Pre­zes Urzę­du Regu­la­cji Ener­ge­ty­ki zatwier­dził w poło­wie grud­nia 2021 roku nowe tary­fy na sprze­daż gazu dla Pol­skiej Spół­ki Gazow­nic­twa. Według urzę­du staw­ka tary­fy za pali­wo gazo­we dla gospo­darstw domo­wych ma wzro­snąć o oko­ło 83 pro­cent net­to, a w sumie prze­cięt­ny rachu­nek pój­dzie w górę o 54 pro­cent. Dla­cze­go cena gazu wro­sła w takim tempie?

        Dla przy­po­mnie­nia gazo­ciąg jamal­ski, o dłu­go­ści ponad 2 tys. km bie­gnie na tery­to­rium czte­rech państw – Rosji, Bia­ło­ru­si, Pol­ski i Nie­miec i może pom­po­wać do 33 mld metrów sze­ścien­nych gazu rocz­nie. Obok gazo­cią­gu po dnie Bał­ty­ku (NS1) i gazo­cią­gów idą­cych przez Ukra­inę, magi­stra­la sta­no­wił jed­ną z głów­nych tras dostaw rosyj­skie­go gazu do Euro­py. Gaz rosyj­ski był uzna­wa­ny za jeden z najtańszych.

        Nade­szły takie cza­sy, że jak oby­wa­tel sam sobie nie wyja­śni bie­żą­cych wyda­rzeń, i będzie opie­rał swo­ją wie­dzę na donie­sie­niach medial­nych, to będzie ciem­ny jak taba­ka w rogu.

Reklama

        I tak dla przy­kła­du media, od pewien czas infor­mu­ją o tym, że gazo­cią­giem Jamał-Euro­pa, gaz jest tło­czo­ny w prze­ciw­ną stro­nę, z Nie­miec do Pol­ski. Jest to nazy­wa­ne rewer­sem gazu z zacho­du do Pol­ski. Dla przy­kła­du, w komu­ni­ka­cie z 6 stycz­nia 2022 roku, nie­miec­ki ope­ra­tor Gasca­de podał, że rewers gazu przez Jamał-Euro­pa z Nie­miec do Pol­ski wzrósł pra­wie sied­mio­krot­nie. Dzień wcze­śniej w godzi­nach od 6:00 do 18.00 cza­su pol­skie­go, rewers wyno­sił pra­wie 100 tys. metrów sześciennych.

         Po pierw­sze, trze­ba wie­dzieć, że gaz nie może pły­nąć w gazo­cią­gu w tym samym cza­sie w dwóch prze­ciw­nych kierunkach.

        Po dru­gie, nie trze­ba być wiel­kim znaw­cą ruro­cią­gów gazo­wych, aby wie­dzieć, że gazo­cią­giem nie „posłu­gu­je­my” się w taki sam spo­sób jak rowe­rem. Rower moż­na zatrzy­mać w cią­gu minu­ty, obró­cić o 180 stop­ni i za minu­tę peda­ło­wać w odwrot­nym kie­run­ku z poprzed­nią pręd­ko­ścią. Gazo­ciąg to nie tyl­ko pospa­wa­ne rury, ale rów­nież sys­tem pomp tło­czą­cych, wbu­do­wa­nych w gazo­ciąg w celu utrzy­ma­nia ciśnie­nie gazu w rurach.

         Zmia­na kie­run­ku tło­cze­nia gazu nie jest moż­li­wa do zre­ali­zo­wa­nia z dnia na dzień. Od stro­ny tech­nicz­nej taka prze­bu­do­wa zaj­mu­je nie tygo­dnie, ale mie­sią­ce, i wyma­ga nakła­dów finan­so­wych. Wszyst­ko wska­zu­je na to, że taka prze­bu­do­wa zosta­ła doko­na­na. Ozna­cza to, że dzi­siaj gazo­cią­giem jamal­skim gaz do Pol­ski pły­nie z dwóch kie­run­ków, ze wscho­du i z zacho­du. To by rów­nież ozna­cza­ło, że gaz przez Pol­skę do Nie­miec już nie pły­nie. I Pol­ska nie zara­bia na tran­zy­cie gazu z Rosji do Nie­miec. Tyle, że tutaj nasza stra­ta finan­so­wa nie jest wiel­ka. Rap­tem 400 milio­nów dola­rów rocznie.

        Zasad­ni­czych przy­czyn wzro­stu ceny gazu trze­ba szu­kać gdzie indziej.

        Dzi­siaj Gaz­prom dostar­cza Pol­sce ok. 9 miliar­dów metrów sze­ścien­nych gazu, i ten gaz pły­nie do nas z Rosji przez Bia­ło­ruś. Mamy wła­sny gaz, oko­ło 5 miliar­dów, i jego cena prak­tycz­nie się nie zmie­ni­ła w cią­gu ostat­nie­go pół roku. Od dłuż­sze­go cza­su spro­wa­dza­my gaz skro­plo­ny, głów­nie z Kata­ru i USA, ale rów­nież kupu­je­my oko­ło 2 miliar­dów metrów sze­ścien­nych gazu na gieł­dzie holenderskiej.

        Naj­pierw prze­ana­li­zuj­my kon­trakt dłu­go­ter­mi­no­wy z Gaz­pro­mem. W czerw­cu 2020 roku zakoń­czył się pię­cio­let­ni spór PGNiG z Gaz­pro­mem o zwrot nad­pła­ty za gaz w okre­sie od 2014 roku do 2020 roku. W spór zaan­ga­żo­wa­ła się Komi­sję Euro­pej­ską, któ­ra rów­nież uzna­ła, że Gaz­prom nie­spra­wie­dli­wie usta­lał ceny za gaz w kon­trak­tach dłu­go­ter­mi­no­wych. Try­bu­nał Arbi­tra­żo­wy w Sztok­hol­mie zasą­dził zwrot Pol­sce 1,6 mld dola­rów, za nie­spra­wie­dli­wie wyzna­czo­ne ceny. Jed­no, co zadzi­wi­ło i zasko­czy­ło nawet kie­row­nic­two PGNiG to, że Gaz­prom nie zło­żył odwo­ła­nia od decy­zji Try­bu­na­łu i nie­zwłocz­nie wypła­cił całą sumę.

         Rów­no­cze­śnie w mar­cu 2020 roku Pol­ska zmie­ni­ła for­mu­łę obli­cza­nia ceny rosyj­skie­go gazu impor­to­wa­ne­go do nasze­go kra­ju w ramach kon­trak­tu jamal­skie­go. Cho­dzi o 9 miliar­dów metrów sze­ścien­nych. Na czym pole­ga­ła zmia­na? W kontr­ak­cie pod­pi­sa­nym w cza­sach rzą­du Donal­da Tuska w 2012 roku cena za gaz była „spłasz­cza­na” w nastę­pu­ją­cy spo­sób. W cza­sie, kie­dy cena gazu na gieł­dzie holen­der­skiej szyb­ko rosła, cena pła­co­na Gaz­pro­mo­wi rosła, ale znacz­nie wol­niej, i jako kupu­ją­cy Pol­ska „zara­bia­ła”. W przy­pad­ku spad­ku ceny gieł­do­wej cena pła­co­na Gaz­pro­mo­wi nie spa­da­ła tak szyb­ko, i wte­dy Pol­ska „tra­ci­ła”. Od mar­ca 2020 roku, nowa for­mu­ła obli­cze­nio­wa „ści­słej” wią­że cenę, jaką pła­ci­my Gaz­pro­mo­wi z ceną giełdową.

        Dokład­na for­mu­ła obli­cze­nio­wa chy­ba nie zosta­ła opu­bli­ko­wa­na. Nowa for­mu­ła obli­cze­nio­wa jest praw­do­po­dob­nie opar­ta na zało­że­niu, że cena gieł­do­wa w lecie będzie zawsze niż­sza od ceny zimo­wej i będzie „cią­gnę­ła” cenę pła­co­ną do dołu. Jak wia­do­mo od lata 2021 roku, cena gieł­do­wa wzro­sła pra­wie sze­ścio­krot­nie. I zmia­na for­mu­ły obli­cze­nio­wej musi być jed­ną głów­nych przy­czyn wzro­stu ceny gazu.

        Jest jesz­cze jed­na przy­czy­na gwał­tow­ne­go wzro­stu ceny gazu. Według mojej oce­ny jest ona zwią­za­na zaku­pem 2 miliar­dów metrów sze­ścien­nych gazu poza kon­trak­tem z Gazpromem.

        Powsta­je pyta­nie o to, dla­cze­go nie dołą­czo­no tej obję­to­ści do kon­trak­tu dłu­go­ter­mi­no­we­go z Gazpromem.

        Odpo­wiedź jest nastę­pu­ją­ca. Zawsze w okre­sie let­nim, kie­dy spa­da­ło zapo­trze­bo­wa­nie na gaz, Gaz­prom obni­żał jego cenę. Z tej „oka­zji” korzy­sta­li­śmy my oraz inne pań­stwa euro­pej­skie, wyko­rzy­stu­jąc rela­tyw­nie tani gaz do napeł­nia­nia zbior­ni­ków na gaz. Zma­ga­zy­no­wa­ny gaz był zwy­kle wyko­rzy­sty­wa­nych w okre­sie zimo­wym, kie­dy tem­pe­ra­tu­ry spa­da­ły poni­żej śred­niej lub wte­dy, kie­dy niskie tem­pe­ra­tu­ry utrzy­my­wa­ły się przez dłuż­szy czas. Ten dodat­ko­wy gaz rów­nież pły­nął do nas z Rosji od stro­ny Bia­ło­ru­si tyle, że jego cena była taka jak na gieł­dzie holenderskiej.

        Tak było jesz­cze w 2020 roku. Od lip­ca 2021 roku, cena gazu na gieł­dzie holen­der­skiej sys­te­ma­tycz­nie rosła. Przy­po­mnę, że w latach wcze­śniej­szych zawsze let­nia cena gazu na gieł­dzie była sto­sun­ko­wo niska. W lecie 2021 roku waha­ła się w gra­ni­cach od 160 do 180 dola­rów za 1000 metrów sze­ścien­nych. Pod koniec grud­nia 2021 roku cena gazu na holen­der­skim ryn­ku kon­trak­tów ter­mi­no­wych (TTF) wzro­sła do rekor­do­we­go pozio­mu 1000 dola­rów za 1000 metrów sze­ścien­nych. Czy­li pół roku temu ceny gazu ziem­ne­go były nawet sze­ścio­krot­nie niż­sze. I ten wzrost jest dru­gim czyn­ni­kiem cią­gną­cym nasze ceny za gaz w górę.

        Rów­no­cze­śnie ze wzro­stem ceny gazu na gieł­dzie, rosyj­ski Gaz­prom sys­te­ma­tycz­nie ogra­ni­czał wysy­ła­nie gazu nie­za­kon­trak­to­wa­ne­go gazo­cią­giem jamal­skim oraz rura­mi bie­gną­cy­mi przez Ukra­inę. Dwa­dzie­ścia dni temu Gaz­prom prze­stał wysy­łać do Pol­ski gaz nie­za­kon­trak­to­wa­ny. Nasza opła­ty pobie­ra­ne za tran­zyt gazu spa­dły do zera.

        Przy­po­mnę, że za tran­zyt gazu do Euro­py Ukra­ina zara­bia ok. 2 mld dola­rów rocz­nie. Jed­nak­że kon­trakt z Rosją koń­czy się za dwa lata. Jakie są pro­gno­zy dla nas na lata do przo­du? Przy­po­mnę, że dłu­go­ter­mi­no­wy kon­trakt Gaz­pro­mu i PGNiG na dosta­wy gazu bez­po­śred­nio do Pol­ski wyga­sa 31 grud­nia 2022 roku. Stro­na pol­ska wie­lo­krot­nie powta­rza­ła, że nie zamie­rza prze­dłu­żać tej umo­wy. Jeże­li do koń­ca 2022 roku Pol­ska nie pod­pi­sze kon­trak­tu z Gaz­pro­mem, to prak­tycz­nie cały kupo­wa­ny gaz będzie miał cenę taką, jaka będzie na gieł­dzie w Rotterdamie.

        W 2021 roku kil­ka państw euro­pej­skich odna­wia­ło dłu­go­ter­mi­no­we kon­trak­ty z Gaz­pro­mem. Naj­niż­szą cenę, dużo poni­żej 200 dola­rów za 1000 metrów sze­ścien­nych, wyne­go­cjo­wa­li Bia­ło­ru­si­ni. Niem­cy będą pła­ci­li ok. 220 dola­rów za 1000 metrów sze­ścien­nych, Węgrzy nie ujaw­ni­li ceny zaku­pu, ale już Moł­da­wia będzie zmu­szo­na pła­cić ponad dwa razy tyle, co Niem­cy. Jeże­li Pol­ska zde­cy­du­je się na pod­pi­sa­nie dłu­go­ter­mi­no­wej umo­wy z Gaz­pro­mem, to i tak cena będzie przy­naj­mniej dwa razy wyż­sza od obec­nej. Tak to jest, kie­dy ktoś chce wygrać zaba­wę w kopa­nie się z koniem.

        Infor­ma­cja sprzed kil­ku dni o tym, że do Euro­py pły­ną gazow­ce ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych, spo­wo­do­wa­ła chwi­lo­wy spa­dek ceny gazu na gieł­dzie holen­der­skiej, aby po kil­ku­na­stu godzi­nach wzro­snąć na jesz­cze wyż­szy poziom. Widać, że cała „ope­ra­cja” była typo­wą grą spe­ku­lan­tów gieł­do­wych. Sta­ny Zjed­no­czo­ne są na wskroś pań­stwem kapi­ta­li­stycz­nym. Admi­ni­stra­cja waszyng­toń­ska nie wydo­by­wa gazu, nie ma zakła­dów do skra­pla­nia gazu, i nie jest wła­ści­cie­lem ani jed­ne­go stat­ku do prze­wo­zu skro­plo­ne­go gazu. Pry­wat­ni wła­ści­cie­le sprze­da­ją gaz tam, gdzie to przy­no­si naj­więk­sze zyski. Czy­li w Azji, ponie­waż tam gaz jest naj­droż­szy. Roz­bu­dza­nie nadziei na to, że „kapi­ta­li­ści”, w ramach akcji cha­ry­ta­tyw­nej, dostar­czą Euro­pie tani gaz, to zwy­kły „pic na wodę, foto­mon­taż”. Zresz­tą nasze zaku­py gazu skro­plo­ne­go mia­ły zmniej­szyć naszą zależ­ność od gazu rosyj­skie­go. Jego cena na ryn­ku, jeże­li nie jest wyż­sza od gieł­do­wej, to na pew­no nie jest niższa.

        We wywia­dzie tele­wi­zyj­nym udzie­lo­nym 10 stycz­nia tego roku, jeden z poli­ty­ków tak jak to robił przez ostat­nie sześć lat, zapew­nił o tym, że ruro­ciąg Bal­tic Pipe, pro­wa­dzo­ny od złóż nor­we­skich, przez Danię do Pol­ski, będzie ukoń­czo­ny do koń­ca 2022 roku. Podał, że ukła­da­nie rur na dnie Bał­ty­ku zosta­ło zakoń­czo­ne. Do ukoń­cze­nia zosta­ły frag­men­ty ruro­cią­gu na odcin­kach lądo­wych. Tyle, że nie wie­my ile dokład­nie,  jakie obję­to­ści gazu będą prze­sy­ła­ne przez Bal­tic Pipe, oraz jak będzie cena gazu spro­wa­dza­ne­go tym rurociągiem.

        Nie jestem pewien czy speł­nią się sło­wa Pio­tra Naim­skie­go o tym, że „ .. Inwe­sty­cje takie jak Bal­tic Pipe, roz­bu­do­wa Ter­mi­na­lu LNG w Świ­no­uj­ściu i inter­ko­nek­tor ze Sło­wa­cją pomo­że Pol­sce i innym kra­jom nasze­go regio­nu unie­za­leż­niać swo­je gospo­dar­ki od dyk­ta­tu rosyj­skie­go monopolisty”.

        Oba­wiam się, że „kopa­nie się z koniem” skoń­czy się tym, że Pola­cy będą się unie­za­leż­nia­li w ogó­le od uży­wa­nia gazu.

Miko­łaj Kisielewicz