Policja miasta Montreal (SPVM) po cichu rozbudowuje sieć kamer i narzędzi opartych na sztucznej inteligencji do śledzenia pojazdów i osób. Po publikacji reportażu Radio-Canada jedna z takich kamer została szybko zdemontowana, co wywołało pytania o przejrzystość działań i ochronę prywatności.
W poniedziałek reporter Radio-Canada zauważył na słupie latarni przy boulevard Henri-Bourassa w dzielnicy Rivière-des-Prairies zaawansowaną kamerę. Po publikacji artykułu urządzenie zniknęło w środę. SPVM potwierdziło, że była to kamera Cloudrunner CR-H2 kanadyjskiej firmy Genetec z Montrealu.
System nie tylko odczytuje tablice rejestracyjne. Rejestruje i przechowuje też charakterystykę pojazdów – kolor, markę i model. Przypomina kontrowersyjne kamery Flock Safety używane w USA, choć dane nie trafiają do wspólnej bazy wielu formacji, tylko pozostają pod kontrolą operatora.
Rzecznik SPVM Marc-Antoine Bélanger wyjaśnił, że dostęp do zdjęć mają wyłącznie śledczy prowadzący konkretne sprawy. Kamerę usunięto, by „chronić trwające strategie dochodzeniowe”. Policja celowo utajnia swoje narzędzia technologiczne, aby nie utrudniać skomplikowanych śledztw. „Techniki dochodzeniowe, w tym środki i technologie, podlegają jasnym regułom sądowym i stanowią informacje poufne” – napisał Bélanger.
Obrońcy praw człowieka wskazują na brak transparentności. Dominique Peschard z Ligue des droits et libertés podkreśla, że policja powinna informować społeczeństwo o używanych narzędziach bez ujawniania szczegółów operacyjnych. „Nie prosimy o detale działań, ale o procedury. Techniki dochodzeniowe stają się coraz bardziej inwazyjne. Potrzeba coraz większego nadzoru, by nie naruszały praw gwarantowanych Kartą” – mówi.
Szersze zastosowanie AI
Kamery Cloudrunner to część szerszej ofensywy SPVM w kierunku technologii AI. Policja potwierdza używanie oprogramowania iMotion ROC AI firmy Rank One Computing. Rzecznik Anik de Repentigny zapewnia, że służy ono do przeszukiwania ogromnych ilości materiałów wideo, a nie do rozpoznawania twarzy czy biometrii. System działa w zamkniętej sieci, offline, bez połączenia z zewnętrznymi bazami. Analizuje nagrania z 46 oznakowanych kamer miejskich oraz prywatne materiały zbierane za zgodą obywateli (czyli np z mediów społecznościowych) lub na podstawie nakazu.
Problemy z nadzorem
W środę rano szef SPVM Fady Dagher początkowo twierdził, że nic nie wie o kamerze. Później wyjaśnił, że był rozproszony innymi sprawami (zarzuty rasizmu na posterunku w Montréal-Nord) i potwierdził, że urządzenie należy do policji oraz służy do walki z przemocą zbrojną i kradzieżami pojazdów. Peschard uznał za „uderzające”, że komendant nie był w pełni świadomy stosowania technologii.
Publiczne dokumenty pokazują, że w październiku Montreal przyznał firmie Genetec kontrakt na 17 134 dolarów na cztery jednostki Cloudrunner na rok. Bélanger zaznaczył, że w zależności od potrzeb śledztw dotyczących przemocy zbrojnej, kradzieży aut i ataków na kupców może pojawić się więcej takich kamer.
Andrew Elvish, wiceprezes Genetec, zapewnia, że technologia szanuje prywatność, a każda interakcja z danymi jest rejestrowana. „Należy oczekiwać rozsądnej prywatności. To kompromis. Jeśli zagrożenie jest duże, ile jako społeczność jesteśmy gotowi oddać dla bezpieczeństwa?” – pyta.
Miasto Montreal odcina się od instalacji kamery i odsyła pytania do SPVM. Komisja d’accès à l’information w Quebecu wymaga, by monitoring w przestrzeni publicznej służył „legalnemu, ważnemu, pilnemu i rzeczywistemu celowi” oraz ograniczał zbieranie obrazów do niezbędnego minimum.
Prawnik specjalizujący się w ochronie danych Jean-François Latreille podkreśla, że takie narzędzia muszą być ściśle ograniczone. W przeciwnym razie „jednostka straci kontrolę nad swoją prywatnością, przynajmniej w domenie publicznej”.






































































