Dziel­ni­ca na Wyspie Mont­re­al jest pierw­szą jurys­dyk­cją w Kana­dzie, któ­ra wpro­wa­dzi­ła obo­wią­zek nosze­nia maski dla każ­de­go, kto wcho­dzi do fir­my usłu­go­wej, skle­pu lub budyn­ku będą­ce­go wła­sno­ścią miasta.

Bur­mistrz Cote St-Luc Mit­chell Brown­ste­in powie­dział, że  rada uchwa­li­ła regu­la­min , a fir­my mają dwa tygo­dnie na dosto­so­wa­nie się. Grzyw­ny dla firm i osób, któ­re naru­sza­ją regu­la­min, wyno­szą od 100 do 500 dol.

Wszy­scy wła­ści­cie­le firm będą musie­li umie­ścić znak dostar­czo­ny przez mia­sto, ostrze­ga­ją­cy klien­tów o obo­wiąz­ku zało­że­nia maski przy wej­ściu. Powie­dział, że będą wyjąt­ki dla osób cier­pią­cych na ast­mę lub inne scho­rze­nia lub nie­peł­no­spraw­ność, unie­moż­li­wia­ją­cych nosze­nie masek.

Brown­ste­in wska­zał na przy­kład Izra­ela, gdzie nosze­nie maski jest obo­wiąz­ko­we dla osób opusz­cza­ją­cych dom, jako wzór decy­zji jego dziel­ni­cy. Izra­el i Quebec mają oko­ło 8 milio­nów ludzi, ale Izra­el ma mniej niż poło­wę  przy­pad­ków COVID-19 i mniej niż 300 zgonów.

 

Brown­ste­in dodał, że na Cote St-Luc miesz­ka oko­ło 32 000 osób i dziel­ni­ca ma naj­wyż­szy odse­tek senio­rów w Quebe­cu. Na począt­ku pan­de­mii w mar­cu był to jeden z naj­bar­dziej dotknię­tych obsza­rów w prowincji.