Wrze­sień: poświę­co­ny czci Anio­łów Stróży.

Uro­czy­stość Anio­łów Stró­ży w pierw­szą Nie­dzie­lę Wrze­śnia. (Świę­to to usta­no­wio­ne zosta­ło oko­ło roku Pań­skie­go 1610)

LEKCYA (z dru­giej księ­gi Moj­że­sza roz­dział 23, wiersz 20—23).

        Te sło­wa mówi Pan Bóg: Oto ja poślę Anio­ła Mego któ­ry­by szedł przed tobą, i strzegł na dro­dze i wypro­wa­dził cię na miej­sce, któ­rem nago­to­wał. Sza­nuj go i słu­chaj gło­su jego, ani go lek­ce powa­żaj: boć nie opu­ści, kie­dy zgrze­szysz, i jest imię Moje w nim. A jeśli usłu­chasz gło­su jego, a uczy­nisz wszyst­ko co mówię, nie­przy­ja­cie­lem będę nie­przy­ja­cio­łom two­im i utra­pię, któ­rzy cię tra­pią i pój­dzie Anioł Mój przed tobą.

EWANGELIA (u św. Mat. rozdz. 18, wiersz 1—10).

        Won­czas przy­szli do Jezu­sa ucznio­wie, mówiąc: Kto mnie­masz więk­szym jest w Kró­le­stwie nie­bie­skiem? A Jezus, wezwaw­szy dzie­cię, posta­wił w pośrod­ku nich i rzekł: Zapraw­dę, powia­dam wam, jeśli się nie nawró­ci­cie i nie sta­nie­cie się jako małe dziat­ki, nie wej­dzie­cie do Kró­le­stwa nie­bie­skie­go. Kto się tedy uni­ży jako to dzie­ciąt­ko, ten jest więk­szy w Kró­le­stwie nie­bie­skiem. A kto­by przy­jął jed­no dzie­ciąt­ko tako­we w Imię Moje, Mnie przyj­mie. A kto­by zgor­szył jed­ne­go z tych małych, któ­rzy we Mnie wie­rzą, lepiej mu, aby zawią­za­no kamień młyń­ski u szyi jego i zato­pio­no go w głę­bo­ko­ści mor­skiej. Bia­da świa­tu dla zgor­sze­nia! Albo­wiem muszą przyjść zgor­sze­nia: a wszak­że bia­da czło­wie­ko­wi one­mu, przez któ­re­go zgor­sze­nie przy­cho­dzi. A jeśli ręka two­ja, albo noga two­ja gor­szy cię, ode­tnij ją i rzuć od sie­bie. Lepiej tobie ułom­nym albo chro­mym wejść do żywo­ta, niź­li mając dwie ręce lub nogi, być wrzu­co­nym w ogień wiecz­ny. A jeśli oko two­je gor­szy cię, wyłup je i rzuć od sie­bie. Lepiej tobiej z jed­nem okiem wejść do żywo­ta, niż dwo­je oczu mając, być wrzu­co­nym do pie­kła ogni­ste­go. Patrz­cież, aby­ście nie wzgar­dzi­li jed­nym z tych małych, albo­wiem wam powia­dam, że Anio­ło­wie ich w Nie­bie zawsze widzą obli­cze Ojca Mego, któ­ry jest w Niebiesiech.

        Kościół kato­lic­ki obcho­dzi corocz­nie rado­sną uro­czy­stość świę­tych Anio­łów Stró­ży, w któ­rej win­ni­śmy brać ser­decz­ny udział.

Anioł Stróż.

         W spra­wie Anio­łów dowia­du­je­my się z Pisma świę­te­go, że licz­ba ich jest dale­ko znacz­niej­szą, ani­że­li się domy­śla­my, i że pod wzglę­dem sił, pięk­no­ści i dosko­na­ło­ści dzie­lą się oni na dzie­więć chó­rów czy­li stop­ni, tak jak ducho­wień­stwo Kościo­ła kato­lic­kie­go na okrę­gu ziem­skim na dzie­więć stop­ni się dzie­li, począw­szy od pro­ste­go kapła­na aż do Papieża.

        Zastę­py one nie­bie­skie i chó­ry duchów pozo­sta­ją według roz­po­rzą­dze­nia wszech­moc­ne­go Stwór­cy w sto­sun­ku przy­ja­znym i przy­chyl­nym do nas ludzi. Paweł świę­ty (Żyd. 1, 14), powia­da: „Iza­li wszy­scy nie są ducho­wie usłu­gu­ją­cy, na posłu­gę posła­ni do tych, któ­rzy dzie­dzic­two zba­wie­nia wziąć mają?“ Tę naukę Apo­sto­ła, że Bóg nie tyl­ko z naj­niż­sze­go chó­ru, ale i z wyż­szych stop­ni Anio­łów zsy­ła na świat na dobro ludzi, stwier­dza­ją licz­ne przy­kła­dy Pisma świę­te­go. Czy­ta­my np. w Biblii o wyż­sze­go rzę­du Anie­le z mie­czem pło­mie­ni­stym, któ­ry strze­że wej­ścia do Raju, aby grzesz­nik czło­wiek nie uży­wał już roz­ko­szy Raju ziem­skie­go, ale nato­miast nie­bie­skie­go. Mówi oprócz tego Pismo świę­te, że Anioł Sera­fin oczy­ścił Pro­ro­ko­wi Iza­ja­szo­wi usta żarzą­cym węglem. Rafał, któ­ry towa­rzy­szył tak tro­skli­wie mło­de­mu Tobia­szo­wi w cza­sie jego wędrów­ki, był jed­nym z sied­miu Anio­łów, sto­ją­cych przed maje­sta­tem Bożym; Gabry­el zno­wu, co przy­niósł Najśw. Maryi Pan­nie pozdro­wie­nie Nie­bios, był jed­nym z Anio­łów naj­wyż­sze­go rzę­du. Zaiste więc, jeże­li Bóg, któ­ry nie poża­ło­wał ofia­ry jed­no­ro­dzo­ne­go Syna, lecz zesłał Go na świat dla nas ludzi i na zba­wie­nie nasze, jak­że­by ten Bóg miał powstrzy­mać Swe słu­gi od wzię­cia udzia­łu w oca­le­niu ludz­ko­ści? Ciesz się prze­to, duszo chrze­ści­jań­ska, że wszy­scy Anio­ło­wie Nie­bios są goto­wi biedz ci na pomoc i cze­ka­ją na ski­nie­nie Ojca Przed­wiecz­ne­go, miłu­ją­ce­go cię szczerze!

        Że każ­dy czło­wiek ma od chwi­li uro­dze­nia Anio­ła opie­kuń­cze­go, tego uczą jed­no­zgod­nie wszy­scy Ojco­wie Kościo­ła i kate­chizm rzym­ski. Na mocy Pisma świę­te­go powsta­ła nato­miast wąt­pli­wość, czy czło­wiek osob­ny ma tyl­ko jed­ne­go lub też kil­ku Anio­łów Stró­ży. Na pyta­nie to odpo­wia­da­ją zwy­kle, iż każ­dy czło­wiek z poje­dyn­cza mie­wa tyl­ko jed­ne­go Anio­ła Stró­ża z urzę­du i szcze­gól­ne­go Boskie­go pole­ce­nia; wsku­tek roz­ka­zu Boga wspie­ra go jed­nak kil­ku Anio­łów, jak to poświad­cza Psal­mi­sta Pań­ski: „Albo­wiem Anio­łom Swo­im roz­ka­zał o tobie, aby cię strze­gli na wszyst­kich dro­gach two­ich.“ (Ps. 90, 11). A Pan Jezus mówi: Powia­dam wam, że tak będzie radość w Nie­bie nad jed­nym grzesz­ni­kiem poku­tę czy­nią­cym.“ (Łuk. 15, 7). Oprócz tego uczą św. Dok­to­ro­wie i św. Tomasz, że Papie­żów, Bisku­pów, Kró­lów i innych wyso­kich dostoj­ni­ków wspie­ra oprócz Anio­ła, dane­go im od uro­dze­nia, z dniem obję­cia urzę­do­wa­nia jesz­cze dru­gi Anioł wyż­sze­go rzędu.

        Kil­ku zaś Ojców Kościo­ła dzie­li to prze­ko­na­nie, że każ­dy kraj, każ­dy naród, każ­dy nawet Kościół ma swe­go Anio­ła Stró­ża. Kościół kato­lic­ki czci swe­go Anio­ła Stró­ża w Archa­nie­le Micha­le, któ­ry według świa­dec­twa Pro­ro­ka Danie­la już był Opie­ku­nem bóżnicy.

        Tro­ja­ką jest pomoc, jaką otrzy­mu­je­my od Anio­łów Stróży:

        1) Modlą się za nas. I tak mówił Rafał do Tobia­sza: „Gdyś się modlił z pła­czem, i pogrze­ba­łeś umar­łe, jam ofia­ro­wał two­ją modli­twę Panu.“ (Tob. 12, 12). Ręce Anio­łów zano­szą kadzi­dło modłów naszych przed tron Naj­wyż­sze­go, nie dla­te­go, jako­by Bóg bez posłu­gi Anio­łów o naszych modłach nie wie­dział, lecz aże­by nasze bła­gal­ne proś­by połą­czo­ne z ich modła­mi mil­sze­mi mu były. Pod­czas Mszy św. mówi kapłan: „Pozwól tę Ofia­rę ręko­ma Anio­ła św. zanieść przed Swój wznio­sły ołtarz i obli­cze Swe­go maje­sta­tu Boskie­go“, a mówi to dla­te­go, aby ta ofia­ra była Panu nad pany tem milszą.

        2) Napo­mi­na­ją nas do dobre­go. Anio­ło­wie napo­mi­na­li set­ni­ka Kor­ne­liu­sza, aże­by przy­wo­łał do sie­bie świę­te­go Pio­tra, któ­ry go miał uczyć wia­ry i przy­wieść na dro­gę zba­wie­nia. Anioł oswo­bo­dził Apo­sto­łów z wię­zie­nia w Jero­zo­li­mie i zachę­cił ich do sumien­ne­go peł­nie­nia powin­no­ści swe­go urzę­du, mówiąc: „Idź­cież, a sta­nąw­szy powia­daj­cie ludo­wi w koście­le wszyst­kie sło­wa żywo­ta tego.“ (Ap. 5, 20). Świę­ty Paweł wyraź­nie powia­da, że Anio­ło­wie doda­ni nam są do boku w tym celu, aby nam słu­ży­li i aby­śmy za ich pomo­cą osią­gnę­li wiecz­ne zba­wie­nie. Sam nawet Pan Jezus pozwo­lił Anio­ło­wi dodać Sobie siły w Get­se­ma­ne, aby mógł speł­nić kie­lich cier­pie­nia. Anio­ło­wie odda­ją nam tę waż­ną przy­słu­gę tym spo­so­bem, że oświe­ca­ją nasz rozum, wzru­sza­ją ser­ce i wolę naszą kie­ru­ją ku dobre­mu. Jeśli się więc zapy­ta­my: „Jak­że może Anioł wywie­rać wpływ na rozum i wolę naszą“, to win­ni­śmy spa­mię­tać sobie nastę­pu­ją­cą odpo­wiedź: Jeśli nawet zewnętrz­ne i mar­twe przed­mio­ty, jak np. obraz lub książ­ka, mogą podzia­łać na myśli i życze­nia nasze, cze­muż­by Anio­ło­wie nie mie­li w nas wywo­łać takich wrażeń.

        3) Anio­ło­wie bro­nią cia­ła i duszy naszej. Uzna­jąc siłę i sku­tecz­ność tej obro­ny we wszyst­kich poło­że­niach i sto­sun­kach życia, woła Psal­mi­sta Pań­ski: „Nie przy­stą­pi do cie­bie złe, i nie przy­bli­ży się bicz do przy­byt­ku twe­go. Albo­wiem Anio­łom Swo­im roz­ka­zał tobie, aby cię strze­gli na wszyst­kich dro­gach two­ich. Na ręku będą cię nosić, byś snać nie obra­ził o kamień nogi two­jej.“ (Psalm 90, 10—12). Gdy przy­szła godzi­na kary Bożej na Sodo­mę, a deszcz ogni­sty z Nie­ba padać począł, Anio­ło­wie nagli­li Lota do pośpie­chu: „Wstań, weź­mij żonę two­ją i dwie cór­ki, któ­re masz, abyś i ty pospo­łu nie zgi­nął we zło­ści mia­sta.“ (Księ­ga Rodz. 19, 15). A gdy się ocią­gał, pochwy­ci­li go za ramię i wypro­wa­dzi­li; tak moc­no się trosz­czy­li o życie jego. Bogo­boj­na Judy­ta, słyn­na pogrom­czy­ni Holo­fer­ne­sa, zarę­cza­ła współ­ziom­kom: „A żywie sam Pan, że mię strzegł Anioł Jego, i stąd idą­cą, i tam miesz­ka­ją­cą, i stam­tąd się wra­ca­ją­cą.“ (Jud. 13, 20). Mło­dy Tobiasz, prze­ję­ty wdzięcz­no­ścią wzglę­dem Anio­ła opie­kuń­cze­go, zasię­ga rady rodzi­ca w tych sło­wach: „Ojcze, co mu za zapła­tę damy, albo co może być god­ne­go dobro­dziejstw jego? Mnie pro­wa­dził i przy­pro­wa­dził zdro­we­go, pie­nią­dze od Gabe­la on ode­brał, żonę on mi zjed­nał, i czar­ta od niej on zaha­mo­wał, radość rodzi­com jej uczy­nił, mnie same­go od pożar­cia ryby wyba­wił, tobie też uczy­nił, że widzisz świa­tłość nie­bie­ską, i wsze­go dobra jeste­śmy napeł­nie­ni prze­zeń. Cóż mu za to może­my dać słusz­ne­go?“ (Tobiasz 12, 2. 3).

Nauka moral­na.

        Na pyta­nie mło­de­go Tobia­sza, któ­re mu dyk­to­wa­ło poczu­cie obo­wią­zu­ją­ce go wobec Anio­ła Stró­ża, odpo­wia­da Kościół świę­ty przez usta świę­te­go Bernarda:

        1) Win­ni­śmy cześć przy­na­leż­ną tak wznio­słym isto­tom, któ­re prze­wyż­sza­ją wszyst­kich śmier­tel­nych mądro­ścią, dzier­żą wszyst­kie dary Ducha świę­te­go i posia­da­ją wszyst­kie cno­ty i szczę­ście wie­ku­iste. Uwa­żaj­my w nich nie tyl­ko stwo­rze­nia god­ne czci i cie­szą­ce się łaską Bożą, ale zara­zem wysłań­ców Ojca nie­bie­skie­go i wyobra­zi­cie­li Jego miło­sier­dzia i tro­skli­wo­ści o dobro nasze cie­le­sne i duchowe.

        2) Win­ni­śmy im wdzięcz­ność. Dobro­dziej­stwa, któ­re­mi nas darzy­li od dnia uro­dze­nia nasze­go, potę­ga ich wsta­wia­nia się za nami do Boga mądrość ich prze­stróg i napo­mnień, a nad­to ich goto­wość pomo­cy jest tak wiel­ką, że trud­no nam odgad­nąć, jak im się za to wszyst­ko odwdzię­czyć nale­ży. Ubó­stwo nasze star­czy nam tyl­ko na oka­za­nie im sło­wa­mi wdzięcz­no­ści, na wysła­wia­nie szczę­ścia, jakie­go dozna­ją w Nie­bie, na podzi­wia­nie goto­wo­ści, z jaką nam czy­nią tak roz­licz­ne przy­słu­gi, z któ­rych nie zawsze korzy­sta­my na uświę­ce­nie żywo­ta naszego.

        3) Nasze zaufa­nie do Anio­łów Stró­ży win­no być bez­wa­run­ko­we. Z jed­nej stro­ny są oni pohop­ni i skłon­ni do opie­ko­wa­nia się nami, ale z dru­giej są słu­ga­mi Boga, pod­da­ny­mi Jego świę­tej woli i goto­wy­mi peł­nić Jego roz­ka­zy. Wolą Boga jest, aby­śmy Go bła­ga­li o Jego świę­tą łaskę i pro­si­li Anio­łów Stró­ży o łaska­we ich pośred­nic­two. Gdy­by nam udzie­la­li opie­ki i pomo­cy bez proś­by naszej, nie świad­czy­li­by nam dobro­dziej­stwa, lecz narzu­ca­li­by nam się wbrew woli naszej. Słusz­nie prze­to mówi świę­ty Ber­nard: „Jeśli was nawie­dzać będzie poku­sa albo utra­pie­nie, pro­ście o pomoc tego, któ­ry was strze­że, któ­ry jest waszym prze­wod­ni­kiem, któ­ry wam nie odma­wia swej pomo­cy w cier­pie­niu.“ Aby nas do takie­go zaufa­nia zachę­cić, Ojciec świę­ty Pius VII prze­zna­czył sto dni odpu­stu dla tych, któ­rzy z nabo­żeń­stwem odmó­wią następującą

Modli­twę.

 Anie­le Boży, Stró­żu mój, mnie Tobie z dobro­ci Boskiej pole­co­ne­go strzeż, rządź i kie­ruj. Amen.

Modli­twa powyż­sza zapew­nia odpust każ­de­mu, któ­ry tę modli­tew­kę przez cały rok codzień rano i wie­czór odma­wia. Odpust ten może być rów­nież ofia­ro­wa­ny za dusze pozo­sta­ją­ce w czyścu.