząd Bezpieczeństwa, z udziałem doradców z NKWD „incognito” (pod niczym się nie podpisywali, ale decydowali w każdej ważnej sprawie), którzy w tamtych czasach rezydowali nie tylko przy wojewódzkich (od 1955), ale nawet przy powiatowych UB (do 1953).  Rządzącej wówczas Polską w imieniu Związku Sowieckiego frakcji żydowskiej w PZPR (faktycznym „wielkorządcą” był Jakub Berman, nadzorca bezpieki i cenzury) zależało na pokazaniu „polskiego antysemityzmu”, więc biskup zajmujący się „pogromem kieleckim” stał się jej wrogiem.  Ksiądz biskup był na straconej pozycji.

Na dodatek 1 września 1946 r. przekazał swoje ustalenia o „pogromie” ambasadorowi  USA Arthurowi Bliss Lane.  To był przyjaciel Polski – w przeciwieństwie do większości dyplomatów amerykańskich, którzy byli zależni od lobby żydowskiego i chętnie przyjmowali wersję o „pogromie”.  Mogły  w ten sposób USA, Wielka Brytania i Rosja Sowiecka tzw. Wielka Trójka usprawiedliwiać Konferencję w Teheranie w listopadzie 1943 r. Konferencję w Jałcie 4-11 lutego 1945 r. i Konferencję w Poczdamie 17 lipca do 2 sierpnia 1945 r. że Polacy od wieków są antysemitami i trzeba ich trzymać krótko, do czego najlepiej nadaje się Rosja Sowiecka, to też bez skrupułów oddali Polskę do sowieckiej strefy wpływów.

„Sąd” skazał księdza biskupa na 12 lat więzienia.  Był lżony, poniżany, stosowano  drastyczne  metody bolszewickie w czasie „śledztwa” i w okresie uwięzienia.  Próbowano go upokorzyć i złamać.  Daremnie. Ksiądz biskup zwyciężył duchowo lecz na zdrowiu miał wielki ubytek.  Wolność odzyskał w grudniu 1956 r. i wrócił do diecezji.  Odszedł do Pana w roku 1963, w święto Matki Bożej Częstochowskiej. Dziś nam potrzeba takich Dusz Pasterzy.

Czy któryś z oprawców był pociągnięty do odpowiedzialności? Jakiej narodowości ci bandyci byli? Jakie wartości i kogo reprezentowali?

Mamy III RP już 30 lat obchodziliśmy 40 – lecie SOLIDARNOŚCI, i nikt z rządzących nie wspomniał o śp. Kazimierzu Świtoniu. To K. Świtoń założył pierwsze Wolne Związki Zawodowe w Katowicach w lutym 1976 r.

To K. Świtoń od czerwca 1998 do końca maja 1999r. bronił KRZYŻA PAPIESKIEGO w KL. AUSCHWITZ – ŻWIROWISKO. Jestem przekonany że gdyby żył ks. Biskup Cz. Kaczmarczyk to by wsparł K. Świtonia na Oświęcimskim Żwirowisku.  Co w tym czasie robiła kuria krakowska z ks. Kardynałem Macharskim?

Jakie upokorzenia znosił i znosi ks. Tadeusz Isakowicz – Zalewski za mówienie prawdy według Ewangelii. Jeszcze mamy długą drogę, a może krótką, bardzo dużo zależy od nas samych jakie będziemy reagować na matactwa, obłudę i fałsz.

***

KOMUNIŚCI POZBAWIAJĄ OBYWATELSTWA…

30 czerwca 1946 komuniści w Polsce przeprowadzili tzw. referendum ludowe, słynne 3 X TAK , którego wyniki zostały sfałszowane pod fachowym okiem ekipy sowieckiego Żyda Arona Pałkina, przysłanego do nas specjalnie w tym celu z Moskwy.

„Wyborów” do „Sejmu” w styczniu 1947 r. Pałkin już nie musiał sam fałszować, zdążył wykształcić fachowców na miejscu „ polskich czekistów”.

Między jedną a drugą kombinacją operacyjną, komuniści dokonali  kilka posunięć mających na celu odebranie Polakom nadziei i wykorzenienie ducha oporu.  Jedną z nich było mocno nagłośnione z dnia 26 września 1946 r. „odebranie obywatelstwa polskiego” gen. Kazimierzowi Sosnkowskiemu, gen. Władysławowi Andersowi, gen. Stanisław Maczek, gen. Stanisław Kopański oraz 75 wybitnym oficerom Wojska Polskiego przebywającym na Zachodzie.

Na czym polegały ich przewinienia?

Po pierwsze, nie dali się zabić w ramach zbrodni katyńskiej w roku 1940.

Po drugie, nie wrócili do sowietyzowanej Polski, by dać się zabić na Mokotowie albo na Montelupich w Krakowie albo na Zamku Lubelskim w Lublinie – dawnych katowniach Gestapo, teraz NKWD-UB.

Aktu „pozbawienia obywatelstwa” dokonał nielegalny, fałszywy „rząd Rzeczypospolitej Polskiej” , powołany przez Stalina, nie wybierany w jakichkolwiek wyborach przez Polaków…

Ponieważ coraz większego znaczenia nabierała wówczas frakcja żydowska PPR w służbie Stalina, nie można wykluczyć, że to „pozbawienie” było swoistym aktem zemsty za pozbawienie obywatelstwa polskiego tzw. dąbrowszczaków (komunistów, głownie narodowości żydowskiej, nielegalnych uczestników wojny domowej w Hiszpanii, pod politycznym i wojskowym nadzorem oficerów sowieckich, wrogów państwa polskiego).

Jeszcze w czasach PRL, w roku 1971, rząd Piotra Jaroszewicza uchylił antypolskie „uchwały” z roku 1946.  Warto na koniec dodać, że referentem nielegalnych uchwał był w roku 1946 „minister obrony narodowej” Michał Rola-Żymierski.  Taki minister, jak i Rola-Żymierski.

W rzeczywistości nazywał się Łyżwiński i był przed wojną wydalony z Wojska Polskiego za defraudacje.  Sowieci nadali mu stopień „marszałekpolski” (nie mylić ze stopniem Wojska Polskiego marszałek Polski – nadanym przez legalne władze polskie Józefowi Piłsudskiemu, Edwardowi Rydzowi-Śmigłemu i Ferdynandowi Fochowi.

Stowarzyszenie Józefa Piłsudskiego „Orzeł Strzelecki” w Kanadzie

Komendant Grzegorz Waśniewski