Ligowa piłka nożna na wysokich obrotach.
Te „pierwsze koty za płotem” już za nami i kształtuje się nowy-stary porządek we wszystkich ligach krajowych i zagranicznych
Zaczniemy od rodzimej polskiej Ekstraklasy.
Wiadomo nam, że istnieją historycznie, sportowo i finansowo mocne kluby od dawna i tylko małe zmiany cechują sytuację tabel przekroju czasowego.
Nic więc dziwnego, że na dziś czołówkę stanowią Lech Poznań, Górnik Zabrze i Legia Warszawa.
Wprawdzie Lech czy Legia specjalnie w tym zestawieniu nie dziwią, to jednak Górnik przypomniał sobie dawne złote czasy.
Trzeba tu podkreślić wpływ właściciela klubu, Lukasa Podolskiego, który był w stanie gromadzić wsparcie sponsorów, a jak wiadomo, piłka nożna „szmalem stoi”. Najważniejszym jednak jego osiągnięciem jest zapoczątkowanie współpracy z argentyńskim gigantem futbolowym – Boca Juniors.
Tylko przyklasnąć.
Oczywiście, to tylko początek sezonu.
Nie inaczej sprawy się mają w najlepszej lidze na świecie, angielskiej English Premier League.
Po superstarcie oskarżonego o 115 przestępstw Manchesteru City sprawy się zrównoważyły.
Manchester C niespodziewanie przegrał u siebie z Brighton 0:1.
Dodam tutaj, że zwycięzcy są największą rewelacją tego sezonu Premier League i znajdują się już tylko o krok za liderem.
W niedzielę mieliśmy do czynienia z hitem Arsenalu.
Kanonierzy pokonali na wyjeździe Liverpool 1:0, przełamując koszmarną serię. Taki wynik oznacza kluczową zmianę w tabeli Premier League.
Liverpool robił, co mógł, by doprowadzić do remisu, jednak nie był w stanie oddać ani jednego celnego strzału. I to nie zmieniło się do samego końca spotkania.
Ostatecznie Arsenal wygrał to spotkanie, dzięki czemu wyprzedził w tabeli Manchester City i w tym momencie jest liderem Premier League.
Warto także dodać, że dla Kanonierów to pierwsze ligowe zwycięstwo na Anfield od sezonu 2012/2013.
A teraz ciekawostki indywidualne.
Małe trzęsienie ziemi w Evartonie
Znany lewoskrzydłowy Jack Grealish balował przez dwa dni i dwie noce
Klub ogłosił w zeszłym tygodniu, że skrzydłowy wypożyczony z Manchesteru City, zarabiający 300 tys. funtów tygodniowo, nie mógł zagrać przeciwko Arsenalowi z powodu choroby, jednak w środowym meczu Pucharu Ligi nie wystąpił już z powodów dyscyplinarnych. Trener David Moyes po spotkaniu skromnie skomentował: “Decyzję podjął klub, a ja ją popieram.”
A na koniec inny ciekawy zbieg okoliczności.
Romano Floriani Mussolini zdobył swoją pierwszą bramkę w Serie A równo co do dnia 104 lata po tym, jak jego pradziadek rozpoczął zamach stanu, dzięki któremu przejął władzę.
Bardziej uszczypliwi mogą zwrócić uwagę również na klub, w którym gra potomek słynnego dyktatora.
Klub Lazio jest uważany za nazistowski.
Zbieg okoliczności?
Bogdan


































































