Gdzie jest oburzenie? Od maja 2021 roku w Kanadzie spłonęło lub zostało zdewastowanych ponad sto kościołów. Politycy, którzy nie przepuszczają żadnej okazji do potępienia nienawiści, w tej sprawie milczą albo mówią półgłosem.
Fala zaczęła się kilka dni po 27 maja 2021 roku. Wówczas Indianie Tk’emlúps te Secwépemc ogłosili, że radar penetrujący grunt wykrył anomalie na terenie dawnej szkoły rezydencjalnej w Kamloops w Kolumbii Brytyjskiej i że może tam spoczywać nawet 215 dzieci. Komunikat, zanim odnaleziono jakiekolwiek szczątki ludzkie, poszedł w świat jako niezoankowane „masowe groby” indiańskich dzieci. W kolejnych tygodniach zaczęły płonąć świątynie od Kolumbii Brytyjskiej po Atlantyk.
Skala jest udokumentowana, choć nie ma jednej oficjalnej listy. CBC w styczniu 2024 roku naliczyło co najmniej 33 kościoły zrównane z ziemią między majem 2021 a grudniem 2023. Dwadzieścia cztery pożary śledczy uznali za podpalenia, dwa za wypadki, resztę za podejrzane albo wciąż badane.
W tym samym okresie przed komunikatem z Kamloops, od stycznia 2019 do maja 2021, CBC znalazło 14 takich pożarów. Aresztowania dotyczyły zaledwie dziewięciu z trzydziestu trzech spraw. Około połowa spalonych świątyń była katolicka; reszta anglikańska, Zjednoczonego Kościoła Kanady i ewangelikalna. Czternaście stało na rezerwatach.
To tylko pożary, które zniszczyły budynek doszczętnie. Szersze zestawienia mediów i organizacji obywatelskich, obejmujące też wandalizm, profanacje i próby podpaleń, idą znacznie wyżej. True North już na początku 2024 roku pisało o stu zaatakowanych kościołach. The Democracy Fund w maju 2026 roku podawało około 120 spalonych, zdewastowanych albo zbezczeszczonych świątyń, z czego co najmniej 44 zniszczone całkowicie. Juno News mówi o 123. Catholic Civil Rights League zebrała blisko 200 incydentów. Liczba „ponad 130” mieści się w tym przedziale, jeśli liczyć razem ogień i wandalizm, a nie tylko ruiny.
Fala nie wygasła. We wrześniu 2025 roku spłonął niemal stuletni ukraiński kościół prawosławny w Bellis w Albercie; śledczy stwierdzili użycie substancji łatwopalnej. W sierpniu 2026 roku ogień zniszczył zabytkowy drewniany kościół Saint-Simon w Nowym Brunszwiku, największy tego typu w prowincji; zatrzymano 68-latka. 30 września 2026 roku, w wieczór federalnego Dnia Prawdy i Pojednania, spłonął 68-letni kościół prawosławny All Saints w Meadow Lake w Saskatchewan, z ręcznie malowanymi ikonami. Przyczyna w chwili pisania tego tekstu nie była jeszcze oficjalnie przesądzona. Wzorzec jednak jest ten sam od pięciu lat: ogień, śledztwo lokalne, rzadko aresztowanie, prawie nigdy głośne potępienie z Ottawy.
Jedyna szerzej cytowana reakcja Justina Trudeau padła 2 lipca 2021 roku, niemal trzy tygodnie po pierwszych pożarach. Premier powiedział, że wandalizm i podpalenia są „niedopuszczalne i złe”. Zaraz potem dodał, że rozumie gniew wobec rządu federalnego i Kościoła katolickiego i że ten gniew jest „w pełni zrozumiały” w świetle „haniebnej historii”. To zdanie utkwiło. Reszta klasy politycznej, z nielicznymi wyjątkami w opozycji, traktowała temat jak kłopotliwy szczegół przy większej opowieści o pojednaniu. Nie było krajowego dochodzenia. Nie było mowy o nienawiści wobec chrześcijan w tym samym formacie, w jakim Ottawa mówi o atakach na synagogi czy meczety.
Tu warto być precyzyjnym. Anomalie radarowe z 2021 roku w większości miejsc do dziś nie zostały potwierdzone wykopaliskami. To nie zmienia faktu, że dziesiątki świątyń poszły z dymem, a państwo nie potraktowało tego jak fali przemocy wobec miejsc kultu.
Kontrast z innymi sprawami jest polityczny, nie statystyczny. Gdy kanadyjski urząd statystyczny podaje, że w 2023 roku 70 procent przestępstw z nienawiści wymierzonych w religię dotyczyło Żydów, a 16 procent muzułmanów, reakcja parlamentu i rządu jest natychmiastowa i słuszna. Te liczby opisują zgłoszone incydenty, głównie groźby, wandalizm i napaści, ale nie pożary budynków. Kościoły płoną w innej kategorii: pożar, „podejrzane”, brak motywu, koniec tematu. Chrześcijanie nie są w kanadyjskich statystykach „grupą numer jeden” ofiar przestępstw z nienawiści. Są natomiast grupą, której świątynie od pięciu lat płoną w tempie nieznanym od dekad, przy milczeniu ludzi, którzy skądinąd nigdy nie milczą w innych przypadkach.

































































