Największy związek zawodowy Kanady sektora prywatnego ponownie wezwał premiera Marka Carney’a do sięgnięcia po prawie nigdy nieużywaną ustawę z 1985 roku, aby karać przedsiębiorstwa, które w odpowiedzi na amerykańskie cła przenoszą miejsca pracy i produkcję na południe od granicy.

Lana Payne, prezydent Unifor, w oświadczeniu wydanym w środę zażądała, by rząd wykorzystał Foreign Extraterritorial Measures Act (FEMA, Loi sur les mesures extraterritoriales étrangères) przeciwko firmom, które „po prostu przenoszą kanadyjskie miejsca pracy i produkcję na południe od granicy w odpowiedzi na presję USA”.

Związek argumentuje, że istniejące taryfy odwetowe nie wystarczają. Payne stwierdziła, że najnowsze działania administracji Donalda Trumpa są „częścią większego planu osłabienia kanadyjskiej bazy przemysłowej i podważenia naszej suwerenności narodowej”. Unifor chce, by korporacje nie mogły „porzucać kanadyjskich pracowników bez konsekwencji”.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Jakie kary przewiduje ustawa?

Zgodnie z obecnym brzmieniem FEMA, naruszenie nakazu wydanego przez prokuratora generalnego (za zgodą ministra spraw zagranicznych) grozi:

  • korporacjom — grzywną do 1,5 miliona dolarów,
  • osobom fizycznym — grzywną do 150 tysięcy dolarów oraz karą pozbawienia wolności do pięciu lat.

Unifor idzie dalej. Związek chce wzmocnienia ustawy o nowe uprawnienia celne, blokadę importu towarów firm, które wyprowadziły produkcję z Kanady, a nawet możliwość zajęcia aktywów. Propozycja pojawiła się po raz pierwszy w maju 2025 r. w liście Payne do Carney’a i została teraz ponowiona w związku z eskalacją wojny handlowej.

Ustawa, której prawie nigdy nie używano w ten sposób

FEMA uchwalono w 1984 r. (weszła w życie w 1985 r.) przede wszystkim po to, by blokować ekstraterytorialne działanie amerykańskiego prawa — zwłaszcza sankcji wobec Kuby (ustawa Helms-Burton). Kanada wydawała na jej podstawie rozporządzenia chroniące m.in. kanadyjskie spółki przed wymuszaniem przestrzegania amerykańskich ograniczeń handlowych z Kubą.

Nigdy wcześniej nie stosowano jej do penalizowania decyzji kanadyjskich (lub działających w Kanadzie) firm o przeniesieniu własnej produkcji. Krytycy wskazują, że to zasadnicza zmiana charakteru ustawy: z narzędzia obrony suwerenności przed obcym prawem w instrument blokowania swobodnego przepływu kapitału i inwestycji.

Komentatorzy po prawej stronie spektrum politycznego porównują pomysł do kontroli kapitału w stylu Chin czy Korei Północnej. W maju 2025 r. National Post nazwał propozycję Unifor żądaniem, by Kanada stała się „republiką bananową trzeciej kategorii”.

Rząd wcześniej odrzucił ideę karania firm

W maju 2025 r., tuż po pierwszym apelu Unifor, Ministerstwo Finansów oświadczyło, że rząd „nie wprowadza narzędzi legislacyjnych, które karałyby kanadyjskie firmy za relokację za granicę”. Ottawa nie ogłosiła od tamtej pory zmiany stanowiska.

Unifor reprezentuje ok. 320 tys. pracowników w sektorach szczególnie narażonych na wojnę celną: motoryzacji, stali, aluminium, leśnictwie i energetyce. Związek od miesięcy ostrzega przed zamykaniem zakładów i przenoszeniem inwestycji do USA.

Propozycja Payne wpisuje się w szerszy spór o to, jak daleko Kanada powinna iść w obronie miejsc pracy — czy wystarczą taryfy odwetowe i programy wsparcia, czy też państwo ma karać firmy za decyzje biznesowe podejmowane w warunkach wojny handlowej. Na razie FEMA pozostaje w szufladzie. Unifor twierdzi, że do jej użycia nie potrzeba nowej ustawy — wystarczy „wola polityczna”.