W Polsce wykonano dotąd blisko 3 mln szczepień przeciw COVID-19. Drugą dawką zaszczepiono ponad milion osób. Zgłoszono też 3,1 tys. niepożądanych odczynów, a zutylizowano 4,3 tys. dawek.

Rząd prze­ka­zał w czwar­tek, że w Pol­sce wyko­na­no dotąd 2 990 683 szcze­pie­nia, z cze­go pierw­szą daw­ką 1 959 165 i dru­gą — 1 031 518. Według danych Mini­ster­stwa Zdro­wia do tej pory zaszcze­pio­no 2,04 mln kobiet i bli­sko 945 tys. mężczyzn.

Po szcze­pie­niach zgło­szo­no 3103 nie­po­żą­da­ne odczy­ny poszcze­pien­ne, w więk­szo­ści obja­wia­ją­ce się zaczer­wie­nie­niem i krót­ko­trwa­łym bólem w miej­scu wkłucia.

Z naj­now­sze­go, czwart­ko­we­go rapor­tu resor­tu zdro­wia wyni­ka, że dzien­na licz­ba szcze­pień wynio­sła pra­wie 155 tys. Naj­wię­cej wyko­na­no ich w woj. mazo­wiec­kim (ponad 23 tys.), ślą­skim (ok. 16,5 tys.) i w wiel­ko­pol­skim (13,6 tys.).

Nie wszę­dzie szcze­pie­nia prze­bie­ga­ją według har­mo­no­gra­mu. Na przy­kład senio­rzy w Kali­szu z gru­py zero dru­gi raz mają zmie­nio­ny ter­min szcze­pie­nia prze­ciw­ko COVID-19. Tym razem szcze­pion­ki w ogó­le nie doje­cha­ły — powie­dział w czwar­tek PAP rzecz­nik pra­so­wy kali­skie­go szpi­ta­la Paweł Gaw­roń­ski. Pod­czas pierw­szej korek­ty — jak powie­dział Paweł Gaw­roń­ski — powo­dem były opóź­nie­nia w dosta­wie szcze­pio­nek, teraz w ogó­le nie dostar­czo­no preparatu.

Do Pol­ski od koń­ca grud­nia tra­fi­ło 3 696 110 dawek szcze­pio­nek, a do punk­tów szcze­pień prze­ka­za­no ich 3 067 110. Zuty­li­zo­wa­no 4342 daw­ki. Pre­mier Mate­usz Mora­wiec­ki napi­sał w czwar­tek na Face­bo­oku: “Dzia­ła­my dalej i robi­my wszyst­ko, by pro­du­cen­ci wywią­za­li się ze swo­ich obiet­nic doty­czą­cych dostaw!”.

Mniej­szą licz­bę dawek wysy­ła Astra­Ze­ne­ka. W czwar­tek kon­cern potwier­dził, że dostar­czy mniej szcze­pio­nek do UE w pierw­szym kwar­ta­le tego roku niż wyni­ka to z umowy.

“Nie­ste­ty, wydaj­ność naszych fabryk jest mniej­sza niż się spo­dzie­wa­li­śmy” — oświad­czył pod­czas wide­okon­fe­ren­cji szef fir­my Pas­cal Soriot. Komi­sja Euro­pej­ska zawar­ła z Astrą­Ze­ne­ką umo­wę na dosta­wę 300 mln dawek szcze­pion­ki, z opcją doku­pie­nia kolej­nych 100 mln. Pod koniec stycz­nia bry­tyj­sko-szwedz­ka fir­ma zapo­wie­dzia­ła, że zamiast zakon­trak­to­wa­nych na pierw­szy kwar­tał 80 mln dawek będzie w sta­nie dostar­czyć tyl­ko 31 mln. Tłu­ma­czy­ła to niż­szą od spo­dzie­wa­nej wydaj­no­ścią jed­nej z fabryk. Potem poin­for­mo­wa­ła, że dostar­czy 9 mln dawek wię­cej, a więc w sumie 40 mln.

W czwar­tek PAP zapo­zna­ła się ze sta­no­wi­skiem Rady Medycz­nej przy pre­mie­rze w spra­wie szcze­pion­ki Astry­Ze­ne­ki. Rada oce­ni­ła w doku­men­cie, że w świe­tle wyni­ków nowych badań kli­nicz­nych sto­so­wa­nie tego pre­pa­ra­tu jest dopusz­czal­ne u osób od 18. do 69. roku życia. Rada Medycz­na reko­men­do­wa­ła dotych­czas sto­so­wa­nie tej szcze­pion­ki u osób od 18 do 65 lat. Szcze­pion­ka Astry­Ze­ne­ki prze­ciw COVID-19 zawie­ra zmo­dy­fi­ko­wa­ne­go, nie­groź­ne­go ade­no­wi­ru­sa, będą­ce­go nośni­kiem mRNA. Wyma­ga dwóch dawek. Do jej trans­por­tu i prze­cho­wy­wa­nia wystar­cza tem­pe­ra­tu­ra 2–8 stop­ni Cel­sju­sza. Może być trzy­ma­na w zwy­kłej lodów­ce przez co naj­mniej przez 6 miesięcy.