Nowe dane Kanadyjskiej Korporacji Hipotek i Mieszkalnictwa (CMHC) pokazują, że liczba rozpoczętych budów mieszkań w lipcu 2026 r. spadła o 19 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej. W ośrodkach miejskich powyżej 10 tys. mieszkańców rozpoczęto budowę zaledwie 18 834 lokali, podczas gdy w lipcu 2025 r. było ich 23 155.
Według oficjalnego komunikatu CMHC opublikowanego 18 sierpnia 2026 r.:
- sezonowo skorygowana roczna stopa rozpoczęć budowy (SAAR) spadła o 5 proc. miesiąc do miesiąca – do 229 074 jednostek (z 240 773 w czerwcu),
- sześciomiesięczna tendencja wyniosła 247 377 jednostek (spadek o 0,5 proc.),
- od początku roku rozpoczęto 131 851 budów – o 4 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 r.
Szczególnie mocno ucierpiały największe rynki. W Vancouver rozpoczęcia spadły aż o 42 proc., w Toronto o 10 proc. Jedynie Montreal zanotował niewielki wzrost (o 3 proc.), napędzany budownictwem wielorodzinnym.
Te liczby stoją w wyraźnej sprzeczności z powtarzanymi twierdzeniami ministra mieszkalnictwa Gregora Robertsona o sukcesach rządowego programu. Blacklock’s Reporter zwraca uwagę, że dane CMHC bezpośrednio przeczą narracji o „sukcesie” i przyspieszeniu budowy domów.
Obecne tempo (ok. 229–247 tys. rozpoczęć w skali roku) pozostaje daleko poniżej rządowego celu 500 tys. mieszkań rocznie, który miał pomóc w odbudowie dostępności mieszkaniowej. Jednocześnie CMHC zauważa, że mimo spadku nowych rozpoczęć wciąż trwa budowa ponad 373 tys. lokali, a liczba ukończonych mieszkań w lipcu wzrosła o 8,1 proc. (do 19 773).
Ekonomiści agencji wskazują na utrzymujące się problemy: wysokie koszty budowy, słabszy popyt, nadwyżkę niesprzedanych mieszkań oraz trudności z wprowadzaniem nowych projektów na rynek – zwłaszcza w Vancouver, Calgary i Toronto.


































































