Raport inspektora generalnego Pentagonu, opublikowany 14 września 2026 r., jest pierwszym oficjalnym, zbiorczym rozliczeniem skutków wojny z Iranem — zarówno materialnych, jak i finansowych.

Irańskie ataki uszkodziły setki obiektów na amerykańskich bazach. Raport nadzoru Pentagonu

Raport inspektora generalnego Departamentu Wojny (oficjalnie nadal Pentagonu / Departamentu Obrony) to jak dotąd najpełniejszy audyt operacji Epic Fury — amerykańsko-izraelskiej kampanii przeciw Iranowi, która rozpoczęła się 28 lutego 2026 r. Dokument, przygotowany we współpracy z inspektorami Departamentu Stanu i USAID, obejmuje okres od wybuchu wojny do 30 czerwca. Wojna trwa już siódmy miesiąc.

Setki budynków w ośmiu krajach

CENTCOM potwierdził nadzorowi, że irańskie rakiety i drony „uszkodziły i zniszczyły setki budynków oraz obiektów” na amerykańskich bazach w Kuwejcie, Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Omanie i Jordanii.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

To pierwsze tak jednoznaczne, publiczne potwierdzenie skali zniszczeń. Wcześniej Pentagon minimalizował obraz. Analiza satelitarna „Washington Post” z maja wskazywała już co najmniej 228 uszkodzonych konstrukcji i elementów wyposażenia na 15 obiektach — znacznie więcej, niż przyznawano oficjalnie.

Największym symbolicznym ciosem była baza marynarki w Bahrajnie — regionalne centrum logistyczne V Floty. Pełniący obowiązki sekretarza marynarki Hung Cao powiedział w wywiadzie, że Iran „rozniósł Bahrajn w pył”. Dowództwo musiało przenieść linie zaopatrzenia m.in. na Diego Garcia na Oceanie Indyjskim. Cykl logistyczny wydłużył się do 14–18 dni.

W Iraku i Kuwejcie wycofano śmigłowce ewakuacji medycznej. Większość rannych transportowano lądem do lokalnych placówek.

Koszt: 33,4 mld dolarów — i to bez odbudowy baz

Według inspektora generalnego do 29 czerwca operacja kosztowała Stany Zjednoczone 33,4 mld dolarów:

  • 22,3 mld — zużyta amunicja (wartość odtworzeniowa),
  • 3,7 mld — straty sprzętu,
  • 7,4 mld — pozostałe zobowiązania i koszty operacyjne.

Kwota nie obejmuje naprawy zniszczonej infrastruktury wojskowej. Dlatego rzeczywisty rachunek będzie wyższy.

Congressional Budget Office oszacował koszt do 1 sierpnia na ok. 38 mld dolarów, a dalsze prowadzenie działań — na 2–3 mld miesięcznie. Odtworzenie zapasów rakiet i pocisków przechwytujących może zająć nawet pięć lat.

Osobno raport wycenił zniszczenia amerykańskich placówek dyplomatycznych w Iraku, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej i ZEA na ok. 184 mln dolarów. Najdroższe były obiekty w Iraku — ponad 157 mln. W marcu dwa irańskie drony uderzyły w kompleks ambasady w Rijadzie, uszkadzając m.in. stację CIA. Ambasada w Kuwejcie czasowo zawiesiła działalność.

Samoloty, drony, rakiety

Zniszczono lub uszkodzono dziesiątki maszyn, w tym:

  • do 30 dronów MQ-9 Reaper (ok. 30 mln dolarów za sztukę),
  • siedem tankowców KC-135 (pięć na ziemi w Arabii Saudyjskiej),
  • cztery F-15E,
  • jeden F-35A,
  • kilka śmigłowców.

Amerykanie i sojusznicy zestrzelili ponad 6 tys. dronów i 1,5 tys. rakiet balistycznych. Część pocisków jednak przebiła obronę — w tym systemy radarowe obrony przeciwrakietowej.

W obszarze odpowiedzialności CENTCOM-u działało ponad 50 tys. amerykańskich żołnierzy. Do 30 czerwca rannych było 417 osób. Łącznie zginęło 18 żołnierzy (część po okresie objętym raportem). Pentagon informował później o ponad 750 rannych od początku konfliktu.

Kluczowy wniosek nadzoru: zużycie pocisków „spowodowało strategiczne niedobory zapasów i ujawniło wąskie gardła amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego” — zwłaszcza w produkcji silników rakietowych na paliwo stałe, materiałów wybuchowych wysokiej jakości i rekrutacji wykwalifikowanych pracowników.

Sekretarz wojny Pete Hegseth jeszcze w sierpniu twierdził: „Mieliśmy wystarczająco, gdy było potrzeba, i mamy wystarczająco teraz”. Prezydent Donald Trump mówił o „praktycznie nieograniczonych” zapasach i rekordowej produkcji Patriotów, THAAD-ów i Tomahawków. Raport inspektora generalnego — oparty na danych samego resortu — maluje inny obraz.

Dokument nie rozstrzyga, czy zniszczone bazy zostaną odbudowane w dotychczasowych lokalizacjach. Trwają rozmowy o trwałym zmniejszeniu amerykańskiej obecności w Zatoce i przesunięciu części funkcji poza zasięg irańskich rakiet.

Raport jest też politycznym problemem. Wojna, ogłoszona jako szybka kampania przeciw irańskiemu programowi rakietowemu i jądrowemu, po pół roku pochłania miliardy, drenuje magazyny i zostawia fizyczne ślady na sojuszniczych terytoriach od Jordanii po Oman. Najpełniejszy jak dotąd audyt nie zamyka sporu o koszty — pokazuje raczej, że dotychczasowe szacunki były niepełne, bo pomijały to, co Iran faktycznie trafił.