oplus_32

Ogólnie uznaje się, że benedyktyński mnich Dom Pérignon z opactwa Hautvillers dokonał pierwszych wtórnych fermentacji win gdzieś koło 1690 roku. Ponoć najpierw bąbelki w winie uznawano za wadę, dopiero potem dostrzeżono w nich potencjał. Ponadto wina musujące produkowano najpierw na potrzeby lokalne i klasztorne.

Winiarze potrzebowali kilkadziesiąt lat, aby ustabilizować proces produkcji bąbli w winie i dojść do powtarzalnych wyników. W końcu wykwintny już trunek zaczął trafiać na królewskie dwory. Istotnym czynnikiem dla rozwoju produkcji szampana była też decyzja króla Ludwika XV z 1728 roku, która zezwalała na transport wina w butelkach, a nie w beczkach.

Już rok później, bo w 1729 w Reims, zaczął działalność obecnie najstarszy dom szampański, Maison Ruinart. W 1743 otworzył się Moët & Chandon (początkowo jako Moët), a Cliquot w 1772.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Na tym tle powstanie Canard-Duchêne w 1868 to trochę późniejsza historia, co wcale nie jest ujmą. Na przykład, fantastyczny Mercier rozpoczął działalność tylko 10 lat wcześniej.

Wszystko zaczęło się, gdy bednarz Victor Canard pobrał się z Léonie Duchêne, córką winiarzy.

Pani Basia lubi szampana w wersji demi-sec., podobnie jak nasza córka. To skłania do zakupu, choć częściowo, tego typu trunków.

I chociaż konserwatywni Francuzi uznają zapewne tylko styl brut i pochodne, nie można szampanom demi-sec odmówić smakowej elegancji. Na dodatek, sprawdzają się bardzo dobrze przy wszelkich odmianach kuchni azjatyckiej, pewnych serach i oczywiście przy deserach. Sądzę, że wypadną też dobrze przy fois gras.

Canard-Duchêne Demi-Sec to klasyczny kupaż firmy: 40% Pinot Noir, 40% Pinot Meunier i 20% Chardonnay. Dwa pierwsze winogrona dają trunkowi bogaty smak z nutą owocową. Chardonnay, jak zwykle, dodaje świeżości będącej atutem właśnie aperitifów.

Warto szczególnie podkreślić obecność Pinot Noir. Uprawiane na poletkach w Montagne de Reims, czyli w Górach Reims, a ściślej na ich północnych stokach, w okolicy Ludes, gdzie znajduje się siedziba winnicy. Obszar ten sklasyfikowany jest od dawna jako Premier Cru i dostarcza winogron najwyższej jakości. Na dodatek, od 2013 roku cały teren winnicy wraz siedzibą zostały uznane za miejsce światowego dziedzictwa UNESCO.

Nasz demi-sec jest bardzo przejrzysty, w kolorze słomkowym. Zapach jest definitywnie owocowy, a smak oscyluje między wanilią, bananem i ananasem. Zawartość alkoholu to 12% a zawartość cukru 36 g/l.

Warto też zwrócić uwagę na etykietę. W jej centrum znajduje się jest emblemat dwugłowego carskiego orła. Edmund, syn założycieli firmy, postawił na rynki międzynarodowe i jednym z większych sukcesów tej strategii było wejście na dwór cara Mikołaja II-go. Związany był z tym rzadki przywilej umieszczania na etykiecie orła Romanowów, z którego producent korzysta do dziś.

Producent korzysta z rozległych piwnic wydłubanych ręcznie w skale jeszcze w XIX wieku. Część należała do nieistniejącego już zamku Ludes. Wykute w kredzie korytarze zapewniają stałą wilgotność i temperaturę, 10 C, warunki idealne dla procesu dojrzewania wina. W piwnicach zgromadzonych jest łącznie ok. 10 milionów butelek.

Canard-Duchêne jest obecnie zarządzany przez Grupę Arvitis, która jest już właścicielem szeregu prominentnych wytwórni szampana i win bordoskich. Canard-Duchêne produkuje co roku około 4 miliony butelek szampana, co stawia tą markę na 15 miejscu.

LCBO sprzedaje kilka rodzajów szampana tego producenta, choć na półkach nie ma demi-sec.

Warto też pamiętać, że mamy tu do czynienia z bardzo dobrym produktem w umiarkowanej cenie; tak twierdzą znawcy.

 

Leszek Dacko