Prze­sy­łam kolej­ny mate­riał do kom­ple­tu prze­pi­sów świą­tecz­nych, czas leci i nawet nie spo­strze­że­my się jak nadej­dzie Wiel­ka­noc a to pol­skie tra­dy­cyj­ne świę­ta. Zaczy­nam od ciast któ­re są nie­odzow­nym akcen­tem świą­tecz­ne­go sto­łu. Pozdra­wiam Bogu­sław Sypień

MOJE CIASTO WIELKANOCNE – dla początkujących

Ale ten czas leci nie­daw­no były Świę­ta i Syl­we­ster, a tu już tuż, tuż, zbli­ża się Wiel­ka­noc, idzie wio­sna, wszyst­ko budzi się do życia zatem zapra­szam do kuch­ni. Zaczy­nam mały­mi kro­ka­mi przy­go­to­wa­nia do Świąt, kom­ple­tu­ję przy­pra­wy, dodat­ki, aby być przy­go­to­wa­nym do wypie­ku domo­wych mazur­ków czy ciast.

Korze­nia­mi WIELKANOC od zawsze tkwi­ła w pogań­stwie. Cho­ciaż ma nam upa­mięt­niać zmar­twych­wsta­nie Jezu­sa, to zwy­cza­je zwią­za­ne z nią są bar­dzo nie­chrze­ści­jań­skie, wręcz pogań­skie. Na przy­kład o popu­lar­nym milut­kim „zającz­ku wiel­ka­noc­nym” ency­klo­pe­dia mówi: „Zając to sta­ro­daw­ny sym­bol pogań­ski, któ­ry zawsze był wyobra­że­niem aktu płod­no­ści” (The Catho­lic Encyc­lo­pe­dia). To samo doty­czy jaj jako sym­bo­lu nowo naro­dze­nia i płod­no­ści, czy baran­ka albo kurcząt.

        W sta­ro­żyt­no­ści przed wie­lo­ma wie­ka­mi Wiel­ka­noc była „pier­wot­nie świę­tem wio­sny na cześć teu­toń­skiej bogi­ni świa­tła, zna­nej w języ­ku Anglo­sa­sów jako Eastre lub Eostre, a w pra­daw­nej Pol­sce było to świę­to Świa­tła, czy­li Świa­to­wi­da czczo­ne w dniach prze­si­le­nia wio­sen­ne­go”. Ale dość o histo­rii, dla nas Wiel­ka­noc to tra­dy­cja, dom pełen gości, spo­tka­nia z bli­ski­mi, pysz­ne potra­wy i pysz­ne ciasta.

        Bar­dzo bym chciał zachę­cić wszyst­kich do wła­snych wypie­ków, spró­buj­cie choć raz a będzie­cie dum­ni ze swo­ich arcy­dzieł. Zazna­czam, że poniż­sze prze­pi­sy są dla osób nie­po­sia­da­ją­cych doświad­cze­nia w pra­cach domo­wych i goto­wa­niu. Są to super łatwe prze­pi­sy na wyko­na­nie wła­sne­go cia­sta i mają napraw­dę bar­dzo dużo tole­ran­cji w kom­po­no­wa­niu skład­ni­ków i samym wykonaniu.

        Koło ratun­ko­we: Pamię­taj­cie, że wystar­czy na naj­zwy­klej­sze cia­sto wyło­żyć tro­chę owo­ców np.: jeżyn, malin, man­go i bitej śmie­ta­ny a zro­bi się arcy­dzie­ło. Zapraszam.

JABŁECZNIK

Potrze­bu­je­my:

masło do wysma­ro­wa­nia tortownicy

110 g cukru

4 kwa­śne jabł­ka, obra­ne i pokro­jo­ne w plastry

225g mąki pszennej

4 łyżecz­ki prosz­ku do pieczenia

szczyp­ta soli

szczyp­ta goź­dzi­ków w proszku

pół łyżecz­ki cyna­mo­nu w proszku

110g mięk­kie­go masła

2 jaj­ka

mle­ko

2 łyż­ki cukru

        Roz­grzać pie­kar­nik do 190 stop­ni Cel­sju­sza (z ter­mo obie­giem do 170C). Wysma­ro­wać masłem tor­tow­ni­cę. Jabł­ka połą­czyć z cukrem. W dużej misce wymie­szać mąkę z prosz­kiem do pie­cze­nia i przyprawami.

        Dodać masło i mie­szać do cza­su uzy­ska­nia kon­sy­sten­cji panier­ki. Następ­nie dodać jabł­ka, jaj­ka i tyle mle­ka, aby ufor­mo­wać mięk­kie cia­sto. Roz­ło­żyć cia­sto w tor­tow­ni­cy i posy­pać cukrem.

        Piec 30–40 minut na moc­no zło­ty kolor. Wyjąć tor­tow­ni­cę i odsta­wić na 10 minut, następ­nie wyjąć cia­sto. Ozdo­bić np. bitą śmie­ta­ną lub loda­mi. Poda­wać cie­płe lub zim­ne. Zawsze wycho­dzi i jest boskie.

SERNIK Z RODZYNKAMI

Skład­ni­ki:

100 g rodzynek

40 ml rumu

2 kg mie­lo­ne­go twarogu

6 jajek

150 g cukru

2 łyż­ki cukru waniliowego

2 łyżecz­ki budy­niu wani­lio­we­go w proszku

2 łyżecz­ki prosz­ku do pieczenia

75 g mąki

50 g kan­dy­zo­wa­nych poma­rań­czy cukier puder do posypania

        Roz­grzać pie­kar­nik do 180C. Rodzyn­ki namo­czyć w rumie. W misce wymie­szać ser i jaja. Dodać wymie­sza­ny cukier, budyń, pro­szek do pie­cze­nia i mąkę, następ­nie dodać poma­rań­cze i rodzyn­ki i wszyst­ko dokład­nie wymieszać.

        Bla­chę wyło­żyć papie­rem do pie­cze­nia i roz­ło­żyć rów­no­mier­nie powsta­łą masę. Piec w pie­kar­ni­ku oko­ło 1 godzi­ny. W razie, gdy­by ser­nik przy­pie­kał się zbyt­nio przy­kryć go folią alu­mi­nio­wą. Po upie­cze­niu wyjąć z for­my i ostu­dzić. Przed poda­niem posy­pać cukrem pudrem. Do wyko­na­nia ser­ni­ka z foto­gra­fii uży­łem ostrę­żyn i dże­mu jeży­no­we­go. Masę sero­wą wyla­łem na spód zro­bio­ny z pokru­szo­nych kru­chych cia­stek ufor­mo­wa­nych w for­mie po wymie­sza­niu z mar­ga­ry­ną. War­to się tro­chę poba­wić, efekt jest impo­nu­ją­cy. Pole­cam i zapraszam.

Bogu­sław Sypień