Chińska ambasada otwarcie zabiega o współpracę z ludnością rdzenną w Kolumbii Brytyjskiej — w momencie, gdy rośnie ich kontrola nad ziemią i zasobami.

3 września 2026 r. w Vancouver odbyło się spotkanie okrągłego stołu poświęcone współpracy gospodarczej Kanada–Chiny. Organizatorem była Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Kanadzie, gospodarzem — Kanada–Chińska Izba Handlowa, a współorganizatorem Bank of China (Canada). Wzięło w nim udział około 60 przedstawicieli chińskich i kanadyjskich firm oraz instytucji.

Tematy nie były wyłącznie ogólne. Oficjalny komunikat ambasady wymienia m.in. zieloną transformację, finanse rdzenne oraz rozwój ich społeczności. Ambasador Chin w Kanadzie Wang Di w pisemnym wystąpieniu wezwał, by „chińskie i kanadyjskie środowiska biznesowe, instytucje finansowe oraz społeczności First Nations nadal wzmacniały komunikację i współpracę”. Dodał, że ma to służyć jako „stabilizator i napęd” relacji dwustronnych oraz fundament „nowego partnerstwa strategicznego” Kanada–Chiny.

Właśnie ten fragment — otwarte, publiczne wciąganie First Nations do chińskiej strategii gospodarczej — wywołał falę komentarzy, że  Pekin nie ukrywa, iż interesuje się zasobami, do których First Nations zyskały lub zyskują większą kontrolę.

Na liście obecności znaleźli się m.in.:

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

  • Ernie Daniels — prezes i CEO First Nations Finance Authority (FNFA), od 2023 r. także członek rady Banku Kanady;
  • Bill Morneau — były federalny minister finansów;
  • senator Yuen Pau Woo;
  • były senator Victor Oh;
  • Xu Qingjun z ambasady Chin;
  • Deng Jun, prezes Kanada–Chińskiej Izby Handlowej.

Bank of China (Canada) informował później o panelu poświęconym chińskim przedsiębiorstwom w Kanadzie i partnerstwom z rdzennymi społecznościami. Daniels miał w nim uczestniczyć. Media kanadyjskie — w tym Business in Vancouver — nie zdołały uzyskać komentarza ani od Danielsa, ani od Morneau.

To nie pierwsze kontakty ambasadora Wanga z przywódcami First Nations z B.C. Wcześniej spotykał się m.in. z Grand Chief Edwardem Johnem oraz Robertem Phillipsem z B.C. First Nations Summit.

FNFA to niedochodowa, rządzona przez First Nations instytucja finansowa powołana na mocy federalnej First Nations Fiscal Management Act. Nie jest finansowana z budżetu państwa. Pożycza pieniądze na rynkach kapitałowych (obligacje, commercial paper) i finansuje projekty rządów rdzennych: infrastrukturę, mieszkania, zakup ziemi, energetykę, rozwój gospodarczy.

Skala rośnie bardzo szybko:

  • 2020: ok. 790 mln CAD pożyczek;
  • marzec 2026: ok. 4,4 mld CAD.

Daniels w lipcu 2026 r. mówił, że emisje FNFA przyczyniają się do gospodarki szacunkowo o 12,08 mld CAD. Jako przykład podawał udział Haisla Nation w Cedar LNG — pływającym terminalu LNG. W programie commercial paper o wartości 900 mln CAD większość inwestorów to fundusze emerytalne (43%) i asset managerowie (25%); 45% pochodzi z B.C., 42% z Ontario, a 3% z zagranicy. FNFA od lat podkreśla, że jej papiery kupują też inwestorzy międzynarodowi.

Innymi słowy: First Nations nie są już tylko stroną konsultacji. Coraz częściej są właścicielami udziałów, pożyczkobiorcami i partnerami kapitałowymi w projektach energetycznych, transportowych i wydobywczych. Pięć narodów (Haisla i sąsiedzi) ogłosiło w 2026 r. nawet transakcję rzędu miliarda dolarów na udziały w zbiorniku LNG Canada.

Dla Chin to logiczny punkt wejścia: nie trzeba już tylko negocjować z Ottawą czy Victorią. Można budować relacje z podmiotami, które mają tytuł, zgodę i rosnący dostęp do kapitału.

Spotkanie odbyło się w Kolumbii Brytyjskiej w szczycie sporu o ziemię, tytuł aborygeński i tzw. zgodę (consent).

W 2019 r. B.C. uchwaliło Declaration on the Rights of Indigenous Peoples Act (DRIPA), które zobowiązuje prowincję do dostosowania prawa do UNDRIP — w tym do zasady wolnej, uprzedniej i świadomej zgody na projekty dotyczące ziem i zasobów. Sądy i umowy z poszczególnymi narodami idą dalej: pojawiają się faktyczne weta projektowe, a w sprawie Cowichan Tribes (2025) sąd po raz pierwszy uznał tytuł aborygeński także nad prywatnymi gruntami fee simple w Richmond. Właściciele nieruchomości, deweloperzy i rzeczoznawcy mówią o dualnym tytule i spadku wycen. Trwa apelacja. Równolegle rząd Eby’ego negocjuje kolejne porozumienia o współdecydowaniu, m.in. na terenach mineralnych.

Krytycy — od Fraser Institute po komentatorów politycznych — twierdzą, że Ottawa i Victoria oddają First Nations coraz większą kontrolę nad ziemią i zasobami, nie budując jednocześnie jasnych barier przed wpływem obcych państw. Zwolennicy mówią o pojednaniu gospodarczym: First Nations od dekad były odcięte od kapitału, a teraz finansują własne projekty i biorą udziały w LNG, rurociągach i kopalniach.

Oba opisy mogą być prawdziwe jednocześnie. I właśnie dlatego chiński okrągły stół uderza w czuły punkt.

Sam fakt spotkania nie jest nielegalny. Kanada formalnie resetuje relacje handlowe z Chinami, a First Nations mają prawo szukać inwestorów. FNFA nie jest agencją rządu federalnego. Chińskie firmy od lat działają w B.C.

Ale kontekst rodzi konkretne pytania

  1. Czy rząd federalny lub prowincyjny ma narzędzia, by ograniczyć chińskie wejście w finanse i projekty First Nations, skoro tytuł i zgoda są coraz silniejsze, a FNFA działa poza klasycznym budżetem państwa?
  2. Kto naprawdę decyduje w poszczególnych plemionach indiańskich — wybierane władze, korporacje rozwojowe, czy wąskie grono liderów?
  3. Jakie są zabezpieczenia przed wpływem obcego państwa, praniem pieniędzy i uzależnieniem od kapitału z kraju, który Kanada jednocześnie oskarża o ingerencję wyborczą, cyberoperacje i presję gospodarczą?
  4. Jeśli uzasadnieniem tytułu aborygeńskiego jest stewardship — opieka nad ziemią — jak pogodzić to z szybkim szukaniem zagranicznego kapitału na wydobycie i LNG?

Odpowiedzi na razie nie ma. Ambasada przedstawia to jako zwykłą współpracę gospodarczą. FNFA i Daniels milczą w mediach. Ottawa i Victoria nie wydały — przynajmniej publicznie — twardego stanowiska w sprawie samego spotkania.

To  jest sygnał, że Pekin widzi, iż w B.C. zmienił się układ władzy nad ziemią: więcej praw, więcej rdzennego kapitału. I reaguje od razu — oficjalnie, przy stole z byłym ministrem finansów, senatorem i szefem instytucji, która w sześć lat pomnożyła portfel pożyczek sześciokrotnie.

Kanada od lat mówi o „nowym partnerstwie strategicznym” z Chinami i jednocześnie o zagrożeniu ze strony Pekinu. Indianie zyskują narzędzia, których wcześniej nie mieli. Chińska dyplomacja łączy te dwa fakty bez skrępowania.

 Pytanie brzmi, czy Kanada ma w ogóle spójną politykę, która rozróżnia pojednanie gospodarcze z ludnością rdzenną od otwarcia strategicznych zasobów na kapitał i wpływy państwa, wobec którego sama zgłasza zastrzeżenia bezpieczeństwa.