Najnowszy sondaż CBOS (opublikowany 12 marca 2026 r., badanie z pierwszej połowy marca) pokazuje scenariusz, w którym do Sejmu weszłyby tylko cztery partie.
Oto wyniki (w wariancie wśród deklarujących udział w wyborach):
Koalicja Obywatelska → 29,2% (prawie bez zmian w porównaniu z końcem lutego)
Prawo i Sprawiedliwość → 21,1% (+2,8 pkt proc. w stosunku do lutego – PiS odrabia część strat)
Konfederacja Wolność i Niepodległość (Mentzen/Bosak) → 11,1% (-2,3 pkt proc.)
Konfederacja Korony Polskiej (Grzegorz Braun) → ok. 11–12% w zależności od wariantu (w jednym z wariantów z imputacją nawet 11,7%)
W wariancie z imputacją (czyli po „dogrywce” niezdecydowanych) wyniki wyglądają tak:
KO → 35,2%
PiS → 25,5%
Konfederacja WiN → 13,4%
Konfederacja Korony Polskiej → 11,7%
Pozostałe ugrupowania wyraźnie poniżej progu:
Nowa Lewica → ~4%
Razem → ~3,9%
PSL → ~3,7%
Polska 2050 → ~1,2%
To oznacza, że obecni koalicjanci KO (Trzecia Droga i Lewica) wypadliby z Sejmu – zostałaby tylko „duża” KO, PiS i obie frakcje Konfederacji. KO utrzymuje stabilną, wysoką pozycję lidera (nawet po ponad 2 latach rządów) PiS nadal daleko w tyle, choć lekko odrabia. Największa zmiana to bardzo mocna Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna – w niektórych sondażach z ostatnich miesięcy dogania lub nawet łapie główną Konfederację.
Lewica i Trzecia Droga (Hołownia + PSL) są w fatalnej sytuacji – łącznie mają mniej niż próg dla jednej listy.
Deklarowana frekwencja w tym badaniu CBOS to ok. 75%, co jest dość realistyczne.
Podsumowując – taki wynik oznaczałby Sejm zdominowany przez dwie duże partie centrowo-liberalne i konserwatywne + dwie prawicowo-nacjonalistyczne i totalny brak reprezentacji centrum-prawicy oraz lewicy pozakonfederacyjnej.
To bardzo radykalna zmiana krajobrazu politycznego w porównaniu z obecnym Sejmem 2023–2027.
Jeśli chcesz, mogę poszukać dokładnego rozkładu mandatów w takim scenariuszu albo porównać z poprzednimi miesiącami.
.jpg)

































































