1 września 2026 r. na marginesie szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku Władimir Putin spotkał się z prezydentem Iranu Masoudem Pezeshkianem. To ich pierwsze osobiste rozmowy od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i pierwsze po amerykańsko-izraelskich uderzeniach z 28 lutego 2026 r., które zabiły m.in. najwyższego przywódcę Alego Chameneiego oraz wysokich dowódców. Poprzednio obaj prezydenci widzieli się w grudniu 2025 r. w Turkmenistanie.

Spotkanie nie było ceremonialnym uściskiem dłoni na korytarzu. Po stronie rosyjskiej przy stole zasiedli m.in. Siergiej Ławrow, Dmitrij Pieskow, Jurij Uszakow, ministrowie transportu, gospodarki i energetyki, szef Rosatomu Aleksiej Lichaczow oraz dyrektor służby współpracy wojskowo-technicznej. Sam skład delegacji pokazywał, że tematami miały być handel, energia, atom i dostawy.

Rosyjski prezydent zaczął od stałej formuły: relacje rozwijają się „stabilnie we wszystkich kierunkach, zgodnie z literą i duchem” umowy o wszechstronnym partnerstwie strategicznym. Potem przeszedł do wojny.

„W Rosji jesteśmy solidarni z narodem irańskim. Podziwiamy waszą odwagę i wytrwałość w walce o interesy narodowe” — powiedział. Poprosił, by przekazać pozdrowienia i „słowa szczerego wsparcia” nowemu najwyższemu przywódcy, Mojtabie Hosejni Chameneiemu.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Putin przypomniał czerwcowy irańsko-amerykański memorandum o zawieszeniu ognia. Moskwa je powitała, ale — dodał — „rozejm okazał się niestabilny i zbyt kruchy”. W tym „ciężkim okresie” Rosja stara się dawać Iranowi „potrzebną pomoc” i „potrzebne towary”. Mimo sytuacji wojskowo-politycznej utrzymano dynamikę handlu z poprzedniego roku. Jako filary wymienił komisję międzyrządową i umowę o wolnym handlu Iran–Euroazjatycka Unia Gospodarcza.

Na końcu otwartej części przypomniał, że: w roku akademickim 2025/2026 w Rosji studiuje już prawie 10 tysięcy Irańczyków, z czego 802 na koszt budżetu Federacji. Wielu z nich to przyszli lekarze.

Irański prezydent podziękował za samą możliwość spotkania i za przegląd wcześniejszych ustaleń. Następnie — ostrzej niż Putin — nazwał relacje nie „zwykłymi”, lecz strategicznymi.

„Dziękujemy za stanowiska, które zajmowaliście nawet w czasie wojny, konfliktów i sankcji USA. Wspieraliście nas w ONZ i w innych organizacjach międzynarodowych. To pokazuje, że nasze stosunki są strategiczne, a nie zwyczajne” — mówił.

Pezeshkian oskarżył Stany Zjednoczone o łamanie prawa międzynarodowego, jednostronne sankcje i agresję. „Zabili naszych naukowców, niewinnych uczniów i naszych dowódców. Tego nie da się usprawiedliwić. Mówią o demokracji i prawach człowieka, ale nie ma dla nich żadnych ram”. Dodał, że jeśli Waszyngton wróci do zobowiązań z czerwcowego memorandum, Teheran też je dotrzyma. „Jestem pewien, że zwyciężymy”.

W jego ustach SCO i inne formaty wielostronne to narzędzie omijania amerykańskiego unilateralizmu. Ten sam język, którego używał swego czasu Ebrahim Raisi.

Po śmierci Raisiego w maju 2024 r. relacja Moskwy z Teheranem nie osłabła. Umowę o partnerstwie strategicznym, o której Raisi mówił już w styczniu 2022 r. na Kremlu, sfinalizowano za Pezeshkiana. Wojna na Ukrainie związała oba kraje dostawami i omijaniem zachodnich sankcji; wojna 2026 r. na Bliskim Wschodzie dodała nową warstwę: Rosja deklaruje solidarność, ale unika otwartego wejścia w konflikt z USA.

Spotkanie w Biszkeku było więc jednocześnie kontynuacją i testem. Kontynuacją, bo format się nie zmienił: szczyt SCO, pozdrowienia dla najwyższego przywódcy, handel, studenci, EAEU. Testem, bo po raz pierwszy od lutowego uderzenia prezydent Iranu siedział twarzą w twarz z Putinem i publicznie dziękował za postawę „w czasie agresji”.

Rosyjska strona podkreślała, że współpraca gospodarcza trwa mimo wojny. Irańska — że to nie jest zwykłe partnerstwo, tylko wspólny front przeciwko jednostronności Waszyngtonu. Obie wersje mogą być prawdziwe jednocześnie. Biszkek pokazał, że po Raisim linia nie została zerwana. Została potwierdzona — w nowej wojnie i z nowym człowiekiem po irańskiej stronie stołu.