Najnowsza fala plotek zaczęła się w niedzielę 16 sierpnia 2026 r. od długiego posta Marjorie Taylor Greene na X (dawniej Twitter).
Greene, była kongresmenka z Georgii i kiedyś jedna z najbardziej lojalnych zwolenniczek Trumpa (obecnie ostry krytyk jego polityki zagranicznej), napisała:
„They are discussing using nuclear weapons on Iran in strategy meetings.
Yes you read that correctly. It’s real. I’m not speculating, I know.
And it’s pure evil.”

Dalej przypomniała bombardowania Hiroszimy i Nagasaki (6 i 9 sierpnia 1945), podkreślając liczbę ofiar (ok. 214 tys. do końca roku) oraz długofalowe skutki: chorobę popromienną, nowotwory i wady genetyczne. Stwierdziła, że ludzkość wtedy przysięgła „never again”.
W dalszej części postu: oskarżyła administrację Trumpa o ignorowanie amerykańskiego wywiadu, który według niej oceniał, że Iran nie był bliski budowy broni atomowej, zarzuciła, że zamiast tego posłuchano izraelskich ostrzeżeń w stylu „Iran jest tylko tygodnie od bomby”,
stwierdziła, że mimo deklaracji Trumpa o wielokrotnym „wygraniu wojny” i kontroli nad Cieśniną Ormuz, teraz rzekomo rozważa się obniżenie progu użycia broni jądrowej, ostrzegła przed „nuklearnym holokaustem”, który mógłby wciągnąć cały świat w wielki konflikt, kryzys gospodarczy i masowe cierpienie, wezwała Amerykanów do głośnego sprzeciwu i zakończenia wojny: „Do not use nuclear weapons and stop this war NOW. America is not untouchable.”

Greene nie podała żadnych dowodów, dokumentów, nazwisk urzędników ani dat spotkań. Napisała jedynie „I know” i „I’m not speculating”. Biały Dom, Pentagon i inne instytucje rządowe nie odniosły się publicznie do jej słów.

Mimo braku potwierdzeń post szybko się rozprzestrzenił (miliony wyświetleń, dziesiątki tysięcy polubień i udostępnień) i stał się tematem doniesień mediów na całym świecie. Wywołał kolejną rundę dyskusji o tym, czy administracja Trumpa naprawdę rozważa opcje nuklearne, czy to tylko kolejna eskalacja retoryczna w przeciągającym się konflikcie.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Greene od miesięcy krytykuje wojnę z Iranem jako zdradę hasła „America First” i „no more forever wars”. Jej wcześniejsze ostre ataki (m.in. po kwietniowej groźbie Trumpa o „całej cywilizacji, która umrze tej nocy”) sprawiły, że jej głos – mimo zerwania z Trumpem – wciąż ma dużą siłę wśród części MAGA-elektoratu 
Reakcje po jej poście były głównie alarmistyczne wśród krytyków wojny (niektórzy komentatorzy mówili o „przerażającej” możliwości), natomiast zwolennicy administracji traktowali to jako kolejny niepotwierdzony atak byłej sojuszniczki.