Portugalscy kibice (fani Ronaldo i całej kadry) zablokowali  ruch na autostradzie 427 – jednej z najważniejszych i najbardziej ruchliwych autostrad w Toronto, prowadzącej m.in. do lotniska Pearsona.
Według relacji i nagrań zebrało się ich ponad tysiąc (niektórzy mówią o setkach, ale skala jest imponująca). Ustawili się wzdłuż autostrady, na poboczach, przy barierkach, z flagami Portugalii, w czerwonych koszulkach (głównie z numerem 7), na motocyklach. Machali, skandowali, czekali na przejazd autobusu reprezentacji Portugalii, w którym jechał Cristiano Ronaldo i reszta drużyny.

Autobus wiózł kadrę z lotniska do hotelu (prawdopodobnie Delta Hotel niedaleko stadionu) przed jutrzejszym meczem 1/32 finału Mistrzostw Świata 2026 przeciwko Chorwacji w Toronto.
Na nagraniach widać potężny korek – samochody stoją, ludzie wysiadają, ktoś biegnie bliżej drogi, policja lub służby porządkowe próbują ogarnąć sytuację.

Kibice wiedzieli, że tędy będzie jechał autobus, i po prostu się tam „rozstawili”. Dla części z nich to była jedyna szansa, żeby zobaczyć Ronaldo na żywo z bliska przed meczem.
Toronto ma jedną z największych społeczności portugalskich w Kanadzie (szczególnie w GTA – Mississauga, Etobicoke, etc.). Dla nich Ronaldo to nie tylko piłkarz – to legenda, niemal świętość. Nawet w wieku 41 lat wciąż potrafi ściągnąć tłumy.
Z drugiej strony – jak widać po komentarzach pod viralowym filmem – wielu mieszkańców Toronto (i nie tylko) uważa to za absurd i nieodpowiedzialność: blokowanie autostrady, na której normalnie jeżdżą tysiące ludzi do pracy, na lotnisko, etc. Padają określenia typu „mental illness”, „ridiculous”, „they blocked an entire highway for a bus”.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU