David Wilcock popularny amerykański autor, badacz tematów paranormalnych, UFO i teorii spiskowych zmarł 20 kwietnia 2026 roku w wieku 53 lat w okolicach Nederland w Kolorado (hrabstwo Boulder).
Według oficjalnych informacji z biura koronera hrabstwa Boulder oraz lokalnej policji, jego śmierć była samobójstwem. Doszło do tego po wezwaniu na numer alarmowy w sprawie kryzysu zdrowia psychicznego. Gdy policjanci przyjechali na miejsce zastali Wilcocka na zewnątrz z bronią. W ciągu kilku minut odwrócił broń przeciwko sobie i zmarł na miejscu.
Jego śmierć wywołała ogromne poruszenie w środowisku ufologicznym – wiele osób nie wierzy w samobójstwo i sugeruje, że „go uciszono”, zwłaszcza że kilka dni wcześniej miał publicznie pisać, że „nie jest samobójcą”. Na kilka godzin przed swoją szokującą śmiercią ostrzegł w transmisji na żywo, że amerykańscy naukowcy powiązani z tajnymi projektami znikają w tajemniczy sposób. Jego śmierć nastąpiła w trakcie fali teorii dotyczących rzekomej serii zgonów i zaginięć naukowców powiązanych z newralgicznymi badaniami USA. Komisja Nadzoru Izby Reprezentantów i FBI prowadzą śledztwo w sprawie zgonów i zaginięć 10 naukowców zaangażowanych w amerykańskie programy badań nuklearnych lub kosmicznych. Prezydent Trump skomentował te zaginięcia, nazywając je „całkiem poważnymi sprawami”, ale wyraził nadzieję, że to „zbieg okoliczności”.


































































