W budżecie federalnym na 2026 rok rząd Marka Carneya zapisał 70 milionów dolarów na dwa lata (od 2027–28) na rozszerzenie Menstrual Equity Fund. Oficjalnie ma to walczyć z „period poverty” – brakiem dostępu do podpasek, tamponów i edukacji menstruacyjnej. W praktyce dokument rządowy (Annex 4) mówi wprost: środki mają trafić do „low-income people who menstruate, including women, girls, trans, and gender-diverse people”.

To nie jest przypadkowe sformułowanie. Od samego początku programu (Budget 2022) używano języka „women, girls, trans, and non-binary Canadians”. Teraz, przy kolejnych dziesiątkach milionów, oficjalnie potwierdzono, że beneficjentami są też osoby, które biologicznie nie mogą miesiączkować. Biologia jest tu niewygodna: miesiączka to proces zachodzący wyłącznie u kobiet (osób z żeńskim układem rozrodczym). Biologiczny mężczyzna – niezależnie od identyfikacji płciowej – nie ma macicy, jajników ani cykli menstruacyjnych. Żaden hormon, operacja ani samoidentyfikacja tego nie zmieni.

Program jest realizowany przez Food Banks Canada. Pilot rozdał już ponad 124 miliony produktów, a władze chwalą się zmniejszeniem absencji w szkole i pracy. To realny problem dla ubogich kobiet i dziewcząt – i tylko dla nich. Włączenie do niego kategorii „trans i gender-diverse” zmienia go z pomocy biologicznej w demonstrację ideologiczną. Jednocześnie banki żywności w Kanadzie notują rekordowe obciążenia, a koszty życia rosną. Rząd jednak znajduje 70 milionów na to, by w oficjalnych dokumentach pisać o „ludziach, którzy miesiączkują”, zamiast po prostu o kobietach.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Krytycy wskazują na absurdalność priorytetów i ironizują na temat produktów w męskich toaletach. Urzędnicy odpowiadają frazesami o „godności dla wszystkich, którzy miesiączkują”. To klasyczny zabieg: biologiczny fakt zostaje zastąpiony językiem, który ma go unieważnić.

W kraju, w którym brakuje lekarzy, kolejki do ginekologów rosną, a Food Banks Canada raportuje o rosnącym zapotrzebowaniu na żywność, wydanie kolejnych dziesiątek milionów na program, który wprost wymienia osoby biologicznie niezdolne do miesiączkowania, pokazuje, co jest naprawdę ważne dla obecnego rządu. Nie biologia. Nie potrzeby kobiet. Ideologia.