Powstanie Styczniowe (1863–1864) było największym polskim zrywem niepodległościowym w XIX wieku, skierowanym przeciwko Imperium Rosyjskiemu. Wybuchło w kontekście narastających napięć po reformach carskich, które nie spełniły oczekiwań społeczeństwa polskiego, oraz w odpowiedzi na brankę do armii rosyjskiej ogłoszoną prze margrabiego Wielopolskiego
Aleksander Wielopolski, margrabia herbu Stary Koń początkowo angażował się w działalność polityczną w Królestwie Polskim pod zaborem rosyjskim. Jako konserwatysta i realista polityczny, Wielopolski wierzył w możliwość porozumienia z Rosją, by uzyskać autonomię dla Polaków bez konfrontacji zbrojnej. W latach 1862–1863 pełnił funkcję naczelnika rządu cywilnego Królestwa Kongresowego, wprowadzając reformy administracyjne, oświatowe np. rozwój szkół polskich i uwłaszczeniowe, które miały złagodzić napięcia społeczne i zapobiec rewolucji. Jednak jego działania były postrzegane przez wielu jako kolaboracja z zaborcą, co przysporzyło mu wrogów wśród patriotów dążących do niepodległości.
Wielopolski był zdecydowanym przeciwnikiem idei zbrojnego powstania przeciwko Rosji. Uważał, że takie zrywy, jak te z przeszłości – Powstanie Listopadowe, kończą się klęskami, stratami ludzkimi i dalszym zaostrzeniem represji rosyjskich. W jego wizji politycznej Polska powinna budować siłę wewnętrzną poprzez reformy i lojalność wobec cara, co mogłoby prowadzić do stopniowego odzyskania autonomii.
Krytycy, zwłaszcza z kręgów radykalnych “Czerwonych” (demokratów i socjalistów), widzieli w nim zdrajcę, który tłumił manifestacje patriotyczne i współpracował z Rosjanami.
Sam Wielopolski argumentował, że powstanie byłoby “katastrofą”, która zniszczy naród – i historia przyznała mu rację, biorąc pod uwagę klęskę Powstania Styczniowego. Po wybuchu zrywu wyjechał za granicę w lipcu 1863 roku, gdzie spędził resztę życia, umierając w Dreźnie w 1877 roku.
Kluczowym wydarzeniem, które łączy Wielopolskiego z Powstaniem Styczniowym, była tzw. branka – przymusowy pobór do armii rosyjskiej. Okoliczności tej akcji były ściśle związane z narastającymi napięciami w Królestwie Polskim po Wiośnie Ludów i reformach cara Aleksandra II, które nie spełniły oczekiwań Polaków. W latach 1861–1862 rosła konspiracja niepodległościowa, organizowana przez Komitet Centralny Narodowy (późniejszy Tymczasowy Rząd Narodowy). Wielopolski, świadomy tych przygotowań, zdecydował się na radykalny krok, by sparaliżować spiskowców. W nocy z 14 na 15 stycznia 1863 roku (według niektórych źródeł 15/16 stycznia) rosyjskie wojsko i policja, na podstawie list sporządzonych przez władze cywilne pod jego kierunkiem, wkroczyły do domów w Warszawie i innych miastach, aresztując około 1500–2500 młodych mężczyzn podejrzanych o działalność konspiracyjną. Listy te obejmowały głównie studentów, rzemieślników i inteligentów z kręgów patriotycznych, a branka miała ich wcielić na 20–25 lat do armii carskiej, często na odległe fronty (np. na Kaukaz), co praktycznie eliminowało ich z walki.
Wielopolski uzasadniał brankę jako konieczny środek prewencyjny, by uniknąć wybuchu powstania, które uważał za nieuniknioną klęskę wobec potęgi Rosji. W jednym z cytatów przypisywanych mu (choć nie zawsze dosłownie) mówił o “wrzodzie, który zebrał i rozciąć go należy”, odnosząc się do konspiracji jako zagrożenia, które trzeba wyeliminować chirurgicznie.
Akcja ta miała odwrotny skutek: zamiast zdusić ruch, przyspieszyła go. Wielu potencjalnych rekrutów uciekło do lasów, gdzie dołączyli do oddziałów partyzanckich. Komitet Centralny Narodowy, pod presją wydarzeń, ogłosił wybuch powstania już 22 stycznia 1863 roku, wcześniej niż planowano. Branka stała się iskrą, która podpaliła beczkę prochu – jak podkreśla historyk Piotr Szlanta, nie sparaliżowała konspiratorów, lecz zmusiła ich do natychmiastowego działania.
Wielopolski widział w Powstaniu potwierdzenie swoich obaw o samozniszczenie narodu. Po klęsce zrywu, który kosztował życie dziesiątek tysięcy Polaków i doprowadził do likwidacji resztek autonomii Królestwa, Wielopolski był obwiniany przez wielu za prowokację, która do tego doprowadziła. Z drugiej strony, jego zwolennicy argumentują, że próbował ratować sytuację przed nieuniknioną katastrofą.
Mimo heroizmu uczestników, powstanie – jako można było przewidzieć zakończyło się klęską, co wywołało falę krytyki zarówno wśród współczesnych, jak i późniejszych historyków oraz polityków. Krytyka ta koncentruje się na błędach politycznych, braku realizmu strategicznego, zgubnych konsekwencjach oraz na romantycznym, emocjonalnym charakterze zrywu, który przeważył nad kalkulacjami geopolitycznymi.
Jedna z najbardziej znaczących i trwałych reform Wielopolskiego, uznawana za największe osiągnięcie jego polityki to utworzenie Szkoły Głównej w Warszawie (1862 r.) – de facto polskiego uniwersytetu – zastąpiła zlikwidowany po 1831 r. Uniwersytet Warszawski. Była to instytucja o polskim języku wykładowym i polskim charakterze narodowym.
Wielopolski doprowadził również do Powstania Instytutu Politechnicznego w Warszawie (1862 r.) – pierwszej wyższej uczelni technicznej w Królestwie, również z polskim językiem nauczania.
Wprowadzono także obowiązkową naukę w szkołach elementarnych (ludowych) – Spolszczono administracją szkolną – większość urzędów oświatowych obsadzono Polakami.
Utworzono nowe gimnazja i szkoły średnie z polskim językiem nauczania.
Zwiększono liczbę szkół ludowych i poprawiono ich finansowanie.
Celem reform Wielopolskiego było podniesienie poziomu wykształcenia społeczeństwa, stworzenie nowej elity intelektualnej lojalnej wobec państwa, ale polskiej kulturowo. Reforma ta przetrwała częściowo nawet po klęsce Powstania Styczniowego do lat 60. i 70. XIX w., zanim rusyfikacja nie objęła wszystkiego.
Reforma chłopska wprowadzała oczynszowanie i zniesienie pańszczyzny (1861–1862) Wielopolski przyspieszył i uregulował proces, który zaczął się wcześniej pod wpływem ukazu carskiego z 1861 r. (po reformie rosyjskiej z 1861 r.).Dekret z maja 1861 r. wydany jeszcze przed pełnym objęciem władzy przez Wielopolskiego, ale z jego inspiracji – zniesienie pańszczyzny i wprowadzenie oczynszowania z urzędu – obowiązkowe przejście chłopów na czynsz pieniężny zamiast robocizny.
Ukaz z czerwca 1862 r. – uregulowanie szczegółów: chłopi otrzymywali ziemię na własność po spłacie (w ratach), ale na bardzo korzystnych warunkach w porównaniu z wcześniejszymi propozycjami. Wielopolski dążył do szybkiego zakończenia sporów między chłopami a dworem.
Reforma objęła ok. 700–800 tys. rodzin chłopskich; Wielopolski wprowadzał rewizje na korzyść chłopów (np. obniżanie wymiaru świadczeń)w celu oderwania chłopów od radykalnej konspiracji („Czerwonych”), danie im realnych korzyści materialnych i zapobieżenie rewolucji agrarnej. Wielopolski uważał, że bez rozwiązania kwestii chłopskiej nie da się utrzymać stabilności.
Jedną z najśmielszych reform społecznych Wielopolskiego było zniesienie większości restrykcji wobec ludności żydowskiej w Królestwie Polskim. Zniesiono odrębne opłaty i podatki żydowskie. Uznano Żydów za równoprawnych obywateli – mogli osiedlać się wszędzie (nie tylko w miastach), nabywać ziemię, wchodzić do służby państwowej i samorządowej Celem była integracja Żydów z polskim społeczeństwem, wykorzystanie ich kapitału i lojalności wobec państwa (Żydzi często byli lojalni wobec cara). Reforma ta spotkała się z mieszanymi reakcjami – z jednej strony z uznaniem wśród Żydów i liberałów, z drugiej z antysemickimi atakami części szlachty i „Czerwonych”.
Reaktywowanie Rady Stanu Królestwa Polskiego (1861–1862) – organ doradczy z udziałem Polaków, który miał opiniować projekty ustaw. Wprowadzenie samorządu municypalnego – reforma miast: elekcyjne rady miejskie w większych ośrodkach (Warszawa, Łódź itp.), z ograniczonymi kompetencjami (gospodarka lokalna, drogi, oświetlenie). Spolszczenie administracji – obsadzanie urzędów Polakami (w tym w komisjach rządowych: oświaty, spraw wewnętrznych, skarbu). Reorganizacja urzędów centralnych – wzmocnienie pozycji namiestnika i rządu cywilnego pod kontrolą Wielopolskiego. Celem było przywrócenie pozorów autonomii, stworzenie kanałów legalnego wpływu Polaków na politykę wewnętrzną Królestwa.
Powstanie wybuchło spontanicznie, pod wpływem radykalnych grup konspiracyjnych (tzw. “Czerwoni” – demokraci i socjaliści) oraz w reakcji na politykę rosyjską. Organizatorem był Komitet Centralny Narodowy, przekształcony w Tymczasowy Rząd Narodowy. Zryw objął Królestwo Polskie, Litwę, Białoruś i Ukrainę, angażując ok. 200 tys. uczestników, ale w formie partyzanckiej, bez regularnej armii.
Najbardziej krytyczne opinie formułowali konserwatyści, realiści polityczni i późniejsi endecy, tacy jak Roman Dmowski czy Stanisław Koźmian, którzy widzieli w powstaniu polityczną zbrodnię lub “tragizm złych alternatyw”.
W epoce PRL propaganda komunistyczna interpretowała klęskę jako wynik słabości “polskiego ruchu demokratycznego”, utożsamianego z brakiem masowego poparcia klas ludowych, co służyło ideologicznemu dyskredytowaniu szlacheckiej elity.
Krytycy wskazują na szereg błędów, brak realistycznej oceny sił i brak międzynarodowego wsparcia Powstanie opierało się na nadziei na interwencję mocarstw zachodnich (Francji, Wielkiej Brytanii, Austrii). Organizatorzy liczyli na sympatię opinii publicznej w Europie, ale nie zabezpieczyli realnego sojuszu. Powstanie wzbudzało gorące sympatie, ale pokonać Rosję można było tylko w wyniku wojny europejskiej, a mocarstwa zachodnie nie chciały konfliktu z Rosją.
Dyplomacja powstańcza była chaotyczna – emisariusze jak Ludwik Mierosławski czy Marian Langiewicz nie zdołali przekonać rządów europejskich do czynnego wsparcia, co pozostało na poziomie not dyplomatycznych i protestów.
Brak uzbrojenia, logistyki i jednolitego dowództwa (konflikty między “Białymi” – konserwatystami a “Czerwonymi”) osłabiły zryw.
Powstanie początkowo nie zyskało poparcia chłopów, którzy pamiętali pańszczyznę i obawiali się szlachty. Manifest Tymczasowego Rządu Narodowego z 22 stycznia 1863 r. obiecywał uwłaszczenie i zniesienie pańszczyzny, ale był spóźniony – car Aleksander II wydał podobny ukaz wcześniej, co podzieliło wieś.
Roman Dmowski widział w tym dowód na to, że powstania były “zbrojnymi protestami niewolników”, a nie przemyślanymi akcjami polityczno-militarnymi.
Profesor Andrzej Nowak podkreśla, że najostrzejsze krytyki pisali sami uczestnicy po klęsce. Powstanie wzmocniło antypolski szowinizm w Rosji, co wyraził publicysta Michaił Katkow, prowokując falę represji – zryw nie tylko nie przyniósł wolności, ale przyspieszył rusyfikację.
Klęska przyniosła katastrofalne skutki: ok. 20–30 tys. poległych, 40 tys. zesłanych na Sybir, publiczne egzekucje (np. Romualda Traugutta), konfiskaty majątków i likwidację resztek autonomii Królestwa Polskiego (1864 r. – przekształcenie w “Priwislinskij Kraj”).
Negatywne oceny koncentrują się na stratach materialnych i politycznych: utracie elit intelektualnych, osłabienie polskości na Kresach Wschodnich (rusyfikacja szkół, cerkwi) i długoterminowe osłabienie narodu.
Roman Dmowski i endecy krytykowali “szkodliwy kult” powstania, argumentując, że romantyczne zrywy prowadziły do strat bez zysków, lepiej było budować siłę gospodarczą i organiczną pracę u podstaw.
Mimo to, apologeci podkreślają, że zryw zachował ducha narodowego i wpłynął na późniejszą niepodległość (1918 r.), choć ceną była ogromna ofiara.

































































