Mini­ster Śro­do­wi­ska Ste­ven Guil­be­ault  chce, aby do 2030 r. poło­wa wszyst­kich nowych samo­cho­dów oso­bo­wych sprze­da­wa­nych w Kana­dzie była pojaz­da­mi o zero­wej emi­sji, a do 2035 r. osią­gnę­ła 100%. Kana­dyj­czy­cy kupi­li wię­cej pojaz­dów elek­trycz­nych w cią­gu ostat­nich dwóch lat niż osiem poprzed­nich łącz­nie, ale nadal tyl­ko trzy pro­cent zare­je­stro­wa­nych nowych samo­cho­dów to hybry­dy z napę­dem elek­trycz­nym lub typ plug-in. Ma to zostać osią­gnię­te przez wpro­wa­dze­nie obo­wiąz­ku sprze­da­ży okre­ślo­ne­go pro­cen­tu elek­try­ków przez dilerów.

 

Obo­wią­zek zosta­nie wpro­wa­dzo­ny od przy­szłe­go roku  jeśli wyzna­czo­ne cele mają zostać osiągnięte.

reklama

Guil­be­ault uwa­ża, że jeśli Kana­da nie podej­mie szyb­kich dzia­łań, aby zwięk­szyć sprze­daż pojaz­dów elek­trycz­nych i stać się głów­ną czę­ścią glo­bal­nych łań­cu­chów dostaw, to i tak poja­wią się one na dro­gach, ale nie przy­nie­sie to jed­nak dużych korzy­ści eko­no­micz­nych, któ­re mogły­by z tego wynikać.

Pro­ble­mem Kana­dy może się jed­nak oka­zać przy­sto­so­wa­nie sie­ci elek­trycz­nej do olbrzy­miej licz­by sta­cji ładowania.