Ekstremalne ulewy i gwałtowne burze, które przeszły nad zachodnią Manitobą w czerwcu, wywołały jedną z najpoważniejszych serii powodzi błyskawicznych w ostatnich latach. Ponad 30 gmin ogłosiło stan wyjątkowy, około 50 dróg jest zamkniętych lub zniszczonych, a tysiące mieszkańców walczy z wodą w domach i gospodarstwach. To już druga fala powodzi w ciągu niespełna miesiąca.
Pierwsza fala – 7–8 czerwca
Wszystko zaczęło się w weekend 7–8 czerwca. W regionie Swan Valley (m.in. okolice Swan River i Minitonas) w ciągu kilku godzin spadło około 150 mm deszczu – niemal miesięczna norma. Woda wdarła się błyskawicznie do domów, zalała piwnice, drogi i mosty. Władze lokalne ogłosiły stan wyjątkowy, a w niektórych miejscach ewakuowano nawet do 150 osób. Zagrożona była też tama w rejonie Harvey Lake.
Druga fala – koniec czerwca
Zanim region zdążył się podnieść, nadeszła kolejna seria burz. Szczególnie mocno ucierpiały okolice Stonewall (na północ od Winnipeg), gdzie w ciągu 24 godzin spadło aż 255 mm deszczu. Woda zalała ulice, podtopiła domy i pojazdy. Kolejne gminy ogłaszały stan wyjątkowy.
Na początku lipca sytuacja nadal jest poważna. Cały zachodni pas Manitoby objęty jest ostrzeżeniami przed powodziami powierzchniowymi. Premier Wab Kinew osobiście odwiedził najbardziej dotknięte tereny – Swan River i Minitonas – i zapewnił o wsparciu prowincji.
Prowincja uruchomiła już pomoc finansową – wcześniej przekazano około 18 milionów dolarów, a w ostatnich dniach dodatkowe 5 milionów na natychmiastowe działania ratunkowe i odbudowę.
Wielu mieszkańców podkreśla, że największym problemem jest fakt, iż powodzie powierzchniowe (overland flooding) często nie są w pełni pokrywane przez standardowe polisy ubezpieczeniowe. Ludzie sprzątają piwnice, wymieniają podłogi i ściany, licząc straty materialne i emocjonalne.





























































