Nałę­czów – wyjąt­ko­we miej­sce na mapie Pol­ski, któ­re od lat cie­szy się zain­te­re­so­wa­niem turystów.

        Lecz­ni­czy mikro­kli­mat, źró­dła zna­nych w całej Pol­sce wód, malow­ni­cze les­so­we wąwo­zy, uni­ka­to­we w ska­li regio­nu for­my archi­tek­to­nicz­ne oraz cie­ka­wa histo­ria od lat przy­cią­ga­ją do mia­stecz­ka gości spra­gnio­nych odpo­czyn­ku i relak­su z dala od miej­skie­go zgiełku.

        Wśród les­so­wych wąwo­zów i uro­kli­wych wznie­sień Wyży­ny Lubel­skiej, w pobli­żu Kazi­mie­rza Dol­ne­go i Puław, leży Nałę­czów. Choć mia­sto jest zna­ne głów­nie z uni­kal­ne­go w ska­li kra­ju mikro­kli­ma­tu, wspie­ra­ją­ce­go lecze­nie cho­rób ser­ca, Nałę­czów jest miej­scem doce­nia­nym nie tyl­ko przez kura­cju­szy. Wystar­czy prze­spa­ce­ro­wać się głów­ny­mi uli­ca­mi mia­sta, roz­cią­gnię­ty­mi w cie­niu kilkusetletnich,drzew, by móc podzi­wiać pocho­dzą­cą z koń­ca X|X i  począt­ku XX wie­ku zabu­do­wę wil­lo­wą oraz budow­nic­two inspi­ro­wa­ne sty­lem szwaj­car­skim, któ­re zadzi­wia roz­ma­ito­ścią form i prze­no­si odwie­dza­ją­cych w baj­ko­wy kli­mat gór­skich kurortów.

MUZEUM W NALECZOWIE FOT DOROTA AWIORKO

        Ser­cem Nałę­czo­wa jest zabyt­ko­wy Park Zdro­jo­wy, sta­no­wią­cy cen­tral­ne miej­sce wypo­czyn­ko­we dla miesz­kań­ców i gości. Przez jego teren prze­pły­wa rze­ka Bochot­ni­czan­ka, two­rząc na środ­ku uro­kli­wy staw, po któ­rym, ku ucie­sze naj­młod­szych, przy­pły­wa­ją ener­gicz­nie sznu­ry oswo­jo­nych kaczek i pary maje­sta­tycz­nych łabę­dzi. War­to tu zwró­cić uwa­gę na impo­nu­ją­cy drze­wo­stan par­ku .Na 20 hek­ta­rach oprócz kasz­ta­now­ców, dębów i lip – moż­na podzi­wiać tak­że rzad­kie gatun­ki drzew, takiej jak tuli­pa­now­ce i katal­py, nada­ją­ce miej­scu uni­ka­to­wy, momen­ta­mi egzo­tycz­ny, kli­mat. Prze­cha­dza­jąc się wśród zacie­nio­nych ale­jek war­to zaj­rzeć do pal­miar­ni, spró­bo­wać słyn­nych wód mine­ral­nych (to tutaj swo­je źró­dła mają zna­ne wody mine­ral­ne Nałę­czo­wian­ka i Ciso­wian­ka) oraz odwie­dzić źró­dło „Miło­ści”, któ­re­go wody, jak mawia legen­da, leczą zła­ma­ne ser­ca i zapew­nia­ją szczę­ście w miłości.

        Dużą atrak­cję par­ku sta­no­wi rów­nież Ale­ja Gwiazd Kolar­stwa Pol­skie­go. Spo­kój i lecz­ni­czy mikro­kli­mat spra­wia, że Nałę­czów jest dla tysię­cy odwie­dza­ją­cych nie tyl­ko miej­scem relak­su i rege­ne­ra­cji, ale rów­nież  inspi­ra­cją i źró­dłem twór­czej weny.

        Przed laty bywa­li tu i two­rzy­li m.in. Igna­cy Jan Pade­rew­ski, Hen­ryk Sien­kie­wicz, Bole­sław Prus oraz Ste­fan Żerom­ski. To w Nałę­czo­wie Ste­fan Żerom­ski napi­sał „Dzie­je grzechu”,:Róże , Dumę het­ma­nie „Sło­wo o Ban­do­sie, „Dzien­ni­ki „Z odczy­tem, „Siłacz­kę; oraz frag­men­ty „Dzien­ni­ków.

        Tutaj roz­gry­wa się rów­nież akcja Ludzi bez­dom­nych, któ­re w powie­ści pisarz nawał Cisa­mi. Tutaj zlo­ka­li­zo­wa­ne jest rów­nież Muzeum Ste­fa­na Żerom­skie­go. Budy­nek mie­ści się z jed­no­izbo­wej cha­cie, zbu­do­wa­nej w sty­lu zakopiańskim.

        Cie­ka­wost­ką jest fakt, że cha­ta zosta­ła wznie­sio­na za hono­ra­rium, jakie twór­ca otrzy­mał za powieść „Popio­ły”. War­to dodać, że jest to jed­no z naj­star­szych muze­ów lite­rac­kich w Pol­sce otwar­te  zosta­ło 17 czerw­ca 1928 z ini­cja­ty­wy żony pisa­rza, Okta­wii. Miej­sce przy­cią­ga odwie­dza­ją­cych auten­tycz­no­ścią eks­po­zy­cji. Zbio­ry sta­no­wią meble, por­tre­ty pisa­rza, foto­gra­fie, przed­mio­ty codzien­ne­go użyt­ku oraz oso­bi­ste pamiąt­ki. Nie mniej boga­ty jest zwią­za­ny z Nałę­czo­wem doro­bek Bole­sła­wa Pru­sa. To tu powsta­ła ;Lal­ka, a w zbio­rach muzeum poświę­co­ne­go pisa­rzo­wi znaj­du­ją się listy z archi­wów pry­wat­nych oraz zbiór 12 felie­to­nów, pisa­nych na prze­strze­ni 30 lat, opi­su­ją­cych histo­rię Nałę­czo­wa i rekla­mu­ją­cych kurort. Bole­sław Prus okre­ślał Nałę­czów jako miej­sce wyjąt­ko­wo bli­skie jego ser­cu. Jego sło­wa: ;Pięk­nie jest w Alpach, pięk­nie nad morzem, ale w Nałę­czo­wie jest mi dobrze; do dziś są wyko­rzy­sty­wa­ne w celach pro­mo­cji wyda­rzeń kul­tu­ral­nych miasta.

        Muzeum Bole­sła­wa Pru­sa – jedy­ne w Pol­sce muzeum poświę­co­ne naj­wy­bit­niej­sze­mu pisa­rzo­wi pol­skie­go pozy­ty­wi­zmu. Muzeum gro­ma­dzi i eks­po­nu­je pamiąt­ki oso­bi­ste i mate­ria­ły doku­men­tu­ją­ce życie i twór­czo­ść­pi­sa­rza.  Znaj­du­ją się tu zbio­ry listów, ręko­pi­sów, foto­gra­fii oraz boga­ta biblio­te­ka pier­wo­dru­ków i prze­kła­dów utwo­rów na języ­ki obce.  Oprócz uni­kal­nej archi­tek­tu­ry i boga­tych tra­dy­cji lite­rac­kich Nałę­czo­wa, głów­ną atrak­cją mia­sta są wyjąt­ko­we walo­ry krajobrazowe.

        Nałę­czów poło­żo­ny jest w obsza­rze roz­le­głej sie­ci wąwo­zów les­so­wych, któ­rych zagęsz­cze­nie jest uni­ka­tem na ska­lę euro­pej­ską. Wąwo­za­mi moż­na udać się na dłu­gi, relak­su­ją­cy spa­cer, z dala od zgieł­ku i ruchli­wych ulic. Pie­sze i rowe­ro­we wyciecz­ki umi­la tu nie tyl­ko wyjąt­ko­we ukształ­to­wa­nie tere­nu, ale przede wszyst­kim cisza i bli­skość natu­ry. Jed­nym z naj­pięk­niej­szych wąwo­zów w Nałę­czo­wie jest Wąwóz Gło­wac­kie­go, prze­ci­na­ją­cy doli­nę usy­tu­owa­ną na pra­wym zbo­czu rze­ki Bystrej poni­żej Par­ku Zdro­jo­we­go. Poro­śnię­ty lasem grą­do­wym zachwy­ca roz­ma­ito­ścią runa leśne­go. Peł­nię uro­dy teren eks­po­nu­je wio­sną, kie­dy roz­le­głe wznie­sie­nia pokry­wa­ją się dywa­na­mi zawil­ców. Nałę­czów nie­ustan­nie uroz­ma­ica swo­ją ofer­tę tury­stycz­ną. Od kil­ku sezo­nów uro­kli­we zakąt­ki Nałę­czo­wa moż­na zwie­dzać z pokła­du sty­li­zo­wa­nych retro- melek­sów, a od maja 2021 r. mia­sto uru­cho­mi­ło sys­tem rowe­ru miej­skie­go. Co roku odby­wa­ją się tu zna­ne wyda­rze­nie kul­tu­ral­ne takie jak Festi­wal Otwar­tych Ogro­dów, Majów­ka z Panem Pru­sem, Festi­wal wokal­ny Viva il Can­ta­re czy Mię­dzy­na­ro­do­wy Kurs i Festi­wal Pianistyczny.

        Od 16 lat Nałę­czów jest rów­nież gospo­da­rzem mię­dzy­na­ro­do­wych zawo­dów balo­no­wych, któ­re każ­de­go roku przy­cią­ga­ją do mia­sta nie tyl­ko rze­sze pasjo­na­tów spor­to­wej rywa­li­za­cji, ale tak­że tury­stów ścią­ga­ją­cych z róż­nych stron, by podzi­wiać zachwy­ca­ją­ce feerią barw pod­nieb­ne widoki.

  Tekst: Moni­ka Kalita

Współ­pra­ca: Maria Szpara

Zdję­cia: D. Awior­ko, M. Bart­ko­wiak, E .Kacz­now­ska