Izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gvir opublikował na X wygenerowane przez AI wideo przedstawiające palestyńskich więźniów na taśmie produkcyjnej, które zdobyło ponad 4 miliony wyświetleń, zanim zostało usunięte.

Izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gvir, polityk skrajnej prawicy z partii Otzma Yehudit, opublikował pod koniec sierpnia 2026 r. na swoim koncie X sztucznie wygenerowane wideo. Materiał pokazywał rzędy ponumerowanych palestyńskich więźniów w brązowych mundurach, którzy wjeżdżają na taśmie produkcyjnej do ogrodzonego kompleksu z wieżami strażniczymi. Na początku wyglądają na dobrze odżywionych; po przejściu przez „przetwórnię” wychodzą wychudzeni, przygnębieni i płaczący. W niektórych relacjach pojawiają się dymki z myślami o jedzeniu i podstawowych potrzebach, które zostają „zgaszone”.

Podpis brzmiał: „Obiecaliśmy – dotrzymaliśmy”. Wideo miało ilustrować politykę Ben-Gvira zaostrzania warunków dla palestyńskich więźniów bezpieczeństwa, których — jak wielokrotnie powtarzał — należy ograniczyć do „minimum wymaganego prawem”. Zdobyło ponad 4 miliony wyświetleń, zanim minister je usunął.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Opis „rzeźnia na przemysłowej taśmie” jest mocniejszy niż większość relacji mediów, które mówią o obozie/więzieniu w stylu przemysłowego przetwarzania ludzi. Obraz jest jednak jednoznaczny: dehumanizacja, taśma, utrata wagi, płacz. Tego samego weekendu Ben-Gvir opublikował też autentyczne nagranie z wizyty w więzieniu, w którym konfrontował palestyńskie więźniarki i mówił, że „dobre warunki się skończyły” i że jest z tego zadowolony.

Sprawa wpisuje się w zaostrzającą się rywalizację na izraelskiej skrajnej prawicy przed wyborami (w relacjach pojawia się data 27 października 2026). Próg wyborczy 3,25 proc. sprawia, że małe partie walczą o ten sam elektorat. Premier Benjamin Netanyahu apelował o jedność, by nie rozproszyć głosów prawicy. Ben-Gvir, Smotrich i inni idą jednak własnymi, coraz ostrzejszymi kampaniami.

Ben-Gvir od miesięcy chwali się zaostrzeniem reżimu więziennego, forsował ustawę o karze śmierci dla Palestyńczyków skazanych za terroryzm (przyjętą w marcu 2026) i pokazywał przygotowania do szubienic. Wcześniej publikował nagrania z drwin wobec Marwana Barghoutiego i aktywistów flotylli do Gazy. Krytycy — w tym Komitet przeciwko Torturom — nazwali wideo AI „polityczną eksploatacją bezbronnej populacji dla zysku wyborczego” i naruszeniem godności więźniów.

Materiał wywołał falę oburzenia. Komentatorzy wskazywali na skojarzenia z obozami koncentracyjnymi i Holokaustem — szczególnie obciążające w ustach izraelskiego ministra. Pojawiły się wezwania do sankcji i zakazu wjazdu (m.in. doniesienia o reakcji amerykańskiego senatora). W Izraelu część obozu rządzącego milczy lub bagatelizuje, traktując to jako element kampanii. Palestyńskie organizacje prawnicze i grupy obrońców praw człowieka uznały to za gloryfikację zbiorowej kary i głodzenia więźniów, z których wielu przebywa w areszcie administracyjnym bez wyroku.

Usunięcie filmu nie zatrzymało jego obiegu. Kopie krążą w mediach społecznościowych i relacjach informacyjnych.

To nie jest zwykła gafa komunikacyjna. To świadome użycie AI do produkcji obrazu, który sprowadza ludzi do towaru na taśmie. W demokratycznym państwie minister odpowiedzialny za więzienia i policję nie powinien traktować takiego materiału jako narzędzia wyborczego. Historyczna pamięć o Holokauście nie jest tarczą, która unieważnia krytykę — wręcz przeciwnie, nakłada wyższy standard.