“Zdro­wie to stan peł­ne­go fizycz­ne­go, psychicznego
i spo­łecz­ne­go dobro­sta­nu, a nie tyl­ko brak choroby
lub inne­go fizycz­ne­go upośledzenia“
WHO 1948r.

 

Kodeks Ety­ki Lekar­skiej (arty­kuł 2):
“Naj­więk­szym naka­zem etycz­nym dla leka­rza jest dobro cho­re­go. Mecha­ni­zmy ryn­ko­we, naci­ski spo­łecz­ne, wyma­ga­nia admi­ni­stra­cyj­ne nie zwal­nia­ją leka­rza z prze­strze­ga­nia tej zasady”.

 

List otwar­ty pol­skich leka­rzy, naukow­ców i pra­cow­ni­ków służ­by zdrowia 

do pol­skich władz oraz mediów
5.10.2020r

We wrze­śniu bie­żą­ce­go roku bel­gij­scy leka­rze i per­so­nel medycz­ny wysto­so­wa­li list otwar­ty do władz i mediów swo­je­go kra­ju przed­sta­wia­jąc rze­czy­wi­stą sytu­ację zwią­za­ną z zaka­że­nia­mi koro­na­wi­ru­sem, wpro­wa­dzo­ny­mi obostrze­nia­mi i kon­se­kwen­cja­mi z tego wyni­ka­ją­cy­mi dla całe­go spo­łe­czeń­stwa. List pod­pi­sa­ło 394 leka­rzy, 1340 pra­cow­ni­ków służ­by zdro­wia i 8897 obywateli.

My, pol­scy leka­rze medy­cy­ny i pra­cow­ni­cy służ­by zdro­wia w peł­ni zga­dza­my się z teza­mi zawar­ty­mi w liście kole­gów z Bel­gii /1/, cytu­jąc ich donie­sie­nia, i wyra­ża­my nasze głę­bo­kie zanie­po­ko­je­nie doty­czą­ce ewo­lu­cji sytu­acji zdro­wot­nej w Pol­sce w ostat­nich kil­ku mie­sią­cach, zwią­za­nej z ogło­szo­ną pan­de­mią Covid 19. Wzy­wa­my poli­ty­ków, aby w spo­sób nie­za­leż­ny i kry­tycz­ny podej­mo­wa­li i wdra­ża­li decy­zje doty­czą­ce pre­wen­cji zacho­ro­wań. Ocze­ku­je­my otwar­tej deba­ty, w któ­rej wezmą udział eks­per­ci, bez jakiej­kol­wiek for­my cen­zu­ry. Po począt­ko­wej pani­ce doty­czą­cej Covid-19, fak­ty obiek­tyw­ne poka­zu­ją teraz zupeł­nie inny obraz – nie ma już medycz­ne­go i nauko­we­go uza­sad­nie­nia dla kon­ty­nu­acji sto­so­wa­nych obostrzeń.

Obec­ne zarzą­dza­nie kry­zy­so­we sta­ło się cał­ko­wi­cie nie­pro­por­cjo­nal­ne do zagro­że­nia i powo­du­je wię­cej szko­dy niż dobra.

Wzy­wa­my do zakoń­cze­nia nie­uza­sad­nio­nych epi­de­mio­lo­gicz­nie dzia­łań i natych­mia­sto­we­go przy­wró­ce­nia nor­mal­nych, demo­kra­tycz­nych zasad funk­cjo­no­wa­nia Pań­stwa, struk­tur praw­nych, wszyst­kich naszych swo­bód oby­wa­tel­skich oraz prze­strze­ga­nia praw człowieka.

“Lekar­stwo nie może być gor­sze niż pro­blem” to teza, któ­ra obec­nie jest bar­dziej istot­na niż kie­dy­kol­wiek wcze­śniej w histo­rii. Szko­dy dodat­ko­we wyrzą­dzo­ne obec­nie lud­no­ści będą mia­ły więk­szy wpływ w bli­skiej i dale­kiej przy­szło­ści na całą popu­la­cję niż licz­ba osób aktu­al­nie ochro­nio­nych przed SARS-CoV‑2.

Uwa­ża­my, że wpro­wa­dzo­no obo­wiąz­ko­we środ­ki, któ­re nie mają pod­sta­wy nauko­wej oraz że w mediach wykre­owa­na zosta­ła “koro­na­pa­ni­ka” bez moż­li­wo­ści prze­pro­wa­dze­nia otwar­tej deba­ty (poza jed­nym programem/2/), w któ­rej moż­na by usły­szeć róż­ne poglą­dy i opinie.

Co wię­cej, suro­wa, repre­syj­na poli­ty­ka doty­czą­ca li tyl­ko zaka­żeń koro­na­wi­ru­sem sil­nie kon­tra­stu­je z aktu­al­nie mini­mal­ną poli­ty­ką rzą­du w kwe­stii zapo­bie­ga­nia i lecze­nia innych cho­rób, wzmac­nia­nia wła­sne­go ukła­du odpor­no­ścio­we­go poprzez zdro­wy styl życia, opty­mal­ną opie­kę z dba­ło­ścią o jed­nost­kę oraz inwe­sto­wa­niem w per­so­nel służ­by zdrowia.

 

Prze­wi­dy­wa­na pan­de­mia z milio­na­mi ofiar
Na począt­ku pan­de­mii pod­ję­te środ­ki były zro­zu­mia­łe i sze­ro­ko popie­ra­ne, nawet jeśli ist­nia­ły róż­ni­ce w zasto­so­wa­niu ich w poszcze­gól­nych kra­jach. W mar­cu 2020 WHO przed­sta­wi­ła raport prze­wi­du­ją­cy pan­de­mię, któ­ra pochło­nie 3,4% ofiar śmier­tel­nych wśród stwier­dzo­nych przy­pad­ków Covid-19, inny­mi sło­wy – milio­ny zmar­łych i wyso­ce zaraź­li­wy wirus, na któ­ry nie będzie dostęp­ne­go lecze­nia ani szcze­pion­ki. Spo­wo­do­wa­ło­by to bez­pre­ce­den­so­wą pre­sję na oddzia­ły inten­syw­nej tera­pii (OIOM) w naszych szpitalach.

Powyż­sze pro­gno­zy dopro­wa­dzi­ły do świa­to­wej sytu­acji alar­mo­wej, nigdy wcze­śniej nie spo­tka­nej w histo­rii ludz­ko­ści: “spłasz­cze­nie krzy­wej” mia­ło być osią­gnię­te przez lock­down, któ­ry zamknął całe spo­łe­czeń­stwa i gospo­dar­kę, a zdro­wych ludzi prze­niósł na kwa­ran­tan­nę. Izo­la­cja spo­łecz­na sta­ła się nową nor­mal­no­ścią w ocze­ki­wa­niu na szczepionkę-ratunek.

Epidemia/pandemia?
Przed 12 laty WHO zmie­ni­ło defi­ni­cję “pan­de­mii”. Wcze­śniej pan­de­mią nazy­wa­no zaraź­li­wą cho­ro­bę z wyso­ką licz­bą zgo­nów, obec­nie wystar­czy fakt, że wirus roz­prze­strze­nia się po całym świe­cie. Umoż­li­wi­ło to np. ogło­sze­nie epi­de­mii “świń­skiej gry­py” w 2009r, któ­ra oka­za­ła się typo­wym scho­rze­niem infek­cyj­nym dróg odde­cho­wych. A pamię­ta­my ówcze­sny lęk i szcze­pion­ki, któ­re spo­wo­do­wa­ły powi­kła­nia neu­ro­lo­gicz­ne (nar­ko­lep­sję).

Covid-19 – FAKTY
Począt­ko­wo sza­co­wa­na śmier­tel­ność (sto­su­nek licz­by zgo­nów do licz­by wszyst­kich zaka­żo­nych) z powo­du zaka­że­nia SARS-Cov 2 w naj­mniej­szym stop­niu nie zna­la­zła potwier­dze­nia w żad­nym kra­ju. Z badań nauko­wych wyni­ka, że śmier­tel­ność ta sytu­uje się na pozio­mie 0,02–0,4% czy­li na pozio­mie nor­mal­nej fali gry­py sezo­no­wej /3/). W Pol­sce do dn. 7.09.2020 zmar­ło 300 osób z dodat­nim testem PCR bez cho­rób współ­ist­nie­ją­cych, czy­li 0,01%.

Ist­nie­je róż­ni­ca pomię­dzy śmier­cią z powo­du koro­na­wi­ru­sa i z koro­na­wi­ru­sem. Ludzie czę­sto są nosi­cie­la­mi wie­lu wiru­sów i poten­cjal­nie pato­gen­nych bak­te­rii jed­no­cze­śnie. Jeśli weź­mie­my pod uwa­gę, że więk­szość ludzi z poważ­ny­mi obja­wa­mi mia­ło dodat­ko­wą cho­ro­bę, nie moż­na wysnuć wnio­sku, że wła­śnie koro­na­wi­rus był przy­czy­ną śmier­ci. Sta­ty­sty­ki ten fakt pominęły.

Naj­bar­dziej podat­ną gru­pą byli pacjen­ci w star­szym wie­ku – 80 lub wię­cej lat. Więk­szość (70%) zmar­łych, młod­szych niż 70 lat, cier­pia­ła na inną cho­ro­bę np. ser­co­wo-naczy­nio­wą, cukrzy­cę, chro­nicz­ną cho­ro­bę płuc lub otyłość.

Ogrom­na więk­szość osób zara­żo­nych (>98%) nie mia­ła żad­nych obja­wów lub prze­cho­dzi­ła cho­ro­bę łagodnie.

W mię­dzy­cza­sie opra­co­wa­no dostęp­ną, bez­piecz­ną i sku­tecz­ną tera­pię dla tych, któ­rzy mają cięż­ki prze­bieg cho­ro­by – zasto­so­wa­nie HCQ (hydrok­sy­chlo­ro­chi­nę), cyn­ku i azy­tro­my­cy­ny. Szyb­kie zasto­so­wa­nie tej tera­pii pro­wa­dzi do wyzdro­wie­nia i czę­sto zapo­bie­ga hospi­ta­li­za­cji. Dowo­dem sku­tecz­no­ści tej tera­pii są dane epi­de­mio­lo­gicz­ne ze Szwaj­ca­rii, w któ­rych przed­sta­wio­no porów­na­nie wskaź­ni­ka umie­ral­no­ści pacjen­tów, u któ­rych zasto­so­wa­no lub nie zasto­so­wa­no tej tera­pii /4/.

W USA gru­pa leka­rzy pra­cu­ją­cych codzien­nie z pacjen­ta­mi zaka­żo­ny­mi koro­na­wi­ru­sem, zjed­no­czy­ła się w gru­pę “America’s Fron­tli­ne Doctors”. Ich kon­fe­ren­cję pra­so­wą obej­rza­ło milio­ny ludzi /5, 6/ .

Dla­te­go też nie jest to wirus-zabój­ca a cho­ro­ba łatwa do wyleczenia.

Jak stwier­dził dr med. Wol­fgang Wodarg cytu­jąc bada­nia szkoc­kie, naj­częst­szy­mi czyn­ni­ka­mi cho­ro­bo­twór­czy­mi ostrych cho­rób ukła­du odde­cho­we­go są rino­wi­ru­sy, wiru­sy gry­py typu A i B, wiru­sy RS (nabłon­ka odde­cho­we­go) i koro­na­wi­ru­sy, przy czym te ostat­nie odpo­wia­da­ją za 7–10% infek­cji /7/.

Skąd więc panika?

Pod­sta­wą ogło­sze­nia epidemii/pandemii jest stwier­dza­na licz­ba dodat­nich wyni­ków nie­spe­cy­ficz­ne­go testu RT-PCR dają­ce­go wie­le fał­szy­wie dodat­nich wyni­ków, któ­ry sam jego twór­ca – Kary Mul­lis (otrzy­mał nagro­dę Nobla w dzie­dzi­nie che­mii w 1993r. za wyna­le­zie­nie łań­cu­cho­wej reak­cji poli­me­ra­zy, PCR) uznał ten test za nie­przy­dat­ny do wykry­cia i zdia­gno­zo­wa­nia infek­cji wiru­so­wej i prze­zna­czo­ny jest jedy­nie do pro­ce­dur badaw­czych /38/. Test jest nie­zwy­kle czu­ły ale nie­spe­cy­ficz­ny i daje dodat­nie wyni­ki rów­nież w przy­pad­ku zaka­że­nia inny­mi czyn­ni­ka­mi cho­ro­bo­twór­czy­mi taki­mi jak: wiru­sy gry­py A i B, wirus para gry­py typ2, wirus RSV B, ade­no­wi­ru­sy, Myco­pla­zma pneu­mo­nie, Chla­mu­dia Pneu­mo­nie. Test ten ponad­to nigdy nie był wali­do­wa­ny czy­li nauko­wo zwe­ry­fi­ko­wa­ny ani nie speł­nia koniecz­nych dla tego typu bada­nia tzw. Postu­la­tów Kocha, np. “Drob­no­ustrój, wyosob­nio­ny od cho­rej oso­by, po wpro­wa­dze­niu do oso­by zdro­wej musi wywo­łać tę samą chorobę” *.

Test PCR opie­ra się o cykle powie­le­nia mate­ria­łu gene­tycz­ne­go – część geno­mu (wspól­na dla wie­lu pato­ge­nów) jest powie­la­na za każ­dym razem. Wszel­kie ska­że­nia (np. inne wiru­sy, reszt­ki sta­rych geno­mów wiru­so­wych) może pro­wa­dzić do uzy­ska­nia wyni­ków fał­szy­wie dodat­nich /8,9/. Test nie mie­rzy, ile wiru­sów jest obec­nych w prób­ce. Praw­dzi­wa infek­cja wiru­so­wa ozna­cza maso­wą obec­ność wiru­sów, tzw. ładu­nek wiru­sów. Jeśli ktoś otrzy­mał dodat­ni wynik testu, to nie ozna­cza, że ta oso­ba jest fak­tycz­nie kli­nicz­nie zara­żo­na, jest cho­ra lub będzie cho­ra. Tak zwa­ni “bez­ob­ja­wo­wi nosi­cie­le” nie zara­ża­ją innych.

Ponie­waż pozy­tyw­ny wynik testu PCR nie wska­zu­je auto­ma­tycz­nie aktyw­nej infek­cji (zaka­że­nia) lub zaraź­li­wo­ści, a jed­no­cze­śnie obja­wy kli­nicz­ne mogą być zwią­za­ne z zaka­że­niem inny­mi wiru­sa­mi, nie uspra­wie­dli­wia to pod­ję­tych dra­stycz­nych środ­ków spo­łecz­nych, opar­tych wyłącz­nie na tych testach.

Natu­ral­na obro­na organizmu
Przez tysią­ce lat cia­ło ludz­kie było codzien­nie nara­żo­ne na kon­takt z zaraź­li­wy­mi mikro­or­ga­ni­zma­mi (wiru­sy, bak­te­rie i grzy­by). Jak wia­do­mo, pra­wi­dło­wo funk­cjo­nu­ją­cy układ odpor­no­ścio­wy zapo­bie­ga roz­wo­jo­wi cho­ro­by. Chro­nić nale­ży oso­by ze sła­bą bądź uszko­dzo­ną odpor­no­ścią poprzez zasto­so­wa­nie środ­ków higie­ny bądź dystans społeczny.

Oka­zu­je się, że więk­szość ludzi ma już wro­dzo­ną lub naby­tą odpor­ność wobec np. gry­py, koro­na­wi­ru­sa czy innych wiru­sów /10/. Potwier­dza­ją to odkry­cia na stat­ku wyciecz­ko­wym Dia­mond Prin­cess, któ­ry obję­to kwa­ran­tan­ną z powo­du kil­ku pasa­że­rów zmar­łych na Covid-19. Więk­szość pasa­że­rów była w pode­szłym wie­ku i nara­żo­na w ide­al­nych warun­kach na trans­mi­sję wiru­sa. Jed­nak­że 75% oka­za­ło się nie być zara­żo­ny­mi. Tak więc nawet w gru­pie wyso­kie­go ryzy­ka więk­szość osób jest odpor­na na wirusa.

W sytu­acji zagro­że­nia infek­cją nale­ży wzmac­niać natu­ral­ną odpor­ność poprzez zdro­we, peł­no­war­to­ścio­we odży­wia­nie, oddy­cha­nie świe­żym powie­trzem, bez masecz­ki, zre­du­ko­wa­nie stre­su i zaspo­ka­ja­nie kon­tak­tów spo­łecz­nych i emocjonalnych.

 

Kon­se­kwen­cje zasto­so­wa­nia lock­down, izo­la­cji spo­łecz­nej i przy­mu­su nosze­nia masek na zdro­wie fizycz­ne i psychiczne

Porów­nu­jąc fale zakażeń/zachorowań/wskaźnika śmier­tel­no­ści w kra­jach z poli­ty­ką ści­słe­go lock­dow­nu do kra­jów, w któ­rych nie narzu­co­no tego obostrze­nia (Holan­dia, Szwe­cja, Cze­chy, Bia­ło­ruś), widzi­my podob­ne krzy­we prze­bie­gu infek­cji. Lock­down nie dopro­wa­dził do niż­szej śmiertelności.

Izo­la­cja spo­łecz­na i szko­dy eko­no­micz­ne w tym utra­ta pra­cy, upa­dek małych i więk­szych firm w wie­lu bran­żach życia gospo­dar­cze­go, dopro­wa­dzi­ły do wzro­stu przy­pad­ków depre­sji, sta­nów lęko­wych, samo­bójstw, prze­mo­cy rodzin­nej i mole­sto­wa­nia dzie­ci /11/.

Zasto­so­wa­nie izo­la­cji dopro­wa­dzi­ło rów­nież do bez­czyn­no­ści fizycz­nej osób w każ­dym wie­ku – zarów­no dzie­ci, mło­dzie­ży, osób star­szych, ponie­waż zosta­li zmu­sze­ni do pozo­sta­nia w domu. Aktyw­ność fizycz­na wywie­ra pozy­tyw­ny efekt nie tyl­ko na funk­cjo­no­wa­nie poszcze­gól­nych ukła­dów i narzą­dów orga­ni­zmu ale tak­że odgry­wa rolę w funk­cjo­no­wa­niu poznaw­czym, zmniej­sza depre­sję i sta­ny lęko­we oraz popra­wia poziom ener­gii, samo­po­czu­cie jak i ogól­ną jakość życia.

Set­ki badań nauko­wych z dzie­dzi­ny psy­cho­neu­ro­im­mu­no­lo­gii udo­wad­nia­ją ści­słą wza­jem­ną zależ­ność ukła­du ner­wo­we­go, immu­no­lo­gicz­ne­go, endo­kryn­ne­go i krą­że­nia /12/ stąd trud­no nawet osza­co­wać przy­szłe kon­se­kwen­cje wpro­wa­dzo­nych bez­pod­staw­nie regu­la­cji na zdro­wie Polaków.

 

Ponad­to służ­ba zdro­wia w Pol­sce zosta­ła spa­ra­li­żo­wa­na – zamknię­te porad­nie POZ, urą­ga­ją­ce medycz­ne­mu wykształ­ce­niu tele­po­ra­dy, zmniej­szo­na licz­ba przy­jęć na oddzia­ły szpi­tal­ne, nie­dia­gno­zo­wa­ne cho­ro­by wyma­ga­ją­ce pil­ne­go lecze­nia np. onko­lo­gicz­ne­go, nie­le­czo­ne cho­ro­by prze­wle­kłe, odkła­da­ne ope­ra­cje …. Cytu­je­my tu sło­wa dr Paw­ła Basiu­kie­wi­cza – kar­dio­lo­ga, spe­cja­li­sty cho­rób wewnętrznych:

“W śred­niej wiel­ko­ści oddzia­le kar­dio­lo­gicz­nym, hospi­ta­li­zu­ją­cym 1400 pacjen­tów rocz­nie, efek­ty dla pacjen­tów są takie, że w okre­sie COVID-19 pan­de­mic (luty – lipiec) w sto­sun­ku do iden­tycz­ne­go okre­su z 2019 r. zano­to­wa­no istot­ny spa­dek cho­rych (i cho­rób) leczo­nych z powo­du: zabu­rzeń ryt­mu (abla­cje) – spa­dek o 50%, zato­ro­wo­ści płuc­nej – spa­dek o 30%, ostrej nie­wy­dol­no­ści ser­ca – spa­dek o 30%. Od lute­go do maja ilość ambu­la­to­ryj­nych porad kar­dio­lo­gicz­nych w naszym ośrod­ku spa­dła o 85% w sto­sun­ku do 2019 r. Tym­cza­sem w chwi­li gdy piszę te sło­wa (poło­wa sierp­nia) na kwa­ran­tan­nie i izo­la­cji w Pol­sce prze­by­wa 108 tysię­cy osób – mia­sto wiel­ko­ści Kosza­li­na.” /13/

Maski?
Roz­prze­strze­nia­nie się wiru­sa zacho­dzi poprzez zara­że­nie dro­gą kro­pel­ko­wą (tyl­ko u pacjen­tów, któ­rzy kasz­lą lub kicha­ją) i aero­zo­lo­wą w zamknię­tych, nie­wen­ty­lo­wa­nych pomiesz­cze­niach. Dla­te­go też zaka­że­nie jest nie­moż­li­we na otwar­tym powie­trzu. Śle­dze­nie kon­tak­tu i bada­nia epi­de­mio­lo­gicz­ne poka­zu­ją, że zdro­wi ludzie (lub nosi­cie­le bez­ob­ja­wo­wi z pozy­tyw­nym wyni­kiem testu) są nie­mal­że nie­zdol­ni do prze­nie­sie­nia wiru­sa, stąd nie są dla sie­bie nawza­jem zagro­że­niem /14, 15/.

Rów­nież prze­no­sze­nie wiru­sa przez przed­mio­ty (np. pie­nią­dze, zaku­py czy wóz­ki skle­po­we) nie zosta­ło udo­wod­nio­ne nauko­wo /16, 17, 18/.

Maski są wska­za­ne w przy­pad­ku kon­tak­tu z gru­pą ryzy­ka lub oso­ba­mi z nie­wy­dol­no­ścią odde­cho­wą i zmniej­sza­ją ryzy­ko infek­cji dro­gą kro­pel­ko­wą. Jak przed­sta­wio­no w bada­niach splot włó­kien w pole­ca­nych do powszech­ne­go nosze­nia masecz­kach baweł­nia­nych ma wiel­kość rzę­du mikro­me­trów, pod­czas gdy wiel­kość wiru­sów mie­ści się w gra­ni­cach nano­me­trów czy­li jest 1000-krot­nie mniej­sza. Nie ma więc pod­staw fizycz­nych do twier­dze­nia, że maski chro­nią przed wiru­sem prze­no­szo­nym dro­gą powietrz­ną i zmniej­sza­ją jego ewa­ku­ację w przy­pad­ku dro­gi kro­pel­ko­wej od cho­re­go z obja­wa­mi infek­cji /19/

Nosze­nie masek daje efek­ty ubocz­ne /20, 21/. Nie­do­bór tle­nu (ból gło­wy, nud­no­ści, znu­że­nie, utra­ta kon­cen­tra­cji) poja­wia się dość szyb­ko i ma efekt podob­ny do cho­ro­by wyso­ko­ścio­wej. Pacjen­ci skar­żą się na bóle gło­wy, pro­ble­my z zato­ka­mi i oddy­cha­niem. Zaku­mu­lo­wa­ne CO2 pro­wa­dzi dodat­ko­wo do tok­sycz­ne­go zakwa­sze­nia orga­ni­zmu, co nie­ko­rzyst­nie wpły­wa na odpor­ność. Nie­któ­rzy eks­per­ci ostrze­ga­ją nawet, że wirus roz­prze­strze­nia się lepiej przy nie­od­po­wied­nim nosze­niu maski /22/.

Bel­gij­ski Kodeks Pra­cy (Kodeks 6) opi­su­je zawar­tość CO2 (wen­ty­la­cję w miej­scu pra­cy) rzę­du 900 ppm, mak­sy­mal­nie 1200 ppm w szcze­gól­nych oko­licz­no­ściach. Po nosze­niu maski przez 1 minu­tę ten tok­sycz­ny limit jest znacz­nie pod­wyż­szo­ny, trzy­krot­nie lub czte­ro­krot­nie prze­kra­cza­jąc dopusz­czal­ne mak­sy­mal­ne war­to­ści. Jest to sytu­acja oddy­cha­nia w bar­dzo sła­bo wen­ty­lo­wa­nym pomiesz­cze­niu /23/. Stan­dar­dy ame­ry­kań­skie i unij­ne okre­śla­ją dopusz­czal­ną kon­cen­tra­cję CO2 800–1500ppm /24/.

Ste­ryl­ne śro­do­wi­sko na szpi­tal­nych salach ope­ra­cyj­nych, z pre­cy­zyj­ną regu­la­cją wil­got­no­ści i tem­pe­ra­tu­ry, dosto­so­wa­nym prze­pływ tle­nu spra­wia, że szpi­ta­le speł­nia­ją suro­we stan­dar­dy bez­pie­czeń­stwa /25/.

Mar­co Paco­ri – wło­ski psy­cho­log i psy­cho­te­ra­peu­ta zwró­cił uwa­gę na kon­se­kwen­cje obo­wiąz­ko­we­go nosze­nia masek w wie­ku roz­wo­jo­wym. Maska obej­mu­je dużą część twa­rzy, unie­moż­li­wia­jąc roz­po­zna­nie, inter­pre­ta­cję i imi­ta­cję wyra­zu twa­rzy. Według naj­wy­bit­niej­szych bada­czy z dzie­dzi­ny psy­cho­lo­gii zna­nej jako “język cia­ła”, mimi­ka twa­rzy jest jed­nym z naj­waż­niej­szych aspek­tów komu­ni­ka­cji mię­dzy­ludz­kiej /26–29/.

Obszar mózgu nazy­wa­ny FFA (obszar fuzji twa­rzy) doj­rze­wa w wie­ku roz­wo­jo­wym. Jeśli pod­czas tej fazy roz­wo­ju twarz przez więk­szość cza­su jest przy­kry­ta maską (godzi­ny spę­dzo­ne w szko­le z kole­ga­mi z kla­sy i nauczy­cie­la­mi), ist­nie­je ryzy­ko, że obszar ten zanik­nie, co spo­wo­du­je, że dziec­ko nie będzie już w sta­nie odróż­nić jed­nej twa­rzy od dru­giej, lub stwo­rzyć obra­zu sie­bie same­go, aby móc roz­po­znać cechy wyróż­nia­ją­ce płeć; w prak­ty­ce mło­dy czło­wiek będzie dora­stał bez­pł­cio­wy, bez toż­sa­mo­ści i bez zdol­no­ści do zro­zu­mie­nia, z kim ma do czy­nie­nia /30/.

Oświad­cza­my, że będzie­my zde­cy­do­wa­nie chro­nić nasze dzieci.

Wszyst­ko to sta­wia wiel­ki znak zapy­ta­nia wobec cało­ścio­wej stra­te­gii izo­la­cji spo­łecz­nej i obo­wiąz­ko­wych masek dla zdro­wych ludzi – nie ma nauko­wych dowo­dów, któ­re by to wspierały.

 

Przy­się­ga Hipokratesa
Jako leka­rze, skła­da­li­śmy Przy­się­gę Hipokratesa:

“Przede wszyst­kim będę trosz­czyć się o moich pacjen­tów, dbać o ich zdro­wie i zmniej­szać ich cierpienie”.
“Będę infor­mo­wać pra­wi­dło­wo moich pacjentów”.
“Nawet pod pre­sją nie uży­ję mojej wie­dzy medycz­nej dla prak­ty­ki prze­ciw­ko ludzkości”.

Obec­ne środ­ki zmu­sza­ją nas do dzia­łań wbrew tej przysiędze.

Mak­sy­ma “Po pierw­sze nie szko­dzić” jest wła­śnie pod­wa­ża­na przez obec­ne środ­ki i wizję moż­li­we­go wpro­wa­dze­nia ogól­nej szcze­pion­ki, któ­ra nie będzie pod­da­na wcze­śniej szcze­gó­ło­we­mu testowaniu.

SZCZEPIONKI
Bada­nia nad szcze­pion­ka­mi prze­ciw­ko gry­pie poka­zu­ją, że w cią­gu 10 lat tyl­ko trzy­krot­nie stwo­rzo­no szcze­pion­kę o sku­tecz­no­ści na pozio­mie wyż­szym niż 50%. Szcze­pie­nie osób w pode­szłym wie­ku wyda­je się być nie­sku­tecz­ne. Po 75 roku życia sku­tecz­ność pra­wie nie wystę­pu­je /31/.

Z powo­du sta­łej natu­ral­nej muta­cji wiru­sów, co moż­na zaob­ser­wo­wać każ­de­go roku w przy­pad­ku wiru­sa gry­py, szcze­pion­ka jest co naj­wy­żej tym­cza­so­wym roz­wią­za­niem, któ­re wyma­ga nowych szcze­pio­nek za każ­dym następ­nym razem. Nie­prze­te­sto­wa­na szcze­pion­ka, pro­wa­dzo­na w try­bie awa­ryj­nym i taka, któ­rej twór­cy już uzy­ska­li zwol­nie­nie z odpo­wie­dzial­no­ści praw­nej od nie­po­żą­da­nych skut­ków, budzi poważ­ne wąt­pli­wo­ści /32, 33/. Wąt­pli­wo­ści budzi tak­że spo­sób pro­duk­cji szcze­pion­ki, brak prze­pro­wa­dze­nia stan­dar­do­wych, kil­ku­eta­po­wych badań kli­nicz­nych, któ­re zaj­mu­ją zwy­kle kil­ka lat obser­wa­cji sku­tecz­no­ści i bez­pie­czeń­stwa /34/. Nie życzy­my sobie trak­to­wa­nia naszych pacjen­tów jako kró­li­ków doświadczalnych.

Arty­kuł 39 Kon­sty­tu­cji RP mówi: “Nikt nie może być pod­da­ny eks­pe­ry­men­tom nauko­wym bez dobro­wol­nie wyra­żo­nej zgo­dy”. Czy Pola­cy będą infor­mo­wa­ni, że bio­rą udział w eks­pe­ry­men­cie medycznym?

Ocze­ku­je się, że w ska­li glo­bal­nej nastą­pi 700 000 przy­pad­ków zgo­nu po szcze­pie­niu /35/.

Jeśli 95% ludzi doświad­cza Covid-19 prak­tycz­nie bez­ob­ja­wo­wo, wysta­wie­nie ich na dzia­ła­nie nie­prze­te­sto­wa­nej szcze­pion­ki jest karygodne.

Przy­ję­ta w 2005 roku przez Unię Euro­pej­ską tzw. Zasa­da Ostroż­no­ści mówi, że: “Jeśli ist­nie­je praw­do­po­dob­ne, cho­ciaż mało zna­ne, ryzy­ko nega­tyw­nych skut­ków nowej tech­no­lo­gii, jest lepiej jej nie wpro­wa­dzać w życie niż ryzy­ko­wać nie­pew­ne, ale poten­cjal­nie bar­dzo szko­dli­we, konsekwencje.”

Rola mediów
Przez ostat­nie mie­sią­ce twór­cy gazet, radia i tele­wi­zji wyda­wa­li się stać nie­mal bez­kry­tycz­nie po stro­nie władz w momen­cie, gdy szcze­gól­nie pra­sa powin­na być kry­tycz­na i zapo­bie­gać jed­no­stron­ne­mu prze­ka­zo­wi rzą­do­we­mu. To dopro­wa­dzi­ło do prze­ka­zu medial­ne­go, któ­ry stał się pro­pa­gan­dą a nie obiek­tyw­nym prze­ka­zem infor­ma­cji, z wyjąt­kiem mediów nie­za­leż­nych, któ­re jed­nak mają ogra­ni­czo­ny zasięg.

Naszym zda­niem misją dzien­ni­kar­stwa jest prze­ka­zy­wać infor­ma­cje tak obiek­tyw­nie i neu­tral­nie jak to moż­li­we, sta­ra­jąc się zna­leźć praw­dę i istot­nie kon­tro­lu­jąc wła­dzę, pozwa­la­jąc rów­nież eks­per­tom o odmien­nym zda­niu na otwar­tą wypo­wiedź i dys­ku­sję na forum. Ten pogląd wspie­ra dzien­ni­kar­ski kodeks etycz­ny /36/.

Tym­cza­sem mamy do czy­nie­nia z sytu­acją prze­ciw­ną. Naukow­cy, spe­cja­li­ści są igno­ro­wa­ni lub ośmie­sza­ni. Jeste­śmy rów­nież zasko­cze­ni fak­tem, że wie­le mate­ria­łów video oraz arty­ku­łów licz­nych, nie­za­leż­nych auto­ry­te­tów i eks­per­tów nauko­wych są usu­wa­ne z mediów spo­łecz­no­ścio­wych. Taka sytu­acja jest nie­do­pusz­czal­na w wol­nym, demo­kra­tycz­nym kra­ju. Taka poli­ty­ka powo­du­je rów­nież efekt para­li­żu­ją­cy, wywo­łu­je pani­kę i kar­mi spo­łe­czeń­stwo stra­chem i zmar­twie­nia­mi. Efekt ten jest wzmac­nia­ny sto­so­wa­ny­mi wyra­że­nia­mi i nazew­nic­twem wojen­nym. Czę­sto wspo­mi­na­no “woj­nę” i “nie­wi­dzial­ne­go wro­ga”, któ­re­go nale­ży “poko­nać”. Uży­wa­nie w mediach okre­śleń takich jak “boha­te­ro­wie służ­by zdro­wia na linii wal­ki” i “ofia­ry koro­ny” dole­wa­ły jesz­cze oli­wy do ognia, two­rząc wizję świa­to­wej wal­ki z “wiru­sem mordercą”.

Bez ustan­ku bom­bar­do­wa­ni dia­gra­ma­mi wypusz­cza­ny­mi w stro­nę spo­łe­czeń­stwa dzień w dzień, godzi­nę po godzi­nie, bez omó­wie­nia tych dia­gra­mów, bez porów­na­nia ich ze śmier­tel­no­ścią na gry­pę w ubie­głych latach, bez porów­na­nia ich do śmier­tel­no­ści z innych przy­czyn, spo­wo­do­wa­ło praw­dzi­wą psy­cho­zę stra­chu w całej popu­la­cji. To nie jest infor­ma­cja, to manipulacja!

Ubo­le­wa­my nad rolą, jaką ode­gra­ła w tym WHO wzy­wa­ją­ca, aby oso­by info­de­micz­ne (tj. posia­da­ją­ce zda­nie odbie­ga­ją­ce od ofi­cjal­nie przy­ję­te­go, w tym od zda­nia eks­per­tów) zosta­ły uci­szo­ne przez bez­pre­ce­den­so­wą cen­zu­rę medialną.

W tym kon­tek­ście odrzu­ca­my zamiar cen­zu­ro­wa­nia dysy­den­tów w Unii Euro­pej­skiej! /37/

 

Pil­nie wzy­wa­my media, aby wzię­ły odpo­wie­dzial­ność za te wydarzenia!

Żąda­my otwar­tej deba­ty, w któ­rej usły­szy­my wszyst­kich eks­per­tów, pol­skich i zagranicznych.

 

Pra­wa sytu­acji wyjąt­ko­wej a Pra­wa Człowieka
Ogól­nie przy­ję­ta zasa­da dobrych rzą­dów wzy­wa, aby decy­zje władz były pro­por­cjo­nal­ne do Wyż­szych Stan­dar­dów Praw­nych: każ­da inge­ren­cja władz musi zga­dzać się z fun­da­men­tal­ny­mi pra­wa­mi, chro­nio­ny­mi przez Kon­sty­tu­cję RP i Euro­pej­ską Kon­wen­cję Praw Czło­wie­ka (EKPC). Inge­ro­wa­nie władz publicz­nych jest dozwo­lo­ne wyłącz­nie w kry­zy­so­wej sytu­acji i w abso­lut­nej konieczności.

Środ­ki pod­ję­te obec­nie doty­czą mię­dzy inny­mi inge­ren­cji w pra­wo do życia pry­wat­ne­go i rodzin­ne­go, wol­no­ści myśli, świa­do­mo­ści i reli­gii, wol­no­ści sło­wa, zgro­ma­dzeń i zrze­sza­nia się, pra­wo do edu­ka­cji itd. Na przy­kład zgod­nie z Arty­ku­łem 8(2) EKPC inge­ren­cja w pra­wo do życia pry­wat­ne­go i rodzin­ne­go jest dozwo­lo­na tyl­ko, jeśli jej środ­ki mają wpły­nąć na bez­pie­czeń­stwo naro­do­we, ochro­nę ładu publicz­ne­go i zapo­bie­ga­nie prze­stęp­stwom kar­nym, ochro­nę zdro­wia lub praw i wol­no­ści innych, a tekst nad­zo­ru­ją­cy tę inge­ren­cję musi być wystar­cza­ją­co jasny, do prze­wi­dze­nia i pro­por­cjo­nal­ny do zamie­rzo­nych celów.

Prze­wi­dy­wa­na pan­de­mia z milio­na­mi zgo­nów wyda­wa­ła się odpo­wia­dać tym kry­zy­so­wym warun­kom, pro­wa­dząc do stwo­rze­nia rzą­dów w sytu­acji awa­ryj­nej. Obec­nie, gdy fak­ty obiek­tyw­ne poka­zu­ją coś zupeł­nie prze­ciw­ne­go, wyda­ne zarzą­dze­nia­mi obostrze­nia nie ma wię­cej racji bytu. Covid-19 nie jest wiru­sem-mor­der­cą, ale łatwo ule­czal­ną dole­gli­wo­ścią ze śmier­tel­no­ścią porów­ny­wal­ną do gry­py sezonowej.

Nie ma już sta­nu nad­zwy­czaj­ne­go i potrze­by łama­nia Praw Człowieka.

Kry­zys Pań­stwa Polskiego
Zasto­so­wa­ne meto­dy już spo­wo­do­wa­ły i nadal powo­du­ją ogrom­ne szko­dy w stre­fie psy­cho­spo­łecz­nej (wzrost przy­pad­ków depre­sji, sta­nów lęko­wych, samo­bójstw, prze­mo­cy rodzin­nej i mole­sto­wa­nia nie­let­nich), szko­dy zdro­wot­ne oraz gospo­dar­cze. Obec­na poli­ty­ka jest zupeł­nie nie­pro­por­cjo­nal­na do zagro­że­nia. Jeste­śmy zszo­ko­wa­ni, że wła­dze odwo­łu­ją się do zdro­wia, aby uspra­wie­dli­wić wpro­wa­dza­ne restrykcje.

Jako leka­rze i spe­cja­li­ści ds. zdro­wia w obli­czu wiru­sa, któ­re­go pod wzglę­dem szko­dli­wo­ści, śmier­tel­no­ści i zaraź­li­wo­ści moż­na porów­nać z gry­pą sezo­no­wą, może­my jedy­nie odrzu­cić zasto­so­wa­ne ogrom­nie nie­ade­kwat­ne procedury.

Dla­te­go też żąda­my natych­mia­sto­we­go zaprze­sta­nia tych pro­ce­dur – prze­pro­wa­dza­nia maso­wych a nie­dia­gno­stycz­nych testów, izo­la­cji spo­łecz­nej, zmu­sza­nia spo­łe­czeń­stwa do nosze­nia masek.

Kwe­stio­nu­je­my legal­ność obec­nych dorad­ców ds. zdro­wia, któ­rzy spo­ty­ka­ją się za zamknię­ty­mi drzwia­mi i nie dopusz­cza­ją nie­za­leż­nych eks­per­tów i naukow­ców do otwar­tej dyskusji.

Wzy­wa­my rów­nież do ana­li­zy roli WHO i moż­li­we­go wpły­wu kon­flik­tu inte­re­sów w tej orga­ni­za­cji. WHO w cen­trum wal­ki z oso­ba­mi “info­de­micz­ny­mi”, co pole­ga­ło na sys­te­ma­tycz­nym cen­zu­ro­wa­niu wszyst­kich odmien­nych opi­nii w mediach. Jest to nie­do­pusz­czal­ne w demo­kra­tycz­nym ustro­ju rzą­dzo­nym według prawa.

 

Roz­po­wszech­nia­nie tego listu

Kie­ru­je­my publicz­ny apel do osób w naszym zawo­dzie i innych świad­czą­cych opie­kę medycz­ną, aby wyra­zi­ły swo­ją opi­nię na temat obec­nie podej­mo­wa­nych środ­ków i sto­so­wa­nych procedur.

Z tro­ską, nadzie­ją i determinacją.

współ­au­tor listu dr Doro­ta Sienkiewicz

Poprzyj ten list swo­im podpisem!

Do dnia 2 listo­pa­da 2020 list popar­ło 177 lekarzy

 

* Postu­la­ty Kocha – to pod­sta­wo­we regu­ły dia­gno­stycz­ne przed­sta­wio­ne przez Rober­ta Kocha w 1892 roku. Speł­nie­nie tych postu­la­tów jest dowo­dem na to, że kon­kret­ny mikro­or­ga­nizm może powo­do­wać okre­ślo­ną cho­ro­bę. Treść postulatów:

Postu­lat 1 – Drob­no­ustrój musi być obec­ny u wszyst­kich osób mają­cych daną cho­ro­bę i powi­nien mieć zwią­zek ze zmia­na­mi chorobowymi.
Postu­lat 2 – Drob­no­ustrój musi być wyizo­lo­wa­ny w czy­stej kul­tu­rze od oso­by chorej.
Postu­lat 3 – Drob­no­ustrój, wyizo­lo­wa­ny od cho­rej oso­by, po wpro­wa­dze­niu do ludzi lub zwie­rząt musi wywo­łać tę samą cho­ro­bę. Postu­lat 4 – Drob­no­ustrój nale­ży ponow­nie wyizo­lo­wać w czy­stej kul­tu­rze od eks­pe­ry­men­tal­nie zaka­żo­ne­go czło­wie­ka lub zwie­rzę­cia w celu speł­nie­nia trze­cie­go postu­la­tu.↑ Wpro­wa­dze­nie do cho­rób zakaź­nych. W: Abi­ga­il A. Saly­ers, Dixie D. Whitt: Mikro­bio­lo­gia. Róż­no­rod­ność, cho­ro­bo­twór­czość i śro­do­wi­sko. War­sza­wa: Wydaw­nic­two Nauko­we PWN, 2005, s. 309. ISBN 83–01-14057–7. (pol.)