Pie­lę­gniar­ka Sylvie Morin z domu opie­ki dłu­go­ter­mi­no­wej Sain­te-Doro­thée w Laval wyzna­ła, że ośro­dek, zgod­nie z wytycz­ny­mi pro­win­cyj­ne­go depar­ta­men­tu zdro­wia, poda­wał mor­fi­nę pacjen­tom cho­rym na COVID-19, zamiast zapew­nić im opie­kę prze­dłu­ża­ją­cą życie. W Sain­te-Doro­thée pod­czas pierw­szej fali COVID-19 zmar­ło ponad 100 pensjonariuszy.

Morin tłu­ma­czy, że pra­cow­ni­kom ośrod­ka prze­ka­za­no pro­to­kół postę­po­wa­nia z pacjen­ta­mi z nie­wy­dol­no­ścią odde­cho­wą, u któ­rych podej­rze­wa­no zaka­że­nie koro­na­wi­ru­sem. Pole­co­no poda­wa­nie m.in. mor­fi­ny, środ­ka uspo­ka­ja­ją­ce­go – Ati­va­nu – i leku prze­ciw­ko nud­no­ściom – sko­po­la­mi­ny. Jed­nak czę­stym skut­kiem ubocz­nym wstrzy­ki­wa­nia mor­fi­ny, według Mayo Cli­nic, są trud­no­ści z oddy­cha­niem, nie­re­gu­lar­ny oddech, skró­ce­nie odde­chu i znacz­ne spo­wol­nie­nie odde­chu. Na popu­lar­nej stro­nie refe­ren­cyj­nej drugs.com moż­na prze­czy­tać, że oso­by z ast­mą i pro­ble­ma­mi odde­cho­wy­mi nie powin­ny brać mor­fi­ny, któ­ra może u nich dopro­wa­dzić do zatrzy­ma­nia czyn­no­ści oddechowych.

W kwe­stii Avi­ta­nu Mayo Cli­nic ostrze­ga, że lek rów­nież może dopro­wa­dzić do znacz­ne­go spły­ce­nia i spo­wol­nie­nia odde­chu, co może sta­no­wić zagro­że­nie dla życia.

Morin mówi, że pro­to­kół miał przy­no­sić ulgę pacjen­tom, a nie ich zabi­jać. Doda­je jed­no­cze­śnie, że nigdy nie widzia­ła tak szyb­kie­go pogor­sze­nia się sta­nu zdro­wia pro­wa­dzą­ce­go do śmier­ci. “Dana oso­ba mia­ła obja­wy COVID-19, robio­no jej test, po 24–48 godzi­nach był wynik, a dzień póź­niej pacjent nie żył”. Pie­lę­gniar­ka mówi, że więk­szość pacjen­tów zmarła.

Pro­ce­du­ry przyj­mo­wa­ne przez dom opie­ki wyni­ka­ją z naka­zów depar­ta­ment zdro­wia, któ­ry z kolei miał dbać o to, by szpi­ta­le nie były prze­peł­nio­ne. 80 proc. pacjen­tów, któ­rzy nie potrze­bo­wa­li inten­syw­nej tera­pii, mia­ło nie zosta­wać w szpi­ta­lach. Tacy pacjen­ci byli albo wypi­sy­wa­ni, albo wysy­ła­ni do domów opie­ki dłu­go­ter­mi­no­wej, wyni­ka z doku­men­tów prze­ka­za­nych do pro­ku­ra­tu­ry. Ponad­to w stra­te­gii rady ds. zdro­wia moż­na prze­czy­tać, że rodzi­ny pen­sjo­na­riu­szy domów opie­ki mia­ły być pro­szo­ne o obni­że­nie ocze­ki­wa­ne­go pozio­mu opie­ki do pozio­mu C lub D. Te pozio­my ozna­cza­ją w przy­pad­ku pacjen­ta bli­skie­go śmier­ci sto­so­wa­nie tera­pii, któ­re mają ulżyć w cier­pie­niu. W przy­pad­ku pozio­mów A i B per­so­nel ma podej­mo­wać dzia­ła­nia mają­ce na celu prze­dłu­że­nie życia.

Morin wspo­mi­na sło­wa kie­row­nicz­ki swo­je­go pie­tra, któ­ra spo­dzie­wa­ła się, że wirus przyj­dzie do nich w mar­cu. Kie­row­nicz­ka mówi­ła, że “jeśli będzie­my mieć COVID, ośro­dek opie­ki opu­sto­sze­je”. Mia­ła 250 cer­ty­fi­ka­tów zgo­nu i 250 for­mu­la­rzy do poda­wa­nia leków według pro­to­ko­łu postę­po­wa­nia w przy­pad­kach nie­wy­dol­no­ści odde­cho­wej. Morin powie­dzia­ła wte­dy, że prze­cież nie wszy­scy umrą. Ale widzi, że wszyst­ko było przy­go­to­wa­ne na taki wła­śnie obrót sprawy.

Inna pie­lę­gniar­ka, Agniesz­ka Mroz, powie­dzia­ła, że widzia­ła pen­sjo­na­riu­sza Sain­te-Doro­thée, któ­ry z tru­dem oddy­chał, ale per­so­nel nie mógł wysłać go do szpi­ta­la ze wzglę­du na ogra­ni­cze­nia o pozio­mie opie­ki. W koń­cu rodzi­na tej oso­by sama zadzwo­ni­ła pod 911.

Spra­wę zgo­nów pacjen­tów domów opie­ki dłu­go­ter­mi­no­wej w cza­sie pan­de­mii COVID-19 bada obec­nie pro­ku­ra­tu­ra. Oso­by te sta­no­wią ponad 60 proc. wszyst­kich ofiar śmier­tel­nych koro­na­wi­ru­sa w prowincji.

Alex Scha­den­berg, dyrek­tor Eutha­na­sia Pre­ven­tion Coali­tion, uwa­ża, że to wszyst­ko są przy­pad­ki zabój­stwa i powin­ny być przed­mio­tem śledz­twa kry­mi­nal­ne­go. Takich przy­pad­ków są tysią­ce. Kana­da wypa­da naj­go­rzej spo­śród kra­jów roz­wi­nię­tych w sta­ty­sty­kach zgo­nów na COVID-19 w domach opie­ki dłu­go­ter­mi­no­wej. Fakt uzy­ski­wa­nia dobrych wyni­ków lecze­nia zaka­że­nia koro­na­wi­ru­sem hydrok­sy­chlo­ro­chi­ną i Iver­mec­ti­nem jest sta­le pomijany.