Czter­dzie­ści pięć pro­cent kana­dyj­skich wykła­dow­ców nie zatrud­ni­ło­by oso­by wspie­ra­ją­cej Donal­da Trum­pa, a 72% nie czu­ło­by się kom­for­to­wo na kola­cji z kole­żan­ką, któ­ra uwa­ża, że ​​kobie­ty trans­pł­cio­we nie powin­ny prze­by­wać w schro­ni­skach dla kobiet.

Oto nie­któ­re z usta­leń pro­fe­so­ra Uni­ver­si­ty of Lon­don Eri­ca Kauf­man­na z naj­więk­sze­go jak dotąd bada­nia ankie­to­we­go doty­czą­ce­go can­cel cul­tu­re i dys­kry­mi­na­cji poli­tycz­nej wśród pro­fe­so­rów i dok­to­ran­tów w Kana­dzie, Wiel­kiej Bry­ta­nii i Sta­nach Zjednoczonych.

Bada­nie Kauf­man­na „Aka­de­mic­ka wol­ność w kry­zy­sie: kara, dys­kry­mi­na­cja poli­tycz­na i auto­cen­zu­ra” ujaw­nia rów­nież, że wśród przed­sta­wi­cie­li nauk spo­łecz­nych i huma­ni­stycz­nych z 40  kana­dyj­skich uni­wer­sy­te­tów 73% iden­ty­fi­ku­je się jako lewi­co­wi. Zale­d­wie 4% nazy­wa sie­bie pra­wi­co­wy­mi. Tym­cza­sem jesz­cze w latach sześć­dzie­sią­tych na dwóch lewi­cow­ców przy­pa­dał mniej wię­cej jeden konserwatysta.

Reklama

Spo­śród kon­ser­wa­tyw­nych wykła­dow­ców oko­ło 60 proc. twier­dzi, że napo­ty­ka na wro­gi kli­mat  z powo­du swo­ich prze­ko­nań. Tyl­ko 9% pro­fe­so­rów lewi­cy mówi to samo o sobie. Ozna­cza to, że auto­cen­zu­ra jest codzien­ną prak­ty­ką więk­szo­ści kon­ser­wa­tyw­nych naukow­ców: 70% pra­wi­co­wych ame­ry­kań­skich pro­fe­so­rów doko­nu­je auto­cen­zu­ry w naucza­niu i badaniach.

Jest też i dobra wia­do­mość: 53% kana­dyj­skich bada­czy twier­dzi, że przed­kła­da wol­ność sło­wa nad spra­wie­dli­wość spo­łecz­ną. Ale jed­no­cze­śnie tyle samo kana­dyj­skich naukow­ców zaj­mu­ją­cych się nauka­mi spo­łecz­ny­mi i huma­ni­stycz­ny­mi popie­ra obo­wiąz­ko­we kwo­ty raso­we i płciowe.

Jed­ną z kon­se­kwen­cji tego lewi­co­we­go skrzy­wie­nia w śro­do­wi­sku aka­de­mic­kim jest to, że kon­ser­wa­ty­ści  czu­ją, że nie pasu­ją do tego śro­do­wi­ska i mogą go unikać.

W Sta­nach Zjed­no­czo­nych ponad jed­nej trze­ciej kon­ser­wa­tyw­nych naukow­ców i dok­to­ran­tów gro­zi­ło postę­po­wa­nie dys­cy­pli­nar­ne za ich poglądy.

„Nie­spra­wie­dli­wo­ści i dys­kry­mi­na­cji zazwy­czaj nie doświad­cza lewi­co­wa więk­szość poli­tycz­na — pisze Kaufmann.