Po Francji, Włoszech, Grecji i Brukseli uliczne protesty wystąpiły w Niemczech i Szwajcarii. W Polsce doszło do „starcia” między dwoma obozami politycznymi o możność kontrolowania Trybunały Konstytucyjnego. To nie może być przypadkowy zbieg okoliczności.
W Europie niepokoje uliczne mogą być „organizowane” w celu podkreślania nastrojów niezadowolenia obywateli skierowanego przeciwko rządzącym elitom, które można nazwać liberalnymi. W chwili obecnej Trybunał Konstytucyjny jest w rękach opozycji, która nazywa siebie prawicą i jest ostrym przeciwnikiem sił liberalnych. Przejęcie kontroli nad Trybunałem liberałom pozwalałoby rządzącym na odwołanie ustaw, które były uchwalone w czasie, kiedy rządził w Polsce PiS. Histeryczna akcja liberałów o przejęcie Trybunału mogła również mieć na celu utrzymanie bloku liberalnego w Europie. Jest mało prawdopodobne, aby taka akcja rządzących odbyła się bez cichej akceptacji ze strony Brukseli. Najprawdopodobniej zostanie również poparta przez Komisję Europejską. Tymczasem ambasador USA w Polsce nie wyraził aprobaty dla działań rządzących.
Powstaje pytanie o nadrzędną przyczynę wydarzeń w Europie. Rośnie inflacja, rosną ceny benzyny i oleju napędowego, rosną ceny w sklepach, zwłaszcza produktów spożywczych, rosną opłaty za mieszkania. Nie widać, aby obecnie rządzące liberalne elity miały pomysł na zatrzymanie tych nieprzychylnych trendów. A to w sposób nieunikniony będzie prowadziło do wzrostu niezadowolenia mniej zamożnych obywateli.
Innymi nadrzędnymi przyczynami niepokojów mogą być trudności z zakupem ropy i gazu na Bliskim Wschodzie, spowodowane wojną z Iranem oraz rosnące wydatki rządów europejskich na wojnę, na Ukrainie.
Sankcje ekonomiczne nałożone na Rosję działają jak przysłowiowy kij, który ma dwa końce. Z jednej strony sankcje osłabiają gospodarkę rosyjską, z drugiej strony, wyraźnie wpływają niekorzystnie na gospodarki państw europejskich. Rosja traci pieniądze ze sprzedaży ropy i gazu oraz dostęp do towarów produkowanych na zachodzie. Prawie równocześnie z rezygnacją z rosyjskiego gazu, niemiecka gospodarka będąca przez lata motorem napędowym dla gospodarek całej Europy spowolniła. Wiele niemieckich zakładów przemysłu chemicznego przeniosło się za ocean, gdzie gaz jest znacznie tańszy.
Innym przykładem desperackiego zachowania się zachodniego rządu jest Francja. Protestujący na ulicach Francji pośrednio oskarżają rząd o to, że dla ograniczał szybko rosnącego zadłużenia postanowił oszczędzić na wydatkach na szkolnictwo. Problem w tym, że cięcia na edukację nie dotknęły szkół prywatnych, ale wyłącznie szkoły publicznych, do których uczęszczają dzieci mniej zamożnych obywateli.
Pieniądze unijne „przekazywane” na pomoc Ukrainie prawdopodobnie w dużej części lądują w europejskich zakładach przemysłowych, produkujących drony i inny sprzęt przekazywany Ukrainie. Tyle, że te pieniądze prawdopodobnie są rosyjskimi pieniędzmi, które były ulokowane w zachodnich bankach przed 2022 rokiem. W chwili obecnej takie działanie wydaje się bezpieczne. W przyszłości będzie pytanie, czy był to sprytny myk unijnych bankierów, czy też ich desperackie działanie. Takie działanie może również spowodować, że w przyszłości państwa pozaeuropejskie nie będą ryzykowały lokowania swoich pieniędzy w bankach europejskich.
Warto zwrócić uwagę na zmianie retoryki dotyczącej wony Rosji z Ukrainą. Na początku 2022 roku pisano i mówiono o pewnym militarnym pokonaniu Rosji. Dwa lata później, przewidywano spowodowanie załamania gospodarki rosyjskiej poprzez nakładanie sankcjami. Dzisiaj coraz częściej słychać głosy nawołujące tylko do niedopuszczenia do przegranej Ukrainy. To tak, jakby dopuszczano możliwość niekorzystnego dla Ukrainy i Europy zakończenia konfliktu.
Według przekazu ekipy rządzącej, sytuacja ekonomiczna Polski jest w dobrym stanie. Zwłaszcza w porównaniu z innymi państwami europejskimi Polska jest znacznie mniej zadłużona. Jednak są czynniki, które mogą powodować pewne zaniepokojenie. Po pierwsze, Polska coraz szybciej się zadłuża. Można podejrzewać, że względnie stabilna sytuacja społeczna jest utrzymywana również częściowo za pożyczane pieniądze. Drugim niesprzyjającym faktem jest to, że Polska jest bardzo silnie związana z zachodnimi gospodarkami; nie będzie mogła długo pozostawać nie narażona na nieprzyjazne trendy ekonomiczne i finansowe narastające w Europie Zachodniej.
Istnieje inne czynniki, które powodują niepewność w przewidywaniu wydarzeń w nadchodzących miesiącach na świecie i w Polsce. Dla przykładu nie jest publicznie znany prawdziwy stan finansów państwach zachodu. Mam na myśli fakt, że praktycznie wszystkie państwa zachodnie, włącznie z Unią Europejską, są już poważnie zadłużone i systematycznie zwiększają swoje zadłużenie. Trzeba mieć nadzieję, że zachowanie zachodnich finansistów nie jest podobne do zachowania się obywatela, który zaciąga kolejne kredyty w celu spłacenia wcześniej zaciągniętych długów.
Na dodatek obserwujemy narastający rozdźwięk między Stanami i europejskimi państwami. Stany coraz wyraźniej naciskają na szybkie zakończenie ukraińskiego konfliktu. Tymczasem najsilniejsze europejskie państwa nie wykazują pełnego zainteresowania szybkim zakończeniem konfliktu. Jeżeli ma się w pamięci ciągłą dominację pozycję amerykańskich finansów na rynkach światowych, to pogłębianie się tego rozdźwięku nie wróży niczego dobrego dla finansów państw europejskich.
PS.
Kanada nie jest położona w Europie i nie jest jeszcze członkiem Unii Europejskiej, ale prowadzi politykę zagraniczną i gospodarczą zbliżoną do tych prowadzonych ostatnio przez państwa europejskie.
Mikołaj Kisielewicz

































































