Nazwi­sko jed­nej z naj­bar­dziej zna­nych posta­ci w histo­rii Kana­dy nada­no jako nazwę temu par­ko­wi pro­win­cyj­ne­mu w pół­noc­nym Onta­rio. Uho­no­ro­wa­no w ten spo­sób odkryw­cę, kar­to­gra­fa i Ojca Nowej Fran­cji Samu­ela de Cham­pla­in, któ­ry m.in. wyty­czał w XVII w. wod­ny szlak na zachód w Nowym  Świecie.

Wyjąt­ko­wość Samu­el de Cham­pla­in Pro­vin­cial Park to nie tyl­ko sku­pio­na jak w soczew­ce na tym tere­nie histo­ria eks­plo­ra­cji Kana­dy przez Euro­pej­czy­ków, ale przede wszyst­kim wyjąt­ko­wo pięk­ne poło­że­nie. Łagod­ne wzgó­rza doli­ny rze­ki Mat­ta­wa, któ­rą swo­imi woda­mi zasi­la na tere­nie par­ku Ama­ble du Fond River, nie­wiel­kie jezior­ka, maje­sta­tycz­ne kil­ku­set­let­nie bia­łe sosny pora­sta­ją­ce park. I jest tu co robić!

W par­ku wyty­czo­no kil­ka bar­dzo cie­ka­wych i zróż­ni­co­wa­nych tech­nicz­nie szla­ków. 9‑kilometrowy Etien­ne Tra­il zapro­wa­dzi nas na wyso­kie kli­fy, z któ­rych roz­cią­ga się pięk­na pano­ra­ma doli­ny rze­ki Mat­ta­wa. Wyso­kie gra­ni­to­we kli­fy ota­cza­ją też nie­wiel­kie jezior­ka Long Lake i Gut Lake. Moż­na je oglą­dać ze szla­ku lub wypo­ży­czyć canoe lub kajak nad Long Lake i prze­pły­nąć. Po dwóch krót­kich prze­no­skach dopły­nie­my do Mat­ta­wa River, któ­rej bieg jest łagod­ny, moż­na łatwo wio­sło­wać pod prąd. Nie ma par­ko­wej wypo­ży­czal­ni canoe na rze­ce Mat­ta­wa na histo­rycz­nym por­ta­żu Cam­pion ze wzglę­du na tro­skę o miej­sco­wy biz­nes, ten punkt jest obsłu­gi­wa­ny przez pry­wat­ne wypo­ży­czal­nie, któ­re dostar­cza­ją łodzie do par­ku. Dru­gie miej­sce z par­ko­wy­mi kaja­ka­mi i canoe znaj­du­je się nad jezio­rem Moore, cen­tral­nym miej­scu par­ku. Nad Moore Lake, któ­re jest czę­ścią wypły­wa­ją­cej z Algo­nqu­in Ama­ble du Fond, są dwie pięk­ne duże piasz­czy­ste pla­że i kil­ka mniej­szych. Woda jest czy­sta, kla­row­na i cie­pła, bo jezio­ro jest płyt­kie i szyb­ko się nagrzewa.

War­to wypo­ży­czyć canoe lub kajak i z jezio­ra Moore popły­nąć w górę rze­ki Ama­ble du Fond przy­naj­mniej do pierw­szych bystrzy. Jeśli ktoś nie widział jesz­cze z bli­ska żół­wi malo­wa­nych, to tutaj nie spo­sób je prze­oczyć. Widzie­li­śmy chy­ba ponad dwa­dzie­ścia wyle­gu­ją­cych się na wysta­ją­cych z wody kło­dach i kamie­niach. Uda­ło nam się też zoba­czyć skor­pu­chę jasz­czu­ro­wa­tą zwa­ną tak­że żół­wiem jasz­czu­ro­wa­tym. Naj­więk­sze osob­ni­ki, a mogą docho­dzić do pra­wie pół metra dłu­go­ści, moż­na wypa­trzyć w nie­wiel­kim bajor­ku, do któ­re­go trze­ba się dostać z rze­ki wąskim tune­lem w szu­wa­rach w nie­wiel­kiej odle­gło­ści od ujścia Ama­ble du Fond do jezio­ra Moore.

Naj­słyn­niej­szą atrak­cją par­ku są wyciecz­ki repli­ką canoe han­dla­rzy futer, z prze­wod­ni­ka­mi w stro­jach z epo­ki (trze­ba wio­sło­wać same­mu). Naj­dłuż­sza trzy­go­dzin­na po jezio­rze Talon kosz­tu­je 23 dol. z podat­kiem. Fir­ma dowie­zie chęt­nych na miej­sce star­tu i odwie­zie do par­ku auto­bu­sem. Pół­to­ra­go­dzin­na wyciecz­ka star­tu­ją­ca z par­ku pro­wa­dzi w dół rze­ki Mat­ta­wa i z powro­tem, a naj­krót­sza to godzi­na wio­sło­wa­nia, głów­nie atrak­cja dla całej fami­lii , po jezio­rze Moore, co kosz­tu­je 9 dol. — ceny z ubie­głe­go roku.

Jeże­li ktoś jedzie do par­ku z nie­let­nim potom­stwem, obo­wiąz­ko­wo trze­ba zabrać duże dmu­cha­ne koła. Dla dzie­ci naj­więk­szą fraj­dą jest spły­wa­nie na nich od beto­no­we­go pro­gu na jezio­rze Moore z prą­dem rze­ki Ama­ble du Fond. Doro­śli zwy­kle mają z tym pro­ble­my, rze­ka jest tu płyt­ka i osia­da­ją na kamieniach.

A co robić, jeśli będzie padać? War­to wybrać się do par­ko­we­go Cen­trum, któ­re jest mini­mu­zeum histo­rii Indian i pierw­szych odkryw­ców. W dni powsze­dnie otwar­te dla zwie­dza­ją­cych jest Cen­trum Eko­lo­gii znaj­du­ją­ce się na tere­nie par­ku. Tutaj nie­wiel­ki pol­ski wątek, cen­trum współ­pra­co­wa­ło z daw­nym Insty­tu­tem Eko­lo­gii Pol­skiej Aka­de­mii Nauk w Dzie­ka­no­wie Leśnym. Wie­le cie­ka­wych miejsc znaj­du­je się też w odle­głym od par­ku o 13 km mia­stecz­ku Mat­ta­wa. Zwie­dzi­li­śmy tam cie­ka­we muzeum poświę­co­ne India­nom, pierw­szym przy­by­szom z Euro­py i osad­ni­kom, a głów­nie Ana­ha­reo, mety­skiej żonie słyn­ne­go Archi­bal­da Bela­neya zwa­ne­go Sza­rą Sową, auto­ra m.in. książ­ki “Piel­grzy­mi Pusz­czy”. W Mat­ta­wie wła­śnie Ana­ha­reo się wychowywała.

I na koniec trze­ba wspo­mnieć o jed­nej z naj­więk­szych, według nas, atrak­cji par­ku, spły­wie canoe rze­ką Mat­ta­wa w przy­le­ga­ją­cym do Samu­el de Cham­pla­in Par­ku Pro­win­cyj­nym Mat­ta­wa River. O tym w napi­sze­my następ­nym razem.

W Samu­el de Cham­pla­in Park są dwa kem­pin­gi. Baba­was­se na stro­mym brze­gu Ama­ble du Fond, i Jin­gwa­ko­ki (pro­szę nie pytać, jak to się wyma­wia). Wie­le miejsc na nim nie zapew­nia dużej pry­wat­no­ści, a te poło­żo­ne nad rze­ką ozna­czo­ne jako z dostę­pem do wody, zazwy­czaj od tej wody dzie­li paro­me­tro­we bagien­ko. Mylą­ce jest tak­że ozna­cze­nie miejsc kem­pin­go­wych na mapie, nie uwzględ­nio­no na niej rze­czy­wi­stej sie­ci dróg. To jed­nak tyl­ko minu­sik w porów­na­niu z tym, co do zaofe­ro­wa­nia ma park.

Samu­el de Cham­pla­in Pro­vin­cial Park poło­żo­ny jest pół godzi­ny jaz­dy od North Bay dro­gą nr 17 w kie­run­ku Ottawy.

Joan­na Wasilewska
Andrzej Jasiń­ski