Moja matka nie utrzymywała kontaktów ze swoją rodziną. Stosunki rodzinne zostały zerwane zaraz po wojnie. Nigdy się nie dowiedziałam o co tam poszło.  Ale moja babcia wyrzekła się swojej córki (mojej mamy) i nie chciała mieć z nią nic wspólnego. Z czasem, jak to ze starszymi, potrzebowała pomocy. Ale zgodnie ze swoimi przyrzeczeniami, nie życzyła sobie, aby córka jej w jakikolwiek sposób pomagała.  Więc ta córka i tak i tak jej pomagała – w końcu to była jej matka, posyłając pieniądze do wujka Ludwika, a ten z kolei wynajmował opiekunkę. To była pomoc ‘tylnymi drzwiami’. Niestety, babcia do końca nie pogodziła się z córką. Także nie wiedziała, że to ona jej pomaga.
Inna sytuacja. Jeden wredny ex-małżonek, zamiast wesprzeć swoją pierwszą żonę, której to ślubował przed Bogiem, że jej nie opuści aż do śmierci, nie tylko odmówił jej wsparcia w ciężkiej chorobie, ale zrobił sobie z jej choroby sensację towarzyską opowiadając komu się tylko da o szczegółach jej ciężkiej choroby, udając zaniepokojonego. Tylnymi drzwiami się nią opiekował?  Ale jak powiedziałam, facet był zawsze wredny, jeszcze przed ślubem, to co od takiego oczekiwać? Takiego to lepiej omijać z daleka.
Mark Carney – premier Kanady, zerwał rozmowy cłowe ze Stanami, podając jeden z powodów żądanie Amerykanów, aby kontrolować nasze umowy gospodarcze z innymi państwami. Nie sprecyzował tylko o jakie umowy chodzi. A chodzi głównie o umowy z Chinami. Co prawda Kanada nie ma free-trade (wolny handel) umowy z Chinami (ciągle komunistycznymi, co już nikogo w dzisiejszym czasie nie obchodzi), ale zawarła znaczące umowy w styczniu 2026, dotyczące między innymi minimalnego cła 6.1% na samochody elektryczne z Chin. I tak to w ciągu ostatnich 16 lat rządów liberalnych w Kanadzie, staliśmy się kolonią Chin. Nie wierzycie? To popatrzcie. Nawet jeśli coś dostępne w Kanadzie jest produkowane nie w Chinach, a na przykład w Kambodży, Pakistanie, czy Indiach, to droga transportu, słynny łańcuch dostaw (supply chain) jest w rękach chińskich.
Przypomnijcie sobie jak to było w czasach kolonialnych: kolonie dostarczały nieprzerobionych surowców, a imperia dostarczały wyprodukowane dobra.
Obecna sytuacja Kanady jest odwrócona: to Kanada wysyła na cały świat głównie surowce (drewno, ropę, mało przerobione minerały, mało przerobione produkty rolne, itp), a kupuje w zamian różne wyroby. Efekt? My coraz mniej umiemy wyprodukować. Jeszcze kilka lat temu można było nabyć coś zrobionego w Kanadzie. Pamiętam fabrykę telewizorów RCA w Midland. W Midland, Ontario fabryka ta (choć amerykańska)  produkowała wysokiej klasy telewizory kolorowe zatrudniając nawet do 1000 osób z rejonu Midland/Penetanguishene. Zamknięcie fabryki we wczesnych latach 80-tych zeszłego wieku, było wielkim ciosem gospodarczym dla tego regionu. Ale wtedy jeszcze coś w Kanadzie produkowano. Teraz? Niewiele.
Moja znajoma projektantka odzieży, jeszcze do niedawna pracująca w Toronto Fashion District (dzielnica mody) w okolicach Bathurst & Queen streets, na ostatnim swoim stanowisku projektowała naszywki ‘made in Canada’ (wyprodukowane w Kanadzie) na szmelcu odzieżowym sprowadzanym z Chin, albo z Indii. Taka naszywka ‘wyprodukowane w Kanadzie’ gwarantowała jakość i wyższą cenę. Teraz już i tego nie ma, bo wszystkie domu produkujące odzież w tamtej okolicy zostały przerobione na drogie apartamenty mieszkalne (condominiums –  po naszemu konda).
I tu dotykamy następnego elementu wymiany handlowej: nieuczciwości. Na targu rolniczo-ogrodniczym położonym w miasteczku niedaleko od mojej wsi, jest coraz mniej farmerów, rolników i ogrodników, ale coraz więcej straganów. Moja córka podpatrzyła  jak jeden z nich wyjmował piękne, równe i równo czerwone pomidory z komercyjnego koszyczka, mazał je gliną i wykładał jako swoje świeżo zebrane z rana z ogrodu. Zdemaskowany przez moją córkę, powiedział, że przecież musi jakoś przetrwać kryzys bezrobocia. W moim pobliskim miasteczku jedyna praca jest w szkole, w policji, w ośrodku zdrowia, bibliotece, poczcie, albo w coraz mniejszej ilości sklepów – bo wszyscy jeżdżą do Costco. Większości tych prac wymaga odpowiedniego wykształcenia i być młodym. Tych etatów jest tyle co na lekarstwo. A cóż mają robić ci po 50-tce? To tak jak zwalniani górnicy, którzy przepracowali 20 lat pod ziemią. Jak i na kogo można ich przekwalifikować? Albo rybaków z kanadyjskich prowincji atlantyckich?
W ostatnich latach okolica opustoszała, bo wielu próbując się ratować wyjeżdżała do Alberty. W tej prowincji była jeszcze praca, głównie przy wydobywaniu ropy z łupków bitumicznych. Była, ale przy opętaniu czystością ekologiczną kanadyjskiej rządzącej partii liberalnej (od 16 lat), czy jeszcze ta praca będzie?
Ale jest duże (udokumentowane i udowodnione także przez kanadyjskie instytucje) zagrożenie, że stal i aluminium produkowane bez jakichkolwiek rygorów ekologicznych, takich jak wydzielany dwutlenek węgla, ślad węglowy, czy inne zanieczyszczenia są w ogóle brane pod uwagę. Takie produkty, bez żadnych rygorów są sprowadzane do Kanady, i po niewielkiej przeróbce odsprzedawane do Stanów jako kanadyjskie. Tak Chiny wchodzą przez tylne drzwi otwarte przez Kanadę na rynek amerykański. Wojna celna między Stanami Zjednoczonymi a Chinami w różnym nasileniu trwa od 2018 roku, przybierając w 2025 roku poziom bezprecedensowych taryf sięgających do 100%. To zagrożenie wchodzenia tylnymi drzwiami produktów chińskich na rynek amerykański jest realne. Tylko premier Carney tego nie powie. Podobnie jak umowa Kanady z Chinami na elektryczne samochody – zawarta na początku b.r. Co roku 49 tys elektryków będzie sprowadzanych z Chin do Kanady ze zaniżonym cłem: ze 100% do 6.1%! A my za to będziemy eksportować do Chin rzepak (canola) też prawie bez podatku. I o tym przed chwilą pisałam: my im surowce, a oni nam produkty! Te samochody i ta stal z Chin kupowana po preferencyjnych cenach będzie przenikać do Stanów. Ale o tym premier Carney wam nie powie, bo musiałby powiedzieć dlaczego Stany nie chciały się zgodzić na kanadyjskie warunki. Jako menedżer projektów z profesjonalną desygnacją PMP – Project Managment Professional, mogę wam powiedzieć, że najlepiej jest dojść do dobrej decyzji, z najgorzej nie podjąć żadmej decyzji. I to jest to co właśnie się stało. To nie jest wojna ceł, to jest wojna na nasze wykrwawienie.
A premier Carney? Dba o rosnące rzesze bezrobotnych, żeby mogli sobie kupić chiński samochód elektryczny za 6 tysięcy. I nie będzie się martwił tym, że sprzedaje skórkę za wyprawkę, bo zanim to do głupkowatych internetowych portali dotrze, to on już premierem nie będzie. Wróci tam skąd przyszedł, czyli do bankierów dla elit.
Oczywiście o łamaniu praw człowieka w Chinach się już nawet nie wspomina. Podobnie jak nie wspomina się o katastrofie humanitarnej w Strefie Gazy, czy nękaniu przez osadników izraelskich mieszkańców Zachodniego Brzegu terytorium Palestyny.
Matka mojego znajomego uważa, że nie ma co zajmować się zbrodniami komunizmu, bo to tylko psuje nastrój. Szczególnie tym, którzy dalej w komunizm wierzyć chcą.
Alicja Farmus, 
Millbridge, 30 sierpnia, 2026
PS: Dziady nie są odwołane. Informacja taka pojawiła się na portalu Facebook, i jeśli jest prawdziwa, dotyczy tylko Konsulatu RP w Toronto.  
Narodow:e Czytanie lektury Adama Mickiewicza ‘Dziady’ jest planowana przez Biuro Prezydenta i zgłoszone w biurze ośrodki we wrześniu 2026. 
Gmina 1-sza Związku Narodowego w Kanadzie uczestniczy w dorocznym czytaniu polskich lektur przez Polaków w kraju i na całym świecie od roku 2017. W tym roku Narodowe Czytanie odbędzie się 16 września (środa)  o godz. 11-tej, w siedzibie Gminy, przy 71 Judson st, w Etobicoke. Zapraszamy!
Ze względu na ograniczoną ilość miejsc konieczna jest rejestracja pod telefonem: 647 561-0992, e-mail GoldenWiosna@gmail.com. 
PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU