Suple­men­ty zawie­ra­ją­ce prze­ciw­u­tle­nia­cze spo­wal­nia­ją­ce roz­wój zwy­rod­nie­nia plam­ki żół­tej (macu­lar dege­ne­ra­tion, AMD, zyrod­nie­nie siat­ków­ki, któ­re pro­wa­dzi do śle­po­ty) cie­szą się wiel­ką popu­lar­no­ścią wśród osób po 50 roku życia na całym świe­cie. Pro­du­cen­ci takich suple­men­tów zara­bia­ją milio­ny. Bada­nia wyka­zu­ją, że karo­te­no­idy takie jak lute­ina, zeak­san­ty­na i meso-zeak­san­ty­na zmniej­sza­ją ryzy­ko zwy­rod­nie­nia plam­ki żół­tej nawet o 25 proc. Sza­cu­je się, że cho­ro­ba zagra­ża ponad 2 milio­nom Kana­dyj­czy­ków po 50.

Z badań naukow­ców z Water­ford Insti­tu­te of Tech­no­lo­gy w Irlan­dii wyni­ka jed­nak, że nie zawsze ilość anty­ok­sy­dan­tów poda­na na ety­kie­cie odpo­wia­da temu, co jest w piguł­ce. Nasu­wa się przy tym pyta­nie, czy regu­la­cje doty­czą­ce suple­men­tów nie powin­ny być zaostrzone.

John Nolan i jego gru­pa zba­da­li 46 suple­men­tów dostęp­nych w Euro­pie i Ame­ry­ce Pół­noc­nej. Jede­na­ście z tych pro­duk­tów jest sprze­da­wa­nych w Kana­dzie. Ogól­nie w 61 proc. przy­pad­ków zawar­tość karo­te­no­idów w tablet­kach nie odpo­wia­da­ła tej dekla­ro­wa­nej na opa­ko­wa­niu. 64 proc. pro­duk­tów dostęp­nych w Kana­dzie nie prze­szło tego testu – w 7 z 11 suple­men­tów zawar­tość była niż­sza od dekla­ro­wa­nej, nie­kie­dy znacz­nie niż­sza niż ta wyma­ga­na przez Health Canada.

Zgod­nie z wytycz­ny­mi Health Cana­da dla kate­go­rii Natu­ral Health Pro­ducts skład­ni­ki lecz­ni­cze muszą sta­no­wić mini­mum 80 proc. tego, co wid­nie­je na ety­kie­cie. Nolan uwa­ża, że dopusz­cza­nie takiej odchył­ki to zachę­ca­nie firm far­ma­ceu­tycz­nych do oszczę­dza­nia na skład­ni­kach lecz­ni­czych i przy tym wpro­wa­dza­nie klien­ta w błąd. Jego zda­niem żad­ne odstęp­stwa od dekla­ra­cji na ety­kie­cie nie powin­ny być dopuszczane.

Wyni­ki bada­nia były spo­rym zasko­cze­niem dla pro­fe­so­ra z Dal­ho­usie, dra Ala­na Cru­es­sa. Cru­ess mówi, że on i jego kole­dzy leka­rze z całej Kana­dy zale­ca­ją pacjen­tom przyj­mo­wa­nie suple­men­tów z karo­te­no­ida­mi, czę­sto do koń­ca życia. Tym­cza­sem oka­zu­je się, że pro­duk­ty, któ­re powin­ny zmniej­szać ryzy­ko cho­ro­by o 25 proc. dzia­ła­ją tyl­ko w 10 proc.

Oka­zu­je się rów­nież, że nie bez zna­cze­nia jest postać leku – for­ma prosz­ko­wa lub żelo­wa kap­suł­ka. Wszyst­kie suple­men­ty, któ­re prze­szły test, poza jed­nym, mia­ły for­mę kap­su­łek żelo­wych. Ostat­ni był tablet­ką prosz­ko­wą. Jeśli cho­dzi o te, w przy­pad­ku któ­rych skład­ni­ka lecz­ni­cze­go było za mało, to były to wszyst­kie tablet­ki poza jed­ną i tyl­ko kil­ka kap­su­łek. Zaob­ser­wo­wa­no, że sub­stan­cja czyn­na ule­ga szyb­szej degra­da­cji w for­mie prosz­ko­wej. Przy­kła­do­wo zba­da­no tablet­ki dostęp­ne w Kana­dzie, w któ­rych lute­ina mia­ła postać prosz­ku. Po otwar­ciu opa­ko­wa­nia zawar­tość skład­ni­ka wyno­si­ła 6,47 mg (dekla­ro­wa­ne 10 mg), a po 22 dniach tyl­ko 1,65 mg.

Suple­men­to­wy biz­nes jest war­ty milio­ny dola­rów. Nolan przy­zna­je, że jed­na fir­ma, któ­rej nazwa zna­la­zła się w jego rapor­cie, pró­bo­wa­ła go zastra­szyć. Doma­ga­ła się usu­nię­cia jej nazwy z rapor­tu i stra­szy­ła, że znisz­czy repu­ta­cję naukowca.

Nolan doda­je, że pro­blem nie jest nowy. Przy­wo­łu­je bada­nia pol­skich naukow­ców, któ­rych wyni­ki w 2019 roku opu­bli­ko­wa­no w cza­so­pi­śmie Trends in Food Scien­ce & Tech­no­lo­gy. Cho­dzi­ło o oszu­stwa zwią­za­ne z nie­zgod­no­ścią opi­sów na ety­kie­tach żyw­no­ści die­te­tycz­nej i suplementów.

Health Cana­da wie o bada­niach Nola­na i będzie podej­mo­wać dzia­ła­nia weryfikacyjne.