Zanim to wyjaśnię, to chcę zadeklarować, że się nie dam! Nie dałam się komunistom, nie dałam się donosicielom, nie dałam się nieżyczliwym i wrednym, to i nie ugnę się przed googlem. Też coś!
Kiedyś były takie czasy, że reklamowano wszystko wszystkim, licząc na to, że się kogoś ustrzeli i zachęci do wydania pieniędzy na reklamowany towar. Bo istotą reklamy jest powiększenie profitu. Pamiętacie? Reklama dźwignią handlu? To było takie powiedzenie w komunistycznej Polsce. Obrazuje ono dosadnie paranoję tamtego czasu. W sklepach, w których nie było nic, a ludzie i tak nie mieli pieniędzy na to nic, królowało hasło, że reklama to dźwignia handlu. Przeżyłam w tym kłamstwie i podwójnym życiu kopę lat – do dziś kuruję skazy. Czasy reklamy, która na oślep próbowała trafić do odbiorcy minęły. Od dłuższego czasu sieć coraz szczelniej nas opłata bardzo wyrafinowanym narzędziami. Ostatnio, wraz z wprowadzeniem w życie internetowej AI (Artificial Intelligence/Sztucznej Inteligencji) w roku 2022, wpadliśmy w żelazne szczęki nie tylko tego internetowego rekina, który wszystko o nas wie (więcej niż my, bo on nigdy nie zapomina), ale takiego potwora, który wie co dla nas jest lepsze, i bardzo umiejętnie nas urabia. Jeśli my nauczyliśmy się jak rozpoznawać donosicieli (i obecnie mamy do tego narzędzia), to i druga strona nauczyła się jak nas urabiać tak delikatnie, że nawet nie wiemy, że jesteśmy urabiani. Autor popularnych książek (literatura faktu) Wojciech Sumliński, porównuje to do gotowania żaby, zaczynając od zimnej wody, a potem stopniowo wodę podgrzewając – żaba ani się nie zreflektuje, jak jest ugotowana! Więc ta manipulacja google, a także AI, jest coraz obrzydliwsza. Traktują mnie jak przedmiot do obrobienia. Nie tylko wszystko o mnie wiedzą (google i inne mety etc), ale opracowali sobie mój profil (w tym to co lubię, mój profil emocjonalny, osiągnięcia i porażki, i podobne charakterystyki, o których sama nawet nie wiem), a teraz zaplanowali jaka powinnam być w przyszłości i mnie urabiają na tę modłę. Jak? Przykład.
Jestem zainteresowana polityką, z reguły przeglądałam tylko strony dotyczące polityki i tej lokalnej, i tej kanadyjskiej, no i oczywiście polskiej, a także światowej, Interesuję się obronnością, a co za tym idzie wojną. Prawa człowieka, wolność myśli i słowa były mi zawsze bliskie. Nie znoszę komunistów i donosicieli – zbyt często jest to to samo. I co? Do niedawna, google respektował moje upodobania i mi co róż podsyłal odpowiednie strony internetowe.
Ale już nie. Co mi google oferuje? To co sam uznał, czym osoba w moim wieku powinna się interesować i chcieć.
A więc: ćwiczenia domowe (już nie kluby fitness, bo uznali, że tacy jak ja już rzadko zapisują się do klubu fitness. Te Ćwiczenia (po 65. roku odmienią moje życie w try miga – lepiej niż ten oszust podatkowy, który na Queensway bierze $150, ale tylko cash, i obiecuje, że jest 100 skuteczny w uleczaniu. Jakbym się dała tak naciąć, to też bym się nie przyznała do tego. Ale jak mówią: co mi do tego za co kto chce płacić? Chcecie to wierzcie.
Google podsyła mi także cudowne przepisy kulinarne, jakieś miałkie wiadomości, najczęściej sensacyjne o zbrodniach, uwięzionych kotach, zaginionych psach. No i oczywiście multum porad, co mam jeść, co mi szkodzi, jakie ćwiczenia (wszystkie dla seniorów) mi pomogą, jakie fryzury są najbardziej twarzowe dla starowinek, najlepsze podróże dla seniorów. Nie dostaje niczego dla innych grup. Google stworzył mi świat, w którym wszyscy są seniorami, włączając to polityków – to ostatnio to chyba prawda? Przynajmniej w Polsce, w Stanach i w innych krajach.
A to co przez lata jest punktem mojego zainteresowania zniknęło z mojego menu wybranego przez google specjalnie dla mnie. A więc wybór googla dla mnie nie uwzględnia niczego o Gazie. W swojej karierze dziennikarskiej wielokrotnie zajmowałam się sprawą Gazy. A teraz nagle zgodnie z tym co sądzi google Gaza jest dla mnie niewłaściwa – po prostu zniknęła z wysyłanych do mnie wiadomości. Choć naprawdę Gaza wcale nie zniknęła. Palestyńczycy w strefie Gazy umierają z głodu i podstawowych do życia produktów takich jak woda, żywność, lekarstwa i opieka medyczna. A świat milczy. No może nie cały, ale na tyle słaby, że w Palestynie jest coraz gorzej. Czy to z powodu tego poprzedniego pisania o Palestynie wykluczono mnie z wiadomości o strefie Gazy? Czy może już założono globalną cenzurę zgodnie z zasadą, że to czego nie ma w sieci to tego nie ma? A jest. Co [prawda muszę szukać informacji w necie. Dzisiaj jeszcze je znajduję. Ale jak długo to potrwa, zanim nie zostaniemy całkowicie i globalnie zbanowani? To samo dotyczy wojny na Ukrainie. Nawet decyzji rady miejskiej Lwowa, że rok 2027 zostanie rokiem OUN-UPA trzeba się głębiej doszukiwać.
Najgorsze w tym jest to, że nie ma ucieczki. Etapy algorytmu google i etapy skanowania mnie są coraz bardziej precyzyjne i to bez interwencji człowieka. Ktoś (człowiek) decyduje jednak, jakie informacje filtrować grupom i jednostkom. Ciekawe jaki to człowiek ma prawo dyktowania mi czym się mam interesować i o czym pisać?
Smutne to, że google myśli, że wie lepiej, co mi jest do szczęścia potrzebne, a tym samym co niepotrzebne. No bo po co mam się zamartwiać sztucznie wywołanym głodem w Gazie? To, że jest tam głodzonych większość Palestyńczyków jest tylko statystyką. Ilu zginęło? Co 10-ty z około 2 milionów Palestyńczyków (podaję za https://pmm.org.pl/strefa-gazy-palestynczycy/). Nawet jeśli szukacie, to cierpienia Palestyńczyków nie są podane przez pryzmat jednostkowego cierpienia, ale jako statystyki. Pamiętacie słynną wypowiedź Barbary Engelking odnośnie różnicy między umieraniem Polaków a Żydów w czasie II wojny światowej udzielonej Monice Olejnik? Zgodnie a Barbarą Engelking ‘umieranie …dla Polaków to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna – śmierć jak śmierć, a dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to było metafizyka…’.
I tym sposobem dla jednych grup umieranie to po prostu kwestia biologiczna, śmierć jak śmierć, dla przedstawicieli innych grup śmierć to tragedia. Ponownie nas (i Palestyńczyków, i wielu innych) zakwalifikowano do odpowiednio niższej grupy.
Sieć, i nie tylko, zaciska pętlę. Nie dajcie się!
Alicja Farmus, Toronto,
25. października, 2026



































































