Quebec prosi rząd federalny o zamknięcie nielegalnego przejścia granicznego na południe od Montrealu, ponieważ prowincja nie jest w stanie poradzić sobie z liczbą osób, które przekraczają tam granicę by ubiegać się o azyl w Kanadzie.

Premier Francois Legault poinformował że ponad 100 osób ubiegających się o status uchodźcy codziennie wjeżdża do Quebecu ze Stanów Zjednoczonych przez Roxham Road.

Popularne nieoficjalne przejście graniczne zostało zamknięte, gdy wybuchła pandemia w marcu 2020 roku i ponownie otwarte w listopadzie ubiegłego roku.

Poniżej kontynuacja tekstu

Zgodnie z umową Kanada–Stany Zjednoczone z 2004 r.  w sprawie tzw. bezpiecznego kraju trzeciego osoby ubiegające się o status uchodźcy, które wjeżdżają do Kanady  powinny być natychmiast odesłane do Stanów Zjednoczonych uważanych za kraj dla nich bezpieczny. Umowa mówi jednak o “przejściach granicznych”, z czego adwokaci imigracyjni wywnioskowali, a rząłd Trudeau to przyznał, że osoby przekraczające tzw “zieloną granicę” nie są objęte tym porozumieniem i mogą ubiegać się o azyl w Kanadzie – czasem już po odrzuceniu ich wniosku azylowego w USA.

Premier mówi, że rząd federalny potrzebuje 14 miesięcy na rozpatrzenie wniosku o azyl, a w międzyczasie Quebec musi zapewnić zamieszkanie i opiekę medyczną nad potencjalnymi uchodźcami oraz udostępnić edukację szkolną ich dzieciom.

Minister imigracji Quebecu Jean Boulet powiedział dziennikarzom na oddzielnym briefingu, że prowincja nie jest w stanie przyjąć napływających imigrantów.

Stany Zjednoczone borykają się obecnie z napływem olbrzymiej liczby imigrantów z południa, część z nich wybiera Kanadę.