Kobieta, która publicznie oskarżyła kardynała Marca Ouelleta o molestowanie seksualne, została zobowiązana do zapłaty mu 100 tysięcy dolarów kanadyjskich odszkodowania. Tak orzekł w poniedziałek, 31 sierpnia 2026 r., sędzia Martin Castonguay z Sądu Najwyższego Quebecu (Cour supérieure du Québec) w Montrealu. W 52-stronicowym uzasadnieniu sąd uznał zarzuty Paméli Groleau za nieprawdziwe, a jej postępowanie – za nierozważne, a nawet złośliwe.
Kardynał Ouellet, dziś 81-letni emerytowany prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Biskupów i były prymas Kanady, zapowiedział, że całą zasądzoną kwotę (wraz z odsetkami) przekaże organizacjom walczącym z wykorzystywaniem seksualnym rdzennych mieszkańców Kanady.
Marc Armand Ouellet urodził się 8 czerwca 1944 r. w La Motte w Quebecu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1968 r., jest sulpicjaninem. W latach 2003–2010 był arcybiskupem Quebecu i prymasem Kanady. W 2003 r. Jan Paweł II mianował go kardynałem. Od 2010 do 2023 r. kierował watykańską Kongregacją (później Dykasterią) ds. Biskupów – urzędem odpowiedzialnym za nominacje biskupie na całym świecie. Był wymieniany wśród papabile w 2005, 2013 i później. Nigdy nie stanął przed zarzutami karnymi.
Paméla Groleau, dziś ok. 41-letnia była świecka agentka duszpasterska (agente de pastorale laïque) archidiecezji Quebecu, w latach 2008–2010 odbywała staż i pracowała w strukturach Kościoła. Twierdziła, że kardynał – wówczas arcybiskup Quebecu – dopuścił się wobec niej niechcianego kontaktu fizycznego przy kilku okazjach.
Opisywała m.in.:
- masaż ramion po mszy w 2008 r.,
- dotknięcia pleców,
- incydent z lutego 2010 r. po święceniach kapłańskich w bazylice Notre-Dame de Québec: rzekome przesunięcie dłoni wzdłuż pleców aż do górnej części pośladków.
W trakcie procesu przyznała, że tylko ten ostatni epizod uważała za napaść seksualną. Wcześniej przedstawiała wszystkie zdarzenia jako elementy „gradacji” prowadzącej do napaści.
Groleau zgłosiła sprawę anonimowo już w 2008 r. komisji kościelnej. W 2021 r. napisała bezpośrednio do papieża Franciszka. Watykan zlecił wstępne zbadanie sprawy jezuitcie o. Jacques’owi Servais. Papież uznał, że nie ma wystarczających podstaw do otwarcia formalnego postępowania kanonicznego – o czym Stolica Apostolska poinformowała w sierpniu 2022 r., tuż po ujawnieniu nazwiska Ouelleta w pozwie zbiorowym.
W sierpniu 2022 r. Groleau została wymieniona (początkowo jako „F”) w pozwie zbiorowym przeciwko archidiecezji Quebecu, obejmującym ponad sto osób i dziesiątki księży oraz pracowników oskarżonych głównie o pedofilię z minionych dekad. Włączenie do tej listy nazwiska jednego z najwyższych hierarchów Kościoła wywołało międzynarodowy rozgłos. Kardynał natychmiast zaprzeczył zarzutom i w grudniu 2022 r. wniósł pozew o zniesławienie, żądając 100 tys. dolarów za naruszenie czci, honoru i godności.
W styczniu 2023 r. Groleau ujawniła publicznie swoje nazwisko.
Proces cywilny odbył się w marcu 2026 r. w Montrealu. Sędzia Castonguay uznał relację Groleau za niewiarygodną. Wskazał na wielokrotne zmiany wersji wydarzeń – co do czasu trwania, miejsca i konkretnego miejsca dotknięcia ciała. Szczególnie ostro ocenił opis incydentu z 2010 r.: Groleau przyznała, że zmodyfikowała relację, mówiąc o dotknięciu pośladków, choć wcześniej i w rzeczywistości nie było mowy o krzywiźnie pośladków. Sąd uznał, że zrobiła to świadomie, wiedząc, jak przeciętny odbiorca to zinterpretuje.
Sędzia podkreślił, że kardynał w czasie rzekomego gestu trzymał pastorał (crosse épiscopale) i jednocześnie miałby całować kobietę w oba policzki oraz głaskać jej plecy – co uznał za fizycznie niemożliwe. Trzy wcześniejsze incydenty (krótki masaż ramion, uścisk dłoni, usiąście obok) sąd ocenił jako wyolbrzymione i niebędące napaściami seksualnymi. Groleau w trakcie procesu sama je „zdegradowała” do elementów „gradacji”.
Castonguay napisał, że Groleau, niezadowolona z rozstrzygnięcia watykańskiego, zmieniła relację, by przyciągnąć uwagę publiczną, i nie zachowała się jak „osoba rozsądna”. Jej działania wykazały „bardzo wysoki stopień lekkomyślności równoważny złośliwości”. Kardynał został – zdaniem sądu – ofiarą „infamii i oszczerczych słów”, a umieszczenie jego nazwiska w pozwie dotyczącym głównie pedofilii dodatkowo pogłębiło szkodę.
Sąd przyznał Ouelletowi pełną żądaną kwotę 100 tys. dolarów plus odsetki i dodatkowe odszkodowanie od grudnia 2022 r.
Adwokaci kardynała (kancelaria LCM Avocats) przyjęli wyrok z satysfakcją, podkreślając, że sąd uznał zarzuty za „fałszywe”, „nieproporcjonalnie wyolbrzymione” i nacechowane złośliwością. Kardynał potwierdził, że pieniądze trafią na walkę z wykorzystywaniem seksualnym rdzennych Kanadyjczyków.
Sprawa nie miała charakteru karnego. Pozew zbiorowy przeciwko archidiecezji Quebecu zakończył się wcześniej ugodą na 31,5 mln dolarów. Wyrok z 31 sierpnia dotyczy wyłącznie sporu między kardynałem a Pamélą Groleau.
































































